Tłusty czwartek 2026. Liczy się jakość nie ilość
Tłusty czwartek od lat pozostaje jednym z najsłodszych dni w polskim kalendarzu. Dla wielu to obowiązkowy element tradycji, symboliczne pożegnanie karnawału i moment, w którym bez wyrzutów sumienia sięgamy po pączka. Przed popularnymi cukierniami kolejki ustawiają się już w środku nocy, a klienci potrafią czekać godzinami na "te najlepsze". Pytanie tylko, czy w czasach, gdy pączki dostępne są przez cały rok, takie oblężenie ma jeszcze sens? A może to już bardziej społeczny rytuał i trend podkręcany w mediach społecznościowych niż autentyczna potrzeba?
Jedno jest pewne, dla branży cukierniczej to prawdziwe żniwa. Cukiernie w tłusty czwartek osiągają nawet 30 razy wyższe obroty niż w zwykły dzień. Przygotowania zaczynają się z kilkudniowym wyprzedzeniem: produkcja idzie pełną parą, a do pracy angażowane są dodatkowe osoby. Również duże sieci handlowe włączają się w "pączkowe szaleństwo", już tydzień wcześniej na półkach pojawiają się nie tylko klasyczne wypieki z różą, ale też coraz bardziej wymyślne wariacje smakowe.
Eksperci studzą jednak entuzjazm. Prezes Stowarzyszenia Cukierników, Karmelarzy i Lodziarzy Janusz Profus ostrzega, że przy tak ogromnej skali produkcji niektóre zakłady stawiają przede wszystkim na ilość, co może odbijać się na jakości. To wszystko wpływa na smak, strukturę i świeżość produktu.
- Na przykład podkręca się temperaturę garowania (czasu wyrastania ciasta), żeby je przyspieszyć. Tłuszcz do smażenia wymienia się rzadziej niżby należało bądź nie utrzymuje się jego odpowiedniej temperatury. Do tego świeżo usmażone pączki zbyt szybko się pakuje - wylicza Janusz Profus w rozmowie z dziennikarzem rmf24.pl.
Jak więc rozpoznać dobrego pączka? Powinien być lekki, sprężysty, z jasną obrączką wokół środka, świadczącą o prawidłowym smażeniu. Nadzienie nie może dominować nad ciastem, a tłuszcz nie powinien być wyczuwalny w smaku. Cena również bywa wskazówką. Zdaniem eksperta około 10 zł za pączka dobrej jakości to dziś kwota rozsądna i adekwatna do kosztów składników oraz pracy rzemieślniczej.
Tłusty czwartek 2026. Kolejki po pączki już w środku nocy
Dla niektórych Tłusty Czwartek zaczyna się już w środę w nocy. Najwięksi fani pączków potrafią wsiąść w samochód i pojechać do ulubionej cukierni jeszcze przed świtem, by zdobyć świeże wypieki prosto z pierwszego smażenia.
Na facebookowym profilu "Nowa Huta" opublikowano zdjęcie mieszkańców ustawionych w długiej kolejce. "Środek nocy. Kolejka już jest. Otwarte całą noc" - czytamy w opisie.
Pod postem zawrzało. Część internautów uznała takie zachowanie za przesadę. W końcu pączki dostępne są w sklepach, piekarniach i cukierniach przez cały rok.
- "Ja zapewniam zbyt na pączki w tej cukierni przez cały rok, nie tylko od święta, więc czuję się zwolniony z obowiązku stania w Tłusty Czwartek", "Najlepsze jest to, że jutro kupi to samo bez kolejki", "To nie jest normalne" - komentują użytkownicy.
Podobne sceny rozgrywały się w Strzemieszycach, dzielnicy Dąbrowy Górniczej. W Cukierni Cieplak najbardziej intensywny czas w roku zaczął się już o godzinie 19:00. Produkcja pączków ruszyła po południu, zaś wieczorem wystartowała nocna sprzedaż. Jak donoszą media, w tym miejscu klienci potrafią kupić po kilkadziesiąt pączków na raz.
Zobacz także:
- Ile kosztuje zrobienie pączka w domu? "Musi zmierzyć się z rynkową rzeczywistością"
- Ile trzeba zapłacić za pączki w tłusty czwartek? W wielu sklepach zaczął się już festiwal smaków
- Oto zdrowsza alternatywa tradycyjnego przysmaku. Sprawdź, jak zrobić wegańskie pączki
Autorka/Autor: NB
Źródło zdjęcia głównego: GettyImages