Dwie przyjaciółki od urodzenia, dwóch braci i identyczne daty ślubu. "To jest wszystko realne"
Dwie przyjaciółki poślubiły braci
Historia Liliany i Mai Kapcia rozpoczęła się jeszcze przed ich narodzinami. Ich mamy poznały się w liceum i zostały przyjaciółkami. Z czasem założyły rodziny, a ich córki dorastały razem, spędzając wspólnie czas na zakupach, spotkaniach i rodzinnych wakacjach.
- Moja mama i Mai chodziły razem do klasy do liceum, zaczęły się przyjaźnić. Później wzięły ślub w podobnym czasie. Najpierw moja mama zaszła w ciążę, urodziła córkę, później mama Mai zaszła w ciążę, urodziła córkę i tak się w sumie przyjaźnimy od małego. Byłyśmy zmuszane przysłowiowo razem, bo mamy chodziły na kawę i zabierały nas wszędzie czy na jakieś zakupy, tak że my od małego, od 23 lat też się przyjaźnimy - tłumaczyła Liliana Kapcia.
Z biegiem lat do tej historii dołączyli Eryk i Gerard Kapciowie, czyli bracia, którzy również znali się z dziewczynami od najmłodszych lat. W wieku nastoletnim zaczęli spędzać ze sobą więcej czasu, a z przyjaźni zrodziły się związki. Pierwszy rozpoczął się 22 kwietnia 2019 roku, a drugi 16 kwietnia 2020 roku.
- Mamy te same daty ślubu - podkreśliła Maja Kapcia.
- Ogólnie dla nas to jest o tyle śmieszne, że lata temu, gdzie się wszyscy poznawaliśmy, sobie tak żartowaliśmy z tego, że kiedyś będziemy mieć wszyscy takie same nazwiska, a na dzień dzisiejszy to jest wszystko realne i to się już stało - przyznał Gerard Kapcia.
Dwie pary na wakacjach. Jak zapobiec konfliktom?
Dziś obie pary tworzą rodzinę, która wspólnie spędza wakacje i spotyka się na co dzień. Nie oznacza to jednak, że zawsze we wszystkim się zgadzają.
- My się raczej rzadko kłócimy wszyscy, ale jak się kłócimy, to rozwiązujemy konflikty między sobą, więc nie ma tutaj mieszaniny wszystkiego, że jeden dzwoni do drugiego, tylko raczej wszyscy tak między sobą rozwiązujemy i ustalamy - powiedziała Maja.
- Jak jeździmy razem na wakacje, to tutaj mamy sojusz damski, sojusz męski. Zbieramy się na dwa obozy. Ale nawet jak się dzielimy na te dwa obozy, to też nikt nie narzeka. Każdy pójdzie w swoją stronę gdzieś do miasta i później jest już dobrze - podsumował Gerard Kapcia.
Zobacz także:
- Związek po kryzysie - czy powrót jest możliwy? "Sytuacją trzeba zarządzić"
- Karol Ościłowski nie boi się domowych obowiązków. "Jest ten stereotyp, że tata głównie jest w pracy"
- Wzięli ślub po kilku tygodniach znajomości. "To było dla nas ważne"