Sonia Bohosiewicz wraca do rodzinnych stron. "Małe miejscowości potrafią być centrum świata"

Sonia Bohosiewicz w Żorach
Sonia Bohosiewicz w rodzinnych Żorach - napisy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Sonia Bohosiewicz wraca do rodzinnych Żor, gdzie wspomnienia z dzieciństwa, szkoły i domu rodzinnego splatają się w jedną emocjonalną opowieść. Wraz z kamerami Dzień Dobry TVN aktorka odwiedza miejsca, które ją ukształtowały, od liceum, przez przedszkole, aż po rodzinny dom. To sentymentalna podróż przez Śląsk, przyjaźnie i pamięć o dorastaniu.
Kluczowe fakty:
  • Powrót Soni Bohosiewicz do Żor i miejsc młodości
  • Historia szkolnych relacji
  • Wspomnienia o dzieciństwie i PRL-owskim domu rodzinnym

Rodzinne strony Soni Bohosiewicz. Powrót do szkolnych lat

Powrót do rodzinnego miasta stał się dla Soni Bohosiewicz niezwykle emocjonalnym doświadczeniem. Aktorka odwiedziła liceum, do którego uczęszczała przed laty, pokazując widzom miejsca związane z pierwszymi marzeniami, przyjaźniami i młodzieńczą energią. Wspomnienia szybko wróciły, a dawne szkolne korytarze ponownie wywołały atmosferę beztroskich lat i poczucie wspólnoty, które, jak podkreśla, przetrwało do dziś.

- Bardzo serdecznie witam was w moich ukochanych, rodzinnych Żorach z ulicy Murarskiej. A jeżeli Żory, to oczywiście moja przyjaciółka Oleńka, i pokażę wam, co mnie ukształtowało, a zacznę od szkoły, czyli naszego liceum, bardzo ważnego dla mnie, bo jak człowiek wchodzi w te mury, to od razu się znowu czuje jakby był uczniem - powiedziała aktorka.

Dom rodzinny i PRL-owskie wspomnienia Soni Bohosiewicz

Drugim ważnym punktem sentymentalnej podróży był rodzinny dom aktorki. To właśnie tam Sonia Bohosiewicz wróciła wspomnieniami do dzieciństwa i codzienności czasów PRL, które, wbrew stereotypom, kojarzą jej się przede wszystkim z ciepłem, spokojem i poczuciem bezpieczeństwa.

- Sonia to wpada jak wiosenna burza, wizyty są energetyczne i zawsze jest radośnie i wesoło - wspominała Maria Bohosiewicz, mama Soni.

- Ja wam powiem historię, że też miałem być aktorem, zaprosił mnie ś.p. Janusz Majewski do filmu "Czarny Mercedes", ale nie pojechałem, bo miałem rotawirus - dodał Adam Bohosiewicz, tata Soni.

W opowieści pojawiają się rodzinne historie, atmosfera domu oraz obrazy z dzieciństwa, które do dziś pozostają dla niej niezwykle wyraźne.

- A teraz zapraszam was do mojego PRL-owskiego, domowego, dziecięcego, słonecznego, żółtego świata domówki, bo dla mnie czasy PRL-u to nie są szare czasy tylko przepiękny słoneczny czas, kiedy leżałam na dywanie, a mama gotowała obiad i rysowałam kredkami Bambino. Małe miejscowości potrafią być centrum świata i tak jest z moimi Żorami, bo to jest mój dom i zawsze kiedy wjeżdżam na Śląsk czuję się jak w domu - podsumowała gwiazda.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski
Reporter: Wiktoria Żesławska