Złoty przycisk dla Marceliny. Jej występ zachwycił jurorów "Mam Talent!". O czym marzy 15-latka?
Marcelina oczarowała jurorów "Mam Talent!"
W studiu Dzień Dobry TVN Marcelina Runewicz w towarzystwie mamy Agnieszki, opowiedziała widzom o emocjach po występie na scenie "Mam Talent!".
- One jeszcze nie opadły, ale jestem bardzo szczęśliwa, że się tak udało. Spodziewałam się, że to wyjdzie trochę inaczej, a tu wow. Jak śpiewałam na scenie, słyszałam się zupełnie inaczej niż w telewizji, a jak się siebie odsłuchuję, to jest jeszcze lepiej - stwierdziła nastolatka.
- Gdy odpaliłam telefon po emisji występu, nie mogłam opędzić się do wiadomości - dodała.
Siła matczynego wsparcia
Ogromnym wsparciem dla uczestniczki "Mam Talent!" jest jej mama.
- Jestem dumna, wzruszona. Podczas występu łzy same napływały mi do oczu - wspominała Agnieszka Runewicz w Dzień Dobry TVN. Jak rozwijał się talent Marceliny?
- W pierwszej klasie poszłam do szkoły muzycznej, ale jakoś nie czułam jeszcze tej więzi ze śpiewaniem, choć coś już tam drżało we mnie. Zaczęłam śpiewać w trzeciej klasie i potem zapisałam się na zajęcia prywatne, chodziłam na nie przez 5 lat, a później na kolejne i tam przez 4 lata zrobiłam ogromny progres. W ten sposób jakoś się dostałam - opowiadała 15-latka.
Teraz uczestniczka chce skupić się na spełnianiu swoich muzycznych marzeń.
- Chciałabym występować na wielkich scenach, a ten program może mi otworzyć tę drogę. Marzę, by nagrywać swoje piosenki, żeby ludzie słuchali moich utworów i je lubili - podsumowała Marcelina Runewicz.
Zobacz całą rozmowę w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Alicja Szemplińska jedzie na Eurowizję. Sukces młodych talentów i wielki jubileusz Ireny Santor
- Brat uczestnika "Mam Talent!" nieoczekiwanie wszedł na scenę i zachwycił. Jan Pirowski wcisnął Złoty Przycisk
- Julia Wieniawa wspomina osoby, które dały jej szansę. "W moim przypadku to byli mężczyźni"
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Wodzyński/East News