Dalsza część tekstu poniżej.
Deepfake: technologia, która wymknęła się spod kontroli
Deepfaki - materiały tworzone przy użyciu sztucznej inteligencji, które realistycznie podmieniają twarz lub ciało - jeszcze kilka lat temu były ciekawostką technologiczną. Dziś stały się narzędziem przemocy, nękania i szantażu. W ostatnich tygodniach na platformie X pojawiły się setki zgłoszeń dotyczących przerabiania zdjęć nieletnich oraz kobiet na materiały pornograficzne. Często do tego procederu wystarczało jedno zdjęcie pobrane z profilu publicznego w mediach społecznościowych.
Karolina Praszek-Gołębiewska, prawniczka i specjalistka w dziedzinie ochrony danych osobowych, w rozmowie z Dzień Dobry TVN Online podkreśliła skalę problemu.
- Deepfake to dziś jedno z największych zagrożeń dla prywatności w internecie. Choć polskie prawo nie używa jeszcze samego słowa "deepfake", to nie oznacza, że twórcy takich materiałów są bezkarni. Prawo próbuje nadążyć za technologią, ale AI rozwija się szybciej niż przepisy - dlatego tak ważne jest, by wiedzieć, jakie narzędzia ochrony już mamy - komentuje ekspertka.
Wizerunek to nie tylko zdjęcie. To dobro osobiste chronione prawem
W polskim prawie wizerunek jest dobrem osobistym, a jego naruszenie może prowadzić do poważnych konsekwencji cywilnych i karnych. Dotyczy to również sytuacji, w których zdjęcie zostaje przerobione, a nie wykonane od zera.
- Jeśli ktoś przerabia nasze zdjęcie, zwłaszcza w sposób seksualny, narusza naszą prywatność i godność. Dodatkowo, jeżeli da się nas rozpoznać, wchodzimy w obszar danych osobowych i RODO. Prawo naprawdę daje tu solidną tarczę - trzeba tylko wiedzieć, jak z niej skorzystać - zaznacza rozmówczyni Dzień Dobry TVN Online.
Odpowiedzialność nie kończy się na twórcy deepfake'a
Wielu internautów wciąż uważa, że udostępnienie znalezionego w sieci materiału deepfake, nie wiąże się dla nich z żadną odpowiedzialnością. Tymczasem prawo nie pozostawia tu wątpliwości. Okazuje się, że każdy, kto rozpowszechnia przerobione zdjęcie, może zostać pozwany - nawet jeśli nie miał złych intencji.
- To bardzo ważne: odpowiada nie tylko ten, kto tworzy deepfake, ale także ten, kto go udostępnia. "Ja tylko podałem dalej" nie jest żadnym usprawiedliwieniem. W grę wchodzą pozwy cywilne, wysokie zadośćuczynienia, a w niektórych przypadkach także odpowiedzialność karna - mówi wprost Karolina Praszek-Gołębiewska.
Deepfake dziecka to przestępstwo bez dyskusji
Najbardziej dramatyczne przypadki dotyczą nieletnich. To właśnie zdjęcia dzieci są nierzadko wykorzystywane do generowania pornograficznych deepfake'ów. To jedno z najpoważniejszych przestępstw w polskim prawie - a jego ściganie jest priorytetem organów ścigania.
- Jeśli deepfake dotyczy dziecka, sytuacja jest absolutnie zero-jedynkowa. Nawet jeśli obraz został "wygenerowany przez sztuczną inteligencję", prawo traktuje to jak bardzo poważne przestępstwo. Kary są surowe, a tłumaczenie: "To tylko AI" nie chroni sprawcy w żaden sposób - uświadamia prawniczka.
Platformy społecznościowe pod presją. "Nie mogą już udawać, że nic nie widzą"
Wraz z wejściem w życie unijnych regulacji, takich jak Akt o Usługach Cyfrowych (DSA), platformy społecznościowe mają obowiązek reagować na zgłoszenia dotyczące nielegalnych treści.
- Platformy nie mogą już udawać, że "nic nie widzą". Jeśli dostaną zgłoszenie i nie zareagują, zaczynają ponosić odpowiedzialność. Unijne przepisy coraz mocniej wymuszają na nich szybkie usuwanie takich treści. To oznacza, że zgłaszanie naprawdę ma sens - podkreśla Praszek-Gołębiewska.
Co robić, gdy padniemy ofiarą deepfake'a?
Rozmówczyni Dzień Dobry TVN Online podkreśla, że bierność jest najgorszym możliwym wyborem w przypadku, w którym ktoś bezprawnie wykorzystał nasz wizerunek.
- Zgłaszamy treść na platformie, zabezpieczamy dowody i - jeśli sprawa jest poważna - sięgamy po pomoc prawną. Internet nie zapomina, ale szybka reakcja może znacząco ograniczyć szkody - apeluje specjalistka w dziedzinie ochrony danych osobowych.
Screeny, linki, daty, nazwy profili - wszystko. Warto pamiętać, że treść może zniknąć, ale dowody muszą zostać. Im lepiej je zabezpieczymy, tym większe mamy szanse na realną ochronę i odpowiedzialność sprawcy- radzi Karolina Praszek-Gołębiewska.W polskich sądach rośnie liczba spraw dotyczących naruszenia wizerunku i prywatności w internecie.
- Czy można dostać odszkodowanie lub zadośćuczynienie? Tak - i to coraz częściej. Sądy zaczynają rozumieć, że krzywda w internecie boli tak samo jak w realnym świecie. Można walczyć o pieniądze, przeprosiny i przywrócenie dobrego imienia - zapewnia prawniczka.
Jak się chronić przed deepfakiem? Świadomość to pierwsza linia obrony
Choć nie da się całkowicie wyeliminować ryzyka, można je znacząco ograniczyć. Kluczowe jest świadome korzystanie z mediów społecznościowych.
- Zdjęcie wrzucone do sieci przestaje być tylko "nasze". Dlatego warto świadomie decydować, co publikujemy, korzystać z ustawień prywatności i reagować od razu, gdy coś budzi niepokój. W świecie AI czujność to nowa forma samoobrony - podkreśla w Dzień Dobry TVN Online Karolina Praszek-Gołębiewska.
Zobacz także:
- Aldona Orman straciła ogromne pieniądze. "Ludzie nie chcą o tym mówić, bo jest im wstyd"
- Rosnąca fala oszustw telefonicznych. "Scenariusz przemyślany, żeby osoba się dała zmanipulować"
- Niebezpieczeństwa w sieci. "Szukał w tzw. darknecie, czy ktoś byłby w stanie zabić jego ojca"
Autorka/Autor: Berenika Olesińska
Źródło zdjęcia głównego: Userba011d64_201/Getty Images