Poświęciła życie, by ratować owczarki podhalańskie. "Dla niego to jest tragedia uwiązać go na łańcuchu"
Działania Fundacji Człowiek dla Zwierząt można wspomóc, angażując się w zbiórkę internetową dostępną tutaj.
Miała pod opieką setki psów
Opieka nad czworonogami w ramach działań Fundacji Człowiek dla Zwierząt to całe życie Wioletty Litwin-Mroczki. Choć nigdy tego nie planowała, od blisko 20 lat zajmuje się psami i końmi. W jej przytulisku schronienie znajdują schorowane, porzucone i stare zwierzęta. - Wszystko, całe życie, wszystko się kręci wokół zwierząt. [...] Przez to miejsce się przewinęło blisko 1800 psów. To jest inny świat po prostu. Jestem tu całą dobę z nim. Bardzo mało nawet wyjeżdżam stąd. Tym bardziej że teraz jest bardzo dużo starszych psów. Trzeba poświęcić dużo uwagi. Oczkiem w głowie pani Wioletty są owczarki podhalańskie. Duża i wymagająca rasa często nie spełnia "oczekiwań" właścicieli, którzy przedmiotowo traktują zwierzęta. - To są wielkie psy, ale bardzo delikatne psychicznie. Dlaczego tak się utarło, że podhalany są takie ostre, złe i w ogóle wszystkich gryzą? To nie prawda. To wynika z tego, że ludzie nie zapewniają po prostu odpowiedniego dobrostanu dla tych psów. Dla podhalana to jest tragedia zamknąć go w kojcu, albo uwiązać na łańcuchu - dodała właścicielka przytuliska.
Jak pomóc Fundacji Człowiek dla Zwierząt?
Wioletta Litwin-Mroczka poświęca każdy swój dzień na opiekę nad swoim stadem. Jak podkreśliła - nie ma własnej rodziny, ani dzieci, a przy nadmiarze obowiązków związanych ze zwierzętami nie ma też czasu, by skupić się na sobie. Jednak bardzo kocha to, co robi.
- To są starsze psy, one na mnie liczą. To jest chyba tak jak matka dzieci. Nie mówię, że jestem niezastąpiona, bo jestem. Chcę być tu do końca, z nimi - podsumowała pani Wioletta.
Zobacz także:
- Obowiązkowe czipowanie psów i kotów. Sejm zdecydował
- Policjanci znaleźli w lesie szczeniaki. "W takim miejscu nie miały praktycznie żadnych szans"
- Dramatyczna historia suczki uratowanej przez Malwinę Wędzikowską. "Pies mi zaczął zdychać"