Izby porodowe zamiast porodówek. Jak wygląda realizacja pomysłu? "To news, który mnie poraził"

Liczba porodówek w Polsce spada. Co na to dyrektorzy szpitali?
5 rzeczy, które musisz wiedzieć o poranku
Źródło: Dzień Dobry TVN
W Polsce znów wraca temat bezpieczeństwa rodzących kobiet - tym razem w kontekście pomysłu zastępowania likwidowanych porodówek tzw. izbami porodowymi. Najnowsze dane, o których w Dzień Dobry TVN opowiedział Radosław Mróz, pokazują, że dyrektorzy szpitali nie chcą brać odpowiedzialności za taki model opieki. Dlaczego? Odpowiedź, choć prosta, odsłania znacznie głębszy problem systemowy.

Malejąca liczba porodówek w Polsce - skala, która niepokoi

W porannym przeglądzie prasy w Dzień Dobry TVN Radosław Mróz przypomniał, że zamykanie oddziałów położniczych nie jest nowym zjawiskiem, ale dopiero teraz widać jego pełne konsekwencje.

- Trudny bardzo temat. Już od dłuższego czasu państwu o tym opowiadaliśmy. Teraz mamy konkretne dane i bardzo smutny obraz. Chodzi o porodówki znikające. Od początku roku takich porodówek w całym kraju zniknęło 18. W ciągu ostatnich 15 lat - ponad 100 - informuje dziennikarz TVN24.

To liczby, które trudno zignorować. W wielu regionach Polski kobiety muszą pokonywać coraz większe odległości, aby dotrzeć do najbliższego oddziału położniczego. Samorządy i dyrektorzy szpitali tłumaczą znikanie porodówek brakiem personelu i rosnącymi kosztami. Jednak dla pacjentek oznacza to jedno - coraz mniej miejsc, w których mogą rodzić w bezpiecznych warunkach.

Rządowy pomysł: izby porodowe. Teoretycznie rozwiązanie, które nie ma miejsca w praktyce

W obliczu masowych zamknięć porodówek pojawiła się propozycja, by w szpitalach tworzyć tzw. izby porodowe - miejsca prowadzone przez położne, przeznaczone dla kobiet rodzących fizjologicznie. Jednak, jak ujawnił Radosław Mróz, pomysł ten nie spotkał się z żadnym odzewem ze strony zarządzających placówkami.

- Był taki rządowy pomysł, aby zamiast porodówek były takie izby porodowe. I pytanie do państwa, bo to jest news, który mnie wczoraj poraził. Zgadnijcie, ilu dyrektorów szpitali (bo to oni muszą zdecydować o powołaniu takiej izby) odpowiedziało pozytywnie? Zero - przekazał dziennikarz widzom Dzień Dobry TVN.

To mocny sygnał, że środowisko medyczne nie widzi w tym rozwiązaniu realnej alternatywy dla pełnoprawnych oddziałów położniczych.

Dlaczego dyrektorzy szpitali mówią "nie"? Argumenty są jednoznaczne

W studiu Dzień Dobry TVN rozmówcy nie ukrywali, że koncepcja zastępowania porodówek izbami porodowymi budzi poważne wątpliwości.

- Pomysł, żeby rodzić np. na ostrych dyżurach, na SOR-ach, jest absolutnie skandaliczny - skomentowała wprost Dorota Wellman.

Radosław Mróz potwierdził te słowa i dodał, że obawy dyrektorów wynikają właśnie z realnej wiedzy o tym, jak wygląda poród i jakie ryzyko mu towarzyszy.

- To jest ta argumentacja między innymi dyrektorów i ludzi, którzy kiedykolwiek widzieli, jak wygląda poród dziecka i co się może dziać w czasie porodu. Na oddziale położniczym są wszyscy - jest ginekolog, jest położna, jest anestezjolog. A tam [w izbach - przyp. red.] miała być sama położna. A co, jeśli będzie potrzebne cesarskie cięcie? Proszę państwa, w czasie porodu różne rzeczy dzieją się i państwo doskonale to wiedzą, bo w każdej rodzinie są takie historie - wyjaśnia dziennikarz TVN24.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Czytaj także: