Kulisy Sierra Morena i start Miko Marczyka. "Auto nie skręciło, uderzyliśmy w barierkę i spadliśmy z drogi"
Miko na rajdzie w Hiszpanii
W zeszły weekend odbył się Rajd Sierra Morena, impreza inaugurująca sezon Rajdowych Mistrzostw Europy. Do rywalizacji przystąpili Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk. Na miejscu pojawiła się nasza reporterka Małgosia Tomaszewska, która uchyliła rąbka tajemnicy i pokazała kulisy rajdu.
- Po takim rajdzie w ruchu ulicznym mi się w ogóle nie chce jeździć szybko. Jak widzę, że ktoś się chce ścigać na światłach, no to sobie myślę, no chłopie, ja się cały rok ścigam. Gdzie ja się znowu będę ścigał? Teraz mam relaks - powiedział Szymon Gospodarczyk, pilot rajdowy Mikołaja.
Jak przyznaje, w samochodzie często są momenty, w których zaczyna go mdlić. Nie tylko ze względu na prędkość, ale także ciśnienie i temperaturę. Jak dodał Miko, po odcinku specjalnym, jak auto jest rozgrzane, może być w nim około 50 stopni. Bywa i tak, że temperatura przekracza 70 stopni, gdy na zewnątrz jest 30.
- To jest właśnie ciekawe, bo na zapoznaniu z trasą takiego rajdu, gdzie jest bardzo kręto, gdzie zapisuję, mam cały czas głowę w zeszycie, to jest mi niedobrze. Ale jeżeli przychodzi już rajd, gdzie jest ta adrenalina, to nie ma w ogóle tematu, żeby się robiło niedobrze. Na zapoznaniu mam taki system, że po prostu jak już zapiszę tę trasę, potrafię sobie położyć fotel na leżąco i jechać w takiej pozycji jakby na płasko. I wtedy jestem w stanie go nawigować do następnego odcinka specjalnego. Do tego czasu mi przechodzi. Jeżeli mamy więcej czasu, to najlepszym systemem jest drzemka. Nawet taka siedmiominutowa drzemka pozwala mi pozbyć się tego złego uczucia - dodał pilot.
Wypadek podczas rajdu
Podczas rajdu nie wszystko poszło zgodnie z planem dla Miko i Szymona. W trakcie jednego z odcinków specjalnych doszło do groźnie wyglądającego wypadku, który natychmiast przyciągnął uwagę kibiców i osób znajdujących się na miejscu.
Świadkowie zdarzenia podkreślali, że sytuacja wyglądała bardzo poważnie. Samochód został mocno uszkodzony, a załoga próbowała jeszcze wrócić na trasę o własnych siłach, jednak bezskutecznie, konieczna była pomoc.
- Nie dostosowałem prędkości do przyczepności, która była. Auto nie skręciło, uderzyliśmy w barierkę i spadliśmy kawałek z drogi. Rzadko nam się zdarzają takie sytuacje. Nie jestem zadowolony, ale moja wina - powiedział Miko.
Lokalna atrakcja Kordoby i polska kuchnia
Rajd Sierra Morena to nie tylko sportowe emocje, ale też prawdziwe święto dla lokalnej społeczności. Mieszkańcy okolic Kordoby potrafią czekać całymi godzinami przy trasie, by zobaczyć przejazd swojego idola trwający zaledwie kilka sekund. Dla wielu to jednak coś więcej niż sam rajd, to okazja do wspólnego spędzania czasu. Kibice przyjeżdżają przygotowani na cały dzień, rozkładają grille i dzielą się lokalnymi przysmakami: serami, chorizo, boczkiem czy chłodzącym gazpacho.
W tym międzynarodowym klimacie nie brakuje też polskich akcentów i to bardzo wyraźnych. Za kulisami rajdu działa bowiem Paweł Blum, który odpowiada za wyżywienie czołowych kierowców świata.
- Byłem fanem rajdów samochodowych i jako dzieciak, pamiętam, jeździłem na odcinki i oglądałem i tam zaraziłem się tą pasją. W 2015 wyjechałem do Anglii i tam zacząłem gotować dla najlepszych kierowców na świecie. To jest bardzo śmieszna historia, dlatego że organizowałem 18. urodziny córki sponsora do rajdów samochodowych. I na tej imprezie widziałem Malcolma Wilsona. Poprosiłem go, czy nie znalazłby dla mnie miejsca w pracy. Powiedział, że dlatego, że jest takim fanem rajdów, to chciałby, żebym spróbował - powiedział Paweł Blum, szef kuchni cateringu Mistrzostw Świata i Europy w rajdach samochodowych.
Choć menu musi być dopasowane do potrzeb sportowców, nie brakuje w nim polskich smaków. Schab czy inne rodzime potrawy pojawiają się regularnie, choć raczej wieczorami. W ciągu dnia królują lekkie, dietetyczne dania.
- Na pewno jadł u mnie Robert Kubica przez kilka lat, kiedy również jeździł w rajdach samochodowych. Również robiłem jedzenie dla Ken Block - mówił Paweł Blum.
Co ciekawe, cała ta gastronomiczna operacja odbywa się w tirze. To mobilna kuchnia wypełniona sprzętem i produktami, często także z Polski. Skala robi wrażenie, setki posiłków dziennie, przygotowywane w trudnych warunkach, z dala od klasycznej restauracji.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl. Zobacz także:
- ABC bezpiecznej jazdy samochodem zimą. Co zrobić, gdy auto nie hamuje? "20 cm czasami wystarczy"
- "Tego nie wolno robić". Jak bezpiecznie odmrozić zamek w samochodzie?
- Skąd się bierze agresja za kółkiem? "Mówimy o osobach zamkniętych w przestrzeniach blaszanych"