Z danych platformy OTOMOTO wynika, że polscy konsumenci reagują na zmiany rynkowe w sposób niezwykle elastyczny. Analizując okres od końca lipca w ujęciu tydzień do tygodnia, widać silny trend wzrostowy w segmencie samochodów z napędem elektrycznym. Początkowo była to reakcja na wygasający program dopłat NaszEauto, który zmobilizował wielu kierowców do sfinalizowania zakupów na preferencyjnych warunkach. W ostatnich tygodniach w związku z rosnącą niepewnością na rynku paliw płynnych, trend ten przybrał na sile: już w drugim tygodniu po pierwszych podwyżkach cen paliw, liczba konkretnych zapytań wysłanych do sprzedawców wzrosła o 26 proc., a w trzecim o kolejne 16 proc. względem i tak wysokiej już bazy. Te dane potwierdzają przejście od fazy obserwacji do realnych decyzji zakupowych – Polacy przestają jedynie przeglądać oferty i zaczynają aktywnie szukać tańszej alternatywy dla transportu spalinowego.
- Obecna sytuacja na rynku motoryzacyjnym to moment przełomowy: zainteresowanie samochodami elektrycznymi przestało być stymulowane wyłącznie przez dopłaty rządowe, a zaczęło wynikać z twardej kalkulacji ekonomicznej. Aktualne wzrosty to niewątpliwie reakcja na niestabilną sytuację na Bliskim Wschodzie i rosnące ceny na stacjach paliw. To także sygnał, że sektor dojrzewa, a zainteresowanie elektromobilnością w Polsce weszło w nową fazę. Zakup elektryka to dziś coraz częściej przemyślana decyzja ekonomiczna i stabilna cenowo alternatywa dla coraz droższego transportu spalinowego - zwraca uwagę Adam Simon, Senior Head of Business Development Motors Professionals Europe w OLX Group/OTOMOTO.
Marzec miesiącem przełomu w elektromobilności
Mimo że marzec 2026 roku jeszcze się nie zakończył, dane już teraz są rekordowe. W porównaniu do lutego, liczba zapytań o auta elektryczne wzrosła o 19 proc., a w ujęciu rok do roku zainteresowanie nimi jest obecnie wyższe o 12 proc. Potwierdza to, że obecny impuls cenowy przyspieszył procesy, które wcześniej zachodziły w sposób ewolucyjny.
- Eskalacja napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie i wynikająca z niej zmienność cen ropy naftowej stają się nieoczekiwanym katalizatorem przyspieszającym transformację w kierunku elektromobilności. Dla polskich kierowców nieprzewidywalność kosztów tankowania przestaje być abstrakcyjnym ryzykiem – staje się rzeczywistością. Ceny na stacjach paliw potrafią zmienić się z dnia na dzień o kilkadziesiąt groszy za litr, co znacząco utrudnia planowanie domowego budżetu. Samochód elektryczny ładowany w domu oferuje przewidywalność kosztów i jest nieporównywalnie tańszy w eksploatacji od wariantów o napędzie konwencjonalnym. Liczby pokazują, że Polacy coraz chętniej sięgają po tę alternatywę – na koniec lutego 2026 r. po polskich drogach jeździło już niemal 140 tys. pojazdów elektrycznych z czego ponad 127 tys. stanowiły auta osobowe – to wzrost o 69% rok do roku. Rozwija się również infrastruktura ładowania – w kraju funkcjonuje już ponad 12,3 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania, z czego blisko 1,5 tys. zlokalizowanych jest wzdłuż kluczowej sieci dróg TEN-T – komentuje Maciej Gis, Dyrektor Komunikacji i PR, PSNM.
Diesel traci na atrakcyjności
Podczas gdy auta elektryczne notują dwucyfrowe wzrosty, tradycyjne napędy, kojarzone dotychczas z oszczędnością na trasach, tracą na znaczeniu. Zainteresowanie samochodami z silnikami wysokoprężnymi od dłuższego czasu wykazuje tendencje spadkowe, a w ostatnich tygodniach spadło o około 2 proc. W zestawieniu z wyraźnym wzrostem popytu na rynku EV, wyraźnie pokazuje to zmianę priorytetów – dla wielu kupujących to właśnie prąd stał się nowym synonimem przewidywalnych kosztów eksploatacji.
Polska na tle innych rynków europejskich
Zmiana postaw polskich kierowców wpisuje się w szerszy, ogólnoeuropejski trend. Potwierdzają to dane z innych rynków Grupy OLX: od połowy lutego popyt na samochody elektryczne we Francji, Rumunii i Portugalii wzrósł o 40 do nawet 54 proc., wykazując stałą dynamikę wzrostową z tygodnia na tydzień. Jednocześnie na każdym z tych rynków odnotowano także odwrót od aut napędzanych olejem napędowym - liczba zapytań o diesle spadła w tym okresie od 2 do nawet 15 proc.
- Obserwujemy wyraźną zmianę zachowań konsumenckich na naszych europejskich platformach motoryzacyjnych. Od końca lutego popyt na samochody elektryczne we Francji, Rumunii, Portugalii i Polsce wzrósł nawet o 54%, przy czym z tygodnia na tydzień dynamika ta przyspiesza, zamiast wyhamowywać. Jednocześnie spada liczba zapytań o pojazdy z silnikiem diesla. Szczególnie znamienne jest to, że zainteresowanie elektrykami wykazywało tendencję wzrostową już wcześniej; obecna niestabilność zdaje się jedynie przyspieszać transformację, która i tak już trwała - podsumowuje Christian Gisy, CEO OLX Group.
Więcej danych znajduje się w raporcie "Wielkie przyspieszenie" opracowanego przez OLX Group.