Kryzys zdrowia psychicznego wśród księży. "Depresji nie leczy się modlitwą, tylko terapią i lekami"
Depresja wśród księży
Na rynku wydawniczym ukazała się książka "Bóg sam nie wystarczy" Moniki Białkowskiej, która dotyka trudnych i często przemilczanych doświadczeń osób duchownych, które tak jak wielu innych ludzi zmagają się z depresją, samotnością, pogorszeniem stanu zdrowia psychicznego czy kryzysem wiary.
- Ksiądz jest tylko człowiekiem i niestety zdarza się, że depresja go dopada z różnych powodów. Myślę, że na to składa się wiele czynników. Przede wszystkim różne oczekiwania społeczne, oczekiwania wiernych, że ksiądz zawsze musi być w porządku i zawsze musi być do dyspozycji. I że potrafi dźwigać różnego rodzaju ciężary. Druga rzecz to system kształcenia w seminarium, kiedy jesteśmy przygotowywani do tego, żeby zawsze dawać radę. No i pewnie też ta relacja między przełożonymi, czyli biskupami a księżmi czasami jest trudna i wynikająca właśnie z tego tytułu zależności. Ta relacja powinna być braterska, ojcowska, a niestety nie do końca tak jest - przyznał biskup Artur Ważny.
Ewa Drzyzga powiedziała w rozmowie: "Niektórzy biskupi radzą, żeby się wziąć w garść i pomodlić, że najważniejsza jest łączność z Bogiem i to powinno wystarczyć, a nie psychoterapia". Biskup odniósł się do tego twierdzenia.
- Przez długi czas przeżywałem różnego rodzaju trudne sytuacje. Kiedy byłem ojcem duchownym księży w diecezji tarnowskiej, to przez dwa lata przychodzili do mnie z różnymi problemami. Nauczyłem się, że nie można w takich sytuacjach mówić: "Weź się w garść", bo to jeszcze bardziej się krzywdzi człowieka. [...] On się czuje wewnętrznie złamany. Chce być w porządku, chce być do dyspozycji, ale nie może. I to go jeszcze bardziej krzywdzi - zaznaczył biskup Ważny.
Depresja to nie kryzys wiary
Ksiądz Tomasz Trzaska, suicydolog i konsultant kryzysowy przyznał, że zna wielu duchownych, którzy zmagają się z depresją, stanami lękowymi i innymi problemami związanymi ze zdrowiem psychicznym.
- Znam przypadki, które wręcz graniczyły z zamiarem samobójczym. Znam przypadki, gdzie ksiądz mówił: "Ja jestem od pomagania. A nie od tego, żeby mi pomagać". Od jednego zakonnika podkradłem powiedzenie, że depresji nie leczy się modlitwą, tylko terapią i lekami. Owszem, jak ludzie są wierzący, modlitwą otaczamy wszystkie nasze sfery życia. Ale tak jak złamaną nogę leczy się gipsem, śrubami czy czymkolwiek innym, jak nadciśnienie leczy się lekami i innymi rzeczami, tak depresję leczy się terapią i jeśli trzeba też lekami - podkreślił ks. Trzaska.
Biskup Artur Ważny dodał, że ogólnie rzecz biorąc, mężczyznom trudno jest mówić o swoich uczuciach i emocjach. Dla księży, z racji wykonywanej posługi i wiążącej się z nią odpowiedzialnością, może to być jeszcze większe wyzwanie. Ks. Trzaska ustosunkował się do tego.
- To może być trudne dla każdego mężczyzny "w mundurze", tak bym to rozszerzył. Policjanci, lekarze też nie mówią o swoich kryzysach albo mówią rzadko. Wszystkie zawody mundurowe, służebne, zdominowane przez mężczyzn, tam rzadko kiedy się przyznają do trudności - wskazał suicydolog.
Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Rozbawiał ludzi w kabarecie, a sam walczył z czarnymi myślami. "Kto by za mną tęsknił?"
- Polska olimpijka miała depresję. "Stres odreagowałam w zupełnie inny sposób"
- Tomasz Sekielski o depresji i odejściu z "Newsweeka". "Tracisz sens życia"