Kryzys zdrowia psychicznego wśród księży. "Depresji nie leczy się modlitwą, tylko terapią i lekami"

Kryzys zdrowia psychicznego wśród księży. "Depresji nie leczy się modlitwą, tylko terapią i lekami"
Depresja to nie kryzys wiary
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Robert Gołaszewski/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ksiądz odgrywa ważną rolę w społeczeństwie. Nie tylko wypełnia obowiązki kapłańskie w kościele, ale też jest osobą, która słucha potrzeb wiernych, pociesza, towarzyszy w cierpieniu. A kto pomaga duchownemu, gdy on sam zmaga się z kryzysem zdrowia psychicznego albo zwątpieniem w powierzoną mu misję? O tym w Dzień Dobry TVN mówili biskup Artur Ważny oraz ksiądz Tomasz Trzaska, suicydolog, konsultant kryzysowy.

Depresja wśród księży

Na rynku wydawniczym ukazała się książka "Bóg sam nie wystarczy" Moniki Białkowskiej, która dotyka trudnych i często przemilczanych doświadczeń osób duchownych, które tak jak wielu innych ludzi zmagają się z depresją, samotnością, pogorszeniem stanu zdrowia psychicznego czy kryzysem wiary.

- Ksiądz jest tylko człowiekiem i niestety zdarza się, że depresja go dopada z różnych powodów. Myślę, że na to składa się wiele czynników. Przede wszystkim różne oczekiwania społeczne, oczekiwania wiernych, że ksiądz zawsze musi być w porządku i zawsze musi być do dyspozycji. I że potrafi dźwigać różnego rodzaju ciężary. Druga rzecz to system kształcenia w seminarium, kiedy jesteśmy przygotowywani do tego, żeby zawsze dawać radę. No i pewnie też ta relacja między przełożonymi, czyli biskupami a księżmi czasami jest trudna i wynikająca właśnie z tego tytułu zależności. Ta relacja powinna być braterska, ojcowska, a niestety nie do końca tak jest - przyznał biskup Artur Ważny.

Ewa Drzyzga powiedziała w rozmowie: "Niektórzy biskupi radzą, żeby się wziąć w garść i pomodlić, że najważniejsza jest łączność z Bogiem i to powinno wystarczyć, a nie psychoterapia". Biskup odniósł się do tego twierdzenia.

- Przez długi czas przeżywałem różnego rodzaju trudne sytuacje. Kiedy byłem ojcem duchownym księży w diecezji tarnowskiej, to przez dwa lata przychodzili do mnie z różnymi problemami. Nauczyłem się, że nie można w takich sytuacjach mówić: "Weź się w garść", bo to jeszcze bardziej się krzywdzi człowieka. [...] On się czuje wewnętrznie złamany. Chce być w porządku, chce być do dyspozycji, ale nie może. I to go jeszcze bardziej krzywdzi - zaznaczył biskup Ważny.

Depresja to nie kryzys wiary

Ksiądz Tomasz Trzaska, suicydolog i konsultant kryzysowy przyznał, że zna wielu duchownych, którzy zmagają się z depresją, stanami lękowymi i innymi problemami związanymi ze zdrowiem psychicznym.

- Znam przypadki, które wręcz graniczyły z zamiarem samobójczym. Znam przypadki, gdzie ksiądz mówił: "Ja jestem od pomagania. A nie od tego, żeby mi pomagać". Od jednego zakonnika podkradłem powiedzenie, że depresji nie leczy się modlitwą, tylko terapią i lekami. Owszem, jak ludzie są wierzący, modlitwą otaczamy wszystkie nasze sfery życia. Ale tak jak złamaną nogę leczy się gipsem, śrubami czy czymkolwiek innym, jak nadciśnienie leczy się lekami i innymi rzeczami, tak depresję leczy się terapią i jeśli trzeba też lekami - podkreślił ks. Trzaska.

Biskup Artur Ważny dodał, że ogólnie rzecz biorąc, mężczyznom trudno jest mówić o swoich uczuciach i emocjach. Dla księży, z racji wykonywanej posługi i wiążącej się z nią odpowiedzialnością, może to być jeszcze większe wyzwanie. Ks. Trzaska ustosunkował się do tego.

- To może być trudne dla każdego mężczyzny "w mundurze", tak bym to rozszerzył. Policjanci, lekarze też nie mówią o swoich kryzysach albo mówią rzadko. Wszystkie zawody mundurowe, służebne, zdominowane przez mężczyzn, tam rzadko kiedy się przyznają do trudności - wskazał suicydolog.

Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Justyna Piąsta