Dalsza część tekstu pod wideo:
Garwolin. 4-latek wyszedł sam z domu
Policjanci z garwolińskiej komendy odebrali niepokojące zgłoszenie dotyczące czterolatka, który bez opieki, na boso błąkał się w pobliżu drogi ekspresowej S17 i znajdującego się w okolicy lasku. Na miejsce natychmiast wysłano patrol.
Dziecko nie potrafiło przekazać funkcjonariuszom, gdzie mieszka, jak się nazywa i gdzie są jego opiekunowie.
- Policjanci zaczęli rozpytywać mieszkańców, czy ktoś rozpoznaje chłopca. Dopiero po ponad godzinie poszukiwań trafili pod właściwy adres - przekazano w policyjnym komunikacie.
Matka nie zorientowała się, że chłopiec opuścił dom
W domu zastali matkę dziecka - kobieta była trzeźwa. Jak tłumaczyła, nie zauważyła, że syn sam wyszedł z domu.
- Do czasu przyjazdu funkcjonariuszy nie zorientowała się, że go nie ma. Na szczęście chłopcu nic mu się nie stało - poinformowali policjanci.
Mundurowi poinformowali o zdarzeniu sąd rodzinny.
- Apelujemy do rodziców i opiekunów o szczególną ostrożność. Nawet chwila nieuwagi może być bardzo niebezpieczna dla małego dziecka - podsumowała KWP zs. w Radomiu.
Zobacz także:
- Co robić, gdy widzimy niebezpieczne zdarzenie? "Niekoniecznie jest to fizyczna konfrontacja z przeciwnikiem"
- Poczucie winy za "przyczynienie się" do śmierci. "Kierowca zaczyna być swoim wewnętrznym prokuratorem"
- Jak przygotować dziecko na sytuację kryzysową? Oto porady byłego żołnierza GROM