Strzelecki, Sałacka i Ciechowski we wspomnieniach dzieci. "Patrzyliśmy przez dziurkę od klucza, czy tata już skończył"
Golf - wspólna pasja Andrzeja i Antoniego Strzeleckich
Andrzej Strzelecki zapisał się w historii polskiej kultury jako aktor, reżyser i autor, ale dla Antoniego Strzeleckiego był przede wszystkim ojcem. W studiu Dzień Dobry TVN syn byłego rektora Akademii Teatralnej w Warszawie wracał pamięcią do wspólnie spędzanych chwil. Szczególne miejsce zajmował w nich golf, który stał się ważną częścią ich rodzinnej relacji.
Antoni przyznał, że choć z golfowym światem był związany właściwie od początku życia, sam zaczął interesować się tą dyscypliną nieco później.
- Miałem 19 lat, gdy odszedł. My bardzo dużo graliśmy razem w golfa, tylko że ja w golfa tak naprawdę wkręciłem się, dopiero gdy miałem 11 lat. Mimo że w świecie golfowym byłem od urodzenia, to nie zainteresował mnie golf na tyle, żebym już grał w niego od tak młodego wieku. [...] Jak ojciec pracował dniami i nocami, to golf był takim jedynym momentem, w którym spędzaliśmy razem czas - wyznał Antoni Strzelecki, który do studia Dzień Dobry TVN przyniósł kolekcjonowane przez ojca przedmioty.
Grzegorz Ciechowski we wspomnieniach syna
Inny obraz rodzinnej codzienności przywołał Bruno Ciechowski. Syn Grzegorza Ciechowskiego był bardzo mały, gdy stracił ojca, jednak zachował konkretne wspomnienia z czasu, gdy muzyk pracował w domu.
Grzegorz Ciechowski tworzył w swoim gabinecie. Dla dzieci zamknięte drzwi oznaczały, że trzeba zachować ciszę i poczekać, aż tata skończy. Bruno zapamiętał charakterystyczny rodzinny rytuał sprawdzania, czy można już wejść do środka.
- Dużo pracował. Mimo że miałem 5 lat, jak tata zmarł, to ja pamiętam do dziś, że tata zamykał się w gabinecie i wtedy my musieliśmy być w domu cicho albo wychodziliśmy na spacer czy do znajomych, a jak wracaliśmy, to zakradaliśmy się z siostrą, patrzyliśmy przez dziurkę od klucza, czy tata już skończył, czy można mu przeszkadzać. Oczywiście bardzo zależało mu na tym, żeby ten dom był ciepły i też dlatego ten gabinet znajdował się w domu, a nie w studiu gdzieś na drugim końcu miasta, żeby cały czas mógł być z nami - zaznaczył Bruno Ciechowski.
Syn wokalisty przyniósł do studia Dzień Dobry TVN Fryderyka - jedną z nagród należących do ojca. To przedmiot bezpośrednio związany z działalnością artystyczną i przypominający o zawodowym dorobku muzyka.
Naszyjnik - talizman Ewy Sałackiej
Pamiątka, którą do studia Dzień Dobry TVN przyniosła Matylda Kirstein, związana jest natomiast z charakterystycznym wizerunkiem jej mamy, Ewy Sałackiej. To naszyjnik, który aktorka wielokrotnie nosiła zarówno podczas oficjalnych okazji, jak i prywatnie.
- Przyniosłam jeden przedmiot. Jest to naszyjnik mojej mamy. To jest taki ikoniczny przedmiot, bo prawie na każdym zdjęciu mojej mamy, ona jest właśnie w tym naszyjniku. Jest to taki talizman i miała go zawsze na sobie - nieważne, czy na gali, czy na wakacjach. Ja nie noszę go jako naszyjnik, tylko on jest dla mnie pamiątką - stwierdziła Matylda.
Córka Ewy Sałackiej opowiedziała również o tym, jak pamięć o mamie towarzyszy jej jako dorosłej kobiecie. Szczególnie ważnym momentem okazało się dla niej własne macierzyństwo. Narodziny córki sprawiły, że na relację z mamą zaczęła patrzeć z innej perspektywy.
- Częściej myślę o niej, kiedy jest dobrze, a nie kiedy jest źle, bo chciałabym, żeby w niektórych sytuacjach była ze mną. Np. cztery lata temu urodziłam córkę i zupełnie inaczej spojrzałam na historię moją i mojej mamy. Miałam bardzo wiele pytań, na które nie poznam odpowiedzi, bo jedyną osobą, którą mogłam o to zapytać, była mama - wyznała Matylda Kirstein.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Wspominamy zmarłych. Kogo pożegnaliśmy w tym roku?
- Jak odszukać groby bliskich bez znajomości cmentarza? Ten sposób jest niezawodny
- Kwesta na Powązkach na ratowanie zabytkowych nagrobków. Jakie gwiazdy będą zbierać pieniądze?