Para striptizerów atrakcją na charytatywnym balu? Rada rodziców przeprasza

Para striptizerów atrakcją na charytatywnym balu? Rada rodziców przeprasza
Para striptizerów atrakcją na charytatywnym balu? Rada rodziców przeprasza
Źródło: GettyImages/fstop123
Podczas charytatywnego balu na rzecz szkoły podstawowej w Komornikach jedną z atrakcji był pokaz striptizerów. Nagrania z wydarzenia pojawiły się w mediach społecznościowych. Jak sprawę komentują organizatorzy?

Dalsza część tekstu pod wideo:

Bądź bezpieczna!
Źródło: Dzień Dobry TVN

Komorniki. Pokaz striptizu na charytatywnym balu?

Karnawałowo-walentynkowy bal charytatywny na rzecz szkoły podstawowej w Komornikach (województwo łódzkie) wzbudził ogromne zainteresowanie w mediach społecznościowych. Wszystko przez nagrania i zdjęcia, które pojawiły się w sieci.

Podczas wydarzenia organizowanego przez radę rodziców Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w "programie artystycznym", który ewidentnie był przeznaczony dla dorosłych, miała wystąpić skąpo ubrana para striptizerów.

TVN24 podało, że na nagraniach widać tancerkę, która występowała w skąpej bieliźnie, a na jednym z ujęć można zobaczyć też tył nagiego mężczyzny.

Rada rodziców przeprasza za striptiz

W charytatywnym balu udział brali m.in. rodzice uczniów podstawówki. Lokalne media tłumaczą, że ten element programu artystycznego nie był ujęty, ani w zapowiedziach wydarzenia, ani na promujących go plakatach.

Jak się okazuje, atrakcję miał zafundować sponsor.

- Wszyscy uczestnicy balu byli zniesmaczeni i zaskoczeni. Błyskawicznie przerwałam ten pokaz, który miał być, wedle zapowiedzi jednego ze sponsorów, pokazem tańca artystycznego - przekazała w komunikacie cytowanym przez TVN24 przedstawicielka rady rodziców Aleksandra Polewczyk.

Szkoła odcina się od imprezy

Dyrekcja placówki wydała oświadczenie, podkreślając, że podczas urządzania imprezy nie wykorzystano żadnych szkolnych pieniędzy.

- Szkoła nie była w żaden sposób informowana jakie będą planowane na balu "atrakcje", zaś o ich wyniku dowiedziała się po fakcie, podobnie jak opinia publiczna. Przedstawione wydarzenia są oczywiście bulwersujące i godzą w dobre imię szkoły oraz dyrekcji. Wydarzenie było inicjatywą samych rodziców - przekazano.

- Na imprezie nie było również żadnych przedstawicieli szkoły - dodano.

- Przykre jest to, że ta sytuacja najbardziej odbije się na szkole, która nie miała o tym pojęcia oraz na naszych dzieciach, które dzięki publikacjom w mediach mają teraz dostęp do tych materiałów - podsumowała Aleksandra Polewczyk.

Więcej w TVN24

Zobacz także: