Młodzi ludzie uzależnieni od mefedronu. "To jest patrzenie, jak syn umiera"

Czym objawia się uzależnienie od mefedronu?
Mefedron – narkotyk, po który sięgają coraz młodsze dzieci
Źródło: Dzień Dobry TVN
23-letni Mikołaj Mularczyk był w swoim krótkim życiu w aż 10 ośrodkach leczenia uzależnień. Dziś wolny od narkotyków przestrzega innych przed sięganiem po nie. Jak wyglądała jego historia z mefedronem? Opowiedział o tym w Dzień Dobry TVN w towarzystwie Ewy Cieplińskiej, mamy uzależnionego od narkotyków syna i Adama Nyka, szefa poradni Monar w Warszawie.

Historia Mikołaja Mularczyka

Mefedron 16-letniemu wówczas Mikołajowi zaproponowali koledzy. Jak przyznał w naszym studiu, miał już wtedy doświadczenie z innymi narkotykami. - Było to jakieś nowe przeżycie na tamten moment - ocenił.

Mikołaj przyznaje, że substancje zmieniające świadomość w sposób destrukcyjny i toksyczny, ale zapełniały pewne jego deficyty. - Grupa mnie nie akceptowała w szkole, próbowałem się jakoś wybić w głupi sposób. Byłem zawsze z boku. A narkotyki dawały mi otwartość - mówił.

Mikołaj po zażyciu stawał się gadatliwy. Był też w stanie głębiej przeżywać emocje. - Które były oczywiście nieprawdziwe, bo to wszystko jest kłamstwem po narkotykach, ale potrafiłem się wreszcie rozpłakać - wyjaśniał.

Idąc na leczenie po raz 10. był niezwykle zdeterminowany, bo długotrwałe branie zaprowadziło go do prób samobójczych. Na szczęście ostatnia terapia była dla Mikołaja skuteczna i dziś jest trzeźwy.

Historia matki uzależnionego syna

Opowieści Mikołaja w naszym studiu przysłuchiwała się Ewa Cieplińska, której syn, niestety, nadal jest w czynnym uzależnieniu. Sam mefedron w jego życiu pojawił się, gdy miał około 15 lat. - Zorientowałam się po czasie, bo nie dopuszczałam świadomości, że sięgnie po coraz silniejsze substancje - mówiła.

Jak się zachowywał po zażyciu? - Bardzo charakterystyczne było dla niego, na pierwszy rzut oka, to szczękościsk (...) zakrwawienie nosa, pojawiające się bez przyczyny krwotoki z nosa - wymieniała.

Jej syn bywał też agresywny, gdy nie miał dostępu do narkotyku. Próby zatrzymywania go w domu kończyły się nawet ucieczkami przez okno.

- To jest patrzenie, jak syn umiera. To mnie doprowadziło do bardzo silnej depresji - wyznała Ewa Cieplińska.

Obecny w studiu Adam Nyk ocenia popularność mefedronu, jako schedę po sklepach z dopalaczami. - On był legalny wtedy. I dość szybko zorientowano się, że powoduje uzależnienie. Został wprowadzony na listę substancji, którymi nie można obracać. Ale momentalnie znalazł się na czarnym rynku - mówił.

Jak bardzo jest uzależniający? Tego dowiesz się z dalszej części rozmowy w wideo na górze strony.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl

Zobacz także: