Prokuratura zajmuje się atakiem na 11-letnie Ukrainki w autobusie. "Przestroga dla każdego hejtera"

autobus
Atak na 11-letnie Ukrainki. Sprawa trafiła do prokuratury
Źródło zdj. gł.: djedzura/GettyImages
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Żywiecka Prokuratura Rejonowa nadzoruje dochodzenie w sprawie ataku na dwie 11-letnie Ukrainki. Do zdarzenia doszło w autobusie w Bielsku-Białej. Podejrzewany o agresywne zachowanie 54-latek został już zatrzymany. Grozi mu kara do 3 lat więzienia. MZK wydało oświadczenie.

Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.

DD_20250616_Ukraincy_rep_napisy
Coraz więcej ataków na Ukraińców w Polsce - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Bielsko-Biała. Atak na 11-letnie Ukrainki

Rzecznik bielskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Moś-Brachowska poinformowała, że śledczy badają sprawę pod kątem znieważenia dziewcząt z uwagi na ich przynależność narodową. Chodzi o przestępstwo z art. 257 Kodeksu karnego. Można za to trafić do więzienia na 3 lata.

Na opublikowanych w sieci filmach słychać mężczyznę, który zwraca się do dziewczynek w sposób agresywny i pełen wulgaryzmów.

Prokurator Moś-Brachowska powiedziała, że w poniedziałek rano zawiadomienie w tej sprawie złożył Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Zajmie się nią żywiecka prokuratura, gdyż to ona jest wyznaczona do prowadzenia spraw o przestępstwa z powodu rasizmu i ksenofobii.

Rzecznik dodała, że równolegle zajściem zajmuje się bielska policja. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagranie z kamery monitoringu z autobusu. Kontynuowane są też oględziny filmów ze zdarzenia, które trafiły do internetu.

- Z analizy zapisu w formie obrazu i dźwięku wynika, że sprawca stosował agresję słowną wobec dwóch obywatelek Ukrainy z powodu ich pochodzenia – wskazała. W poniedziałkowe przedpołudnie policjanci zatrzymali 54-latka, który jest podejrzewany o ten atak. - Po zgromadzeniu niezbędnych dowodów, we wtorek zostaną wykonane czynności procesowe z udziałem osoby podejrzanej i zostanie podjęta decyzja o potrzebie zastosowania środków zapobiegawczych i ich rodzaju – zapowiedziała Małgorzata Moś-Brachowska.

Bielsko-Biała. MZK wydało oświadczenie ws. ataku

Po ujawnieniu sprawy w sieci zajął się nią także komunalny przewoźnik - bielski Miejski Zakład Komunikacyjny.

- W toku prowadzonych wyjaśnień ustalono […], że sprawcą jest pracownik spółki zatrudniony na stanowisku kierowcy, od dłuższego czasu przebywający na zwolnieniu lekarskim. Z głębokim ubolewaniem przyjęliśmy tę informację. Nie ma i nie będzie naszej zgody na jakiekolwiek przejawy agresji, przemocy czy dyskryminacji. W związku z tym podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy z tym pracownikiem - brzmi oświadczenie MZK. Przewoźnik podał, że z przeprowadzonej analizy zapisu monitoringu autobusowego wynika, iż kierowca prowadzący pojazd natychmiast zareagował, gdy usłyszał krzyki dobiegające z wnętrza pojazdu.

- Zwrócił się do agresywnego pasażera, podejmując z nim rozmowę i odwracając jego uwagę od osób poszkodowanych. Następnie, na najbliższym możliwym przystanku, wyprosił sprawcę z autobusu. Sprawca opuścił pojazd, natomiast dziewczynki wysiadły na kolejnym przystanku - wskazał MZK. Jak dodano, zarówno firma, jak i miasto Bielsko-Biała, "stanowczo potępiają wszelkie zachowania motywowane nienawiścią i uprzedzeniami".

- Wspólnie z prezydentem miasta Bielska-Białej skontaktujemy się z osobami poszkodowanymi, aby omówić możliwe formy wsparcia oraz zadośćuczynienia - zaznaczono. - Każda forma agresji spotka się ze zdecydowaną reakcją Państwa. Niech to będzie przestroga dla każdego hejtera - nie będziecie bezkarni - napisał na portalu X minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Zobacz także:

Źródło: PAP
Autorka/Autor: oprac. Zofia Wierzcholska