Tak Michał Pazdan spędzał wakacje w dzieciństwie. "Wyglądały naprawdę ciekawie"

Pazdan_rep_2
Kolonie z Michałem Pazdanem czas start
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry Wakacje
Piłka od świtu do zmierzchu, zakurzone boiska Nowej Huty, obozy w Zawoi i smak oranżady, który do dziś przywołuje wspomnienia. Michał Pazdan, nasz kolejny kolonista, wrócił do wakacji swojego dzieciństwa – na długo przed tym, zanim został reprezentantem Polski. Z kim je spędzał?

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.

Tak Michał Pazdan spędzał wakacje w dzieciństwie. "Wyglądały naprawdę ciekawie"
Michał Pazdan na koloniach letnich "Dzień Dobry TVN"
Źródło: Dzień Dobry TVN

Wakacje, które ukształtowały Michała Pazdana

Michał Pazdan, nasz kolejny kolonista, zanim stał się sportowym bohaterem narodowym i podporą naszej reprezentacji, wakacje spędzał na boisku piłkarskim. Nowohuckie osiedle imienia Dywizjonu 303 było prawdziwą kuźnią talentów. W latach 90., zamiast na trawie, grano tu w kurzu i błocie. Dopiero gdy Michał rozpoczął karierę w drużynie hutnika Kraków, mógł zagrać na prawdziwej murawie. 

- Wakacje w Hucie wyglądały naprawdę ciekawie. Wszystko było związane z piłką nożną. Trenowałem w Hutniku, grałem z Marcinem Paszkotem. Kiedyś był smukły, teraz jest troszkę cięższy. Natomiast żart cięty, jaki był kiedyś, pozostał do teraz. Kolejną osobą jest Dawid "Cyganek". To jest gość, który pamięta wszystko, co się działo. Kolejnym zawodnikiem, z którym grałem, był Piotrek Pieniążek, ksywa Pieniądz. Gość, który mnie wziął na pierwszy trening i od tego się zaczęło – wspomina Pazdan.

Po latach Michał postanowił zabrać dawnych kompanów w sentymentalną podróż do Zawoi - miejsca, gdzie wspólnie spędzali wakacyjne obozy. Droga przez Małopolskę minęła w typowym dla tamtych lat klimacie, autobusem PKS bez klimatyzacji. Nie zabrakło także kultowej wody sodowej, której smak od razu przywołał wspomnienia meczów i młodzieńczych wyjazdów. Nostalgia wróciła także podczas wizyty w sklepie.

- Pamiętam oranżady. [Była - red.] albo czerwona, albo biała, a w szkole jeszcze były takie w woreczkach. Takie żółte z taką rurką, to się przebijało, kosztowało to chyba jakieś 50 groszy - dodaje Marcin Paszkot.

Z Nowej Huty do reprezentacji Polski

Droga z nowohuckiego osiedla do piłkarskiej reprezentacji Polski nie była dla Michała Pazdana łatwa. Po latach przyznaje, że gdy po raz pierwszy trafił na zgrupowanie kadry, czuł, że znalazł się w zupełnie innym świecie.

- Na samym początku tej reprezentacji, czułem się trochę jak taki intruz. No, bo to też trzeba zaznaczyć, że to były trochę inne czasy i ja byłem z takiego środowiska z Nowej Huty, gdzie w ogóle nie miałem styczności z ludźmi po prostu na wyższym poziomie - zaznacza.

Różnice najlepiej oddaje historia, którą do dziś z uśmiechem opowiadają jego przyjaciele. Marcin Paszkot przypomina rozmowę Michała z Tomaszem Kuszczakiem, który wówczas występował w Manchesterze United.

- On też był powołany i zaczął opowiadać Michałowi, że kupił sobie mieszkanie koło Cristiano Ronaldo, za ileś tam kasy, a Michał tak do mnie mówi: "Marcin, co ja miałem mu, kurde, powiedzieć? Że ja z mamą dalej mieszkam?" - wspomina przyjaciel. 

Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Reporter: Filip Kmera