Katarzyna Stoparczyk we wspomnieniach bliskich
We wrześniu minął rok od tragicznej śmierci Katarzyny Stoparczyk, dziennikarki, która potrafiła słuchać jak mało kto. W rodzinnych albumach pozostała z gitarą, w pamięci słuchaczy – przy mikrofonie. Ale niezależnie od tego, jaką drogę wybierała, najważniejszy zawsze był dla niej człowiek.
Muzyka była obecna w jej życiu od najmłodszych lat. Katarzyna przez 17 lat grała na gitarze klasycznej, ukończyła Akademię Muzyczną we Wrocławiu.
- Kasia miała niesamowitą energię. Ma tę energię, bo czujemy ją cały czas, że ona jest z nami ciągle - przyznał Rafał Stoparczyk, mąż Katarzyny.
W pewnym momencie gitarę zastąpił mikrofon. Jak opowiadała mama dziennikarki, Urszula Horbacz, przyszedł czas, kiedy córka odnalazła nową drogę. Rodzina zobaczyła wtedy, co naprawdę daje jej radość. Tą drogą okazało się dziennikarstwo, a szczególne miejsce zajęły w nim rozmowy z dziećmi, które Katarzyna potrafiła słuchać jak mało kto.
- Siadała na podłodze, tak żeby jej spojrzenie było na równi ze spojrzeniem dziecka, a dzieci czuły, że ona naprawdę jest tym zainteresowana - wspominał Janusz Jonasz Tołopiło, współtwórca audycji "Dzieci mają głos".
Katarzyna Stoparczyk uhonorowana
Pamięć o Katarzynie Stoparczyk nie kończy się na wspomnieniach. Jej wartości, wrażliwość i zaangażowanie w pomoc innym wciąż znajdują odzwierciedlenie w konkretnych działaniach. Dziennikarka została pośmiertnie uhonorowana podczas gali dobroczynności, a jej honorowy Złoty Mikrofon trafił na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wylicytowała go szkoła z rodzinnych stron Katarzyny.
- Czuliśmy, że to jest dobre miejsce do tego, żeby ten mikrofon dalej głosił. [...] Żeby przez niego dalej głosić te ważne słowa, które Kasia zawsze powtarzała. Dajemy dzieciom głos, bo to jest istotne, to co one mówią, chcemy, żeby były słyszane - podkreśliła Anna Przybyło, dyrektorka Społecznej Szkoły Podstawowej im. Astrid Lindgren w Miliczu.
Najbliżsi i współpracownicy wspominają Katarzynę jako osobę pełną życia, energii i radości, którą potrafiła dzielić się z innymi. Jej mąż zaznaczył, że ta niezwykła siła była jedną z najbardziej charakterystycznych cech dziennikarki.
- To taki był wulkan. Wiedziała, że to jest po prostu ważne w życiu, żeby tę radość umieć odczuwać, żeby umieć się nią dzielić i że to jest taka energia, która wraca do człowieka - stwierdził.
Za jej uśmiechem i zawodową aktywnością kryła się także codzienna, często niewidoczna dla innych pomoc. Katarzyna wspierała ludzi nie tylko swoim nazwiskiem i rozpoznawalnością.
- Ona naprawdę pomagała ludziom, kiedy mogła użyczyć swojego imienia i nazwiska, swojego głosu, jakimś kampaniom, akcjom. [...] Od kiedy ją znałam, pomagała też ludziom po cichu - mówiła Agnieszka Szydłowska, dyrektorka, redaktorka naczelna Programu Trzeciego Polskiego Radia.
Jednym z miejsc, które wspierała, było wrocławskie hospicjum dla dzieci. Po jej śmierci rodzina poprosiła, by wesprzeć właśnie tę placówkę. Zebrane środki pomogły uruchomić pracownię psychologiczno-terapeutyczną jej imienia, w której pomoc znajdują najmłodsi w kryzysie psychicznym i ich rodziny.
- Jest dzieło, które trwa i chcemy, żeby się rozwijało - powiedział Rafał Stoparczyk.
Zbiórka na szczytny cel
Pracownia Psychologiczno-Terapeutyczna im. Kasi Stoparczyk działa od stycznia 2026 roku. Pacjenci mogą korzystać z niej bezpłatnie. Skala potrzeb pokazuje, jak bardzo takie miejsce było potrzebne. Tylko do końca kwietnia przyjęto tam 127 zgłoszeń i przeprowadzono niemal 450 konsultacji.
Pracownia nadal potrzebuje wsparcia, by móc pomagać kolejnym osobom. W tym celu powstała zbiórka. Swoją cegiełkę możesz przekazać TUTAJ. Całość zebranych środków zostanie przeznaczona bezpośrednio na usługi terapeutyczno-psychologiczne oraz wyposażenie pracowni i materiały dydaktyczne.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Dramatyczna akcja ratunkowa na Mazurach. "Było bardzo blisko tragedii"
- 7-latek był na kursie pływania. Znaleziono go na dnie basenu. "Jest w skrajnie ciężkim stanie"
- Tajemnicza śmierć 19-latki. Zrozpaczeni rodzice: "Chcemy, żeby winni ponieśli konsekwencje"