Co słychać u Jana Borysewicza? "To będzie rok, po którym będę musiał na miesiąc wyjechać na wakacje"

Co słychać u Jana Borysewicza? "To będzie rok, po którym będę musiał na miesiąc wyjechać na wakacje"
Jan Borysewicz o muzyce i życiu na własnych zasadach
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News
Jan Borysewicz zapisał się w historii polskiego rocka jako twórca wielu hitów oraz muzyk zespołu Lady Pank. W rozmowie z prowadzącymi Dzień Dobry TVN artysta wrócił pamięcią do swoich pierwszych koncertów oraz tymczasowego odejścia z legendarnej grupy. Wspomniał też o wsparciu, jakie otrzymuje na co dzień od swojej córki Alicji i ukochanej Małgorzaty Burlewicz. Jak przyznał, ten rok będzie dla niego przełomowy.
Artykuł w skrócie:
  • Jan Borysewicz to ceniony wokalista, multiinstrumentalista, kompozytor, a także autor tekstów piosenek i producent muzyczny.
  • W Dzień Dobry TVN artysta opowiedział o swoich planach na ten rok.
  • Muzyk wrócił też pamięcią do swoich początków na scenie oraz trudnych momentów, które przyczyniły się do jego odejścia z zespołu.

Jan Borysewicz szczerze o swoich początkach i tremie podczas występów

Jan Borysewicz nie ukrywał, że jego początki na scenie nie należały do najłatwiejszych.

- Pierwsze koncerty grałem tyłem do publiczności. Żeby się odważyć na takie granie, jak teraz potrafię to robić, to zajęło mi to kilka lat. Znam ludzi, którzy mają taką tremę do dziś, natomiast uważam, że ta trema, którą teraz w sobie mam, stymuluje mnie do tego, żeby robić to wszystko z wielką przyjemnością - podkreślił.

Muzyk wrócił też pamięcią do swojego odejścia z zespołu Lady Pank.

- To był taki moment, w którym postanowiłem, że robię sobie przerwę od wszystkiego - od grania, od koncertów, od kolegów - i poszedłem w taki świat rozrywkowy. (...) Gdy zobaczyłem, jak zespół gra beze mnie, to mnie załamało i natychmiast wyprostowałem się, wróciłem. Myślę, ze w tej chwili zespół jest w znakomitej formie - przyznał.

Co czeka Jana Borysewicza w 2026 roku?

- Bardzo dużo dzieje się w moim życiu w tym roku. Myślę, że to będzie taki rok, po którym będę musiał na miesiąc wyjechać na wakacje. Jest film o mnie, który ukaże się jesienią pt. "Mniej obcy", festiwal Jana Borysewicza, który odbędzie się w Zamku Ćmielów. Jestem tym zachwycony, bo zawsze marzyłem o tym, żeby jak najwięcej młodych ludzi sięgało po żywe instrumenty - wyjaśnił muzyk.

Gość Dzień Dobry TVN wspomniał przy tym o atrakcjach, jakie czekają na uczestników jego festiwalu.

- Zaprosiłem tam wspaniałych polskich gitarzystów. Będę występował ze swoim triem Jan Bo. Do tego będę zapraszał znakomitego gitarzystę Jacka Królika. (....) Będzie Wojtek Cugowski, zaproszenie przyjął też ode mnie Piotr Rogucki. Z zagranicznych gitarzystów będzie Gus G., który grał kiedyś z Ozzym Osbournem. (...) 25 lipca to będzie święto gitarowe w Ćmielowie - zaznaczył.

Jak Jan Borysewicz sprawdza się w roli ojca i męża?

Jan Borysewicz wspomniał również o swojej córce Alicji, będącej owocem jego związku z byłą partnerką Alicją Sinkowską.

- Myślę, że kiedy się urodziła (córka Jana Borysewicza - red.) i wynosiłem ją na rękach ze szpitala do samochodu, to był bardzo ważny moment. Z Alicją mam kontakt codziennie. Mieszka w Bolonii i ma świetną pracę, jest zachwycona. Często mnie odwiedza, jesteśmy w bardzo dobrej komitywie - przyznał z uśmiechem.

Wielkim wsparciem dla muzyka jest również jego ukochana Małgorzata Burlewicz.

- Małgosia pokazała mi coś takiego pięknego. Pojawiła się w moim życiu, jak taki anioł, który czuwa nade mną. Bardzo mocno odczułem to, że jest ktoś, komu na mnie zależy. Nie lubimy się rozstawać, jesteśmy ze sobą codziennie dziesięć lat, od rana do wieczora - wyjaśnił Jan Borysewicz.

Z dalszą częścią rozmowy zapoznasz się, oglądając wideo opublikowane u góry strony.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot