Trzy dekady na scenie. Nergal świętuje 30-lecie działalności
Adam "Nergal" Darski, lider zespołu Behemoth, nie należy do artystów, których łatwo namówić na wywiad. Tym razem zrobił jednak wyjątek. Okazją do rozmowy był wyjątkowy koncert w katowickim Spodku, który stanowi jeden z najważniejszych punktów trasy koncertowej grupy.
- Pomyślałem, że o tym warto pogadać, nawet przy porannej kawie. To jest fajne, że muzyka radykalna, bo to, co robimy, jest ekstremalne na wielu płaszczyznach, mimo wszystko dociera do ludzi. Zdarza się, że na koncert przychodzi cała rodzina - powiedział Adam Nergal Darski, frontman zespołu Behemoth.
W tym roku Nergal obchodzi 30-lecie pracy artystycznej. Dokładnie w 1996 roku rozpoczął regularne trasy koncertowe, a dziś na swoim koncie ma około 2 tysięcy koncertów. Mimo upływu lat nie zamierza zwalniać tempa, choć otwarcie mówi o granicach, których nie chciałby przekraczać.
- Czuję wiek, nie chce zakrzyczeć rzeczywistości […]. Jestem względnie młody. Czuję i mam nadzieję, że mam przed sobą jeszcze 10, może 15 lat. Trudno mi sobie wyobrazić siebie w wieku 70 lat z tym make-upem na scenie. Boję się, że to w pewnym momencie może być bardzo groteskowe i śmieszne. To nie jest teatrzyk, chociaż ludzie mi czasami zarzucają, że to jest teatr, że to jest sztuczne. Nie, ja stoję za tym wszystkim i jestem prawdziwy w tym, ale trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny - wyjaśnił.
Nergal zdradził plany na przyszłość
Trzy dekady na scenie nie oznaczają, że Adam "Nergal" Darski myśli o odpoczynku od muzyki. Lider Behemotha ma już kolejne plany zawodowe.
- W przyszłym roku zespół Me And That Man wydaje płytę, więc będę grał koncerty. Te przedsięwzięcia Behemoth są też tak ogromne. Sam też wiem, ile daje z siebie w ciągu tych 75-80 minut codziennie. Pamiętam, że jeszcze 10 lat temu po koncercie był czas na sytuacje mocno rozrywkowe. Dzisiaj jedyna rzecz, o jakiej marzę, schodząc ze sceny to gorący prysznic, do łóżka, książka i 8-9 godzin snu - dodał.
Podczas rozmowy pojawił się również wątek początków kariery muzyka i sceptycznych głosów, które przez lata towarzyszyły działalności zespołu. Behemoth wielokrotnie musiał mierzyć się z negatywnymi opiniami. Dziś zespół może pochwalić się międzynarodową rozpoznawalnością i wierną grupą fanów.
- Nie dyskutuje z tym, jestem wolnościowcem. Klasyk powiedział: "Po owocach ich poznacie". Dzisiaj te owoce zbieramy. To jest ta wykładnia, kim jestem. Ja się nie czuje wybrakowany. Czuje się całkiem spełniony. Wciąż głodny, ale całkiem ukontentowany - podsumował wokalista.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Mick Jagger ponownie się zaręczył. Ukochana muzyka ma 36 lat
- 25 lat solowej kariery Andrzeja Smolika. "Trzeba było podejmować szybkie decyzje"
- To był ostatni występ Bonnie Tyler. Jak wyglądał koncert?