System sprawiedliwości w Polsce pod lupą. Eksperci o jego największych problemach

Głośne sprawy, które wciąż budzą wątpliwości
Głośne sprawy, które wciąż budzą wątpliwości
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News
Dlaczego tak często słyszymy o błędach popełnianych przez polski wymiar sprawiedliwości? Eksperci - mec. Paweł Matyja, autor książki "Adwokat diabłów" i Paweł Moczydłowski, kryminolog, były szef więziennictwa, wskazali w Dzień Dobry TVN, że problem może być znacznie głębszy niż pojedyncze błędy, a jego źródła sięgają zarówno mediów, jak i mechanizmów działania organów ścigania.

Czy sprawiedliwość w Polsce to mit? Rola mediów i presji społecznej

Debata o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości nabiera szczególnego znaczenia w sprawach medialnych, gdzie emocje społeczne są wyjątkowo silne. Zdaniem mecenasa Pawła Matyi, problem zaczyna się już na poziomie narracji budowanej wokół oskarżonych.

- Sprawiedliwość to mit. Ja w książce przekonuję, że diabeł nie istnieje, że stworzył go człowiek i to na swój obraz i podobieństwo, że tak naprawdę społeczeństwo niejednokrotnie potrzebuje wykreowania medialnego potwora. To jest sukces mediów, które mają latami o czym pisać. To jest sukces śledczych, dla których rozwiązanie tego rodzaju sprawy bywa trampoliną do niebywałego sukcesu, czasem politycznej kariery - mówił autor książki "Adwokat diabłów".

- Sprawy są wykorzystywane instrumentalnie zwłaszcza przez organy ścigania w początkowych fazach śledztwa, kiedy podejrzany, oskarżony potem nie ma tak naprawdę nic do powiedzenia, bo jego obowiązuje tajemnica postępowania. On, jeśli coś powie dziennikarzom, usłyszy zarzuty ujawnienia tajemnicy śledztwa. Prokurator ceduje te informacje do mediów, które uważa za interesujące, kreując pogląd opinii publicznej - dodał.

Niewinni w więzieniach? Kontrowersje wokół wyroków i dowodów

Wątpliwości dotyczą nie tylko medialnego obrazu spraw, ale również samego procesu dochodzenia do wyroków. Kryminolog Paweł Moczydłowski wskazuje, że problem może tkwić w sposobie prowadzenia postępowań i selekcji materiałów dowodowych.

- Myślę, że to co drażni wiele osób, to jest to, że czasem w działalności organów ścigania nie widać tego przesłania, czy tej misji, żeby dotrzeć do prawdy, tylko znaleźć materiał obciążający na osobę podejrzaną. Myślę, że tu się koncentruje, żeby znaleźć jak najwięcej zła, bo i tak sąd może część tego zła uznać za niepotwierdzoną i żeby mieć skazanie - podkreślił.

- I tam sąd stwierdza wprost, nie śniło się nawet sądowi, że może istnieć w sprawie w Polsce jakiejkolwiek podwójny obieg dokumentów, że sądowi daje się do wglądu tylko to, co oskarżonego ma obciążać, a to co mu pomaga ukrywa się przed sądem. Racjonalizm wymiaru sprawiedliwości zaginął całkowicie - wskazał Paweł Matyja.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski