Gdynia oczami "Tej jednej ciotki"
Michał Cessanis i Mateusz Glen, występujący w sieci jako "ta jedna ciotka", wybrali się wspólnie na wiosenny city break do Gdyni. Podróż odbyła się pociągiem, a celem było odkrycie mniej oczywistych zakamarków nadmorskiego miasta.
Dla Mateusza Glenna Gdynia to miejsce szczególne. Jak podkreśla, to właśnie stamtąd pochodzi i po latach życia poza miastem wrócił do "korzeni". Podróż rozpoczęła się na gdyńskim dworcu, który sam w sobie jest architektoniczną wizytówką miasta i początkiem tzw. szlaku modernizmu.
- To jest nie lada gratka też dla pasażerów, że jak wysiądą, no to praktycznie, zaczyna się taki szlak modernizmu w Gdyni. Jak się rozejrzysz, zabytkowe posadzki, kasy czy mozaiki na ścianach - powiedział Mateusz.
Kolejnym punktem na mapie zwiedzania był skwer Kościuszki. - Mamy 5 szlaków modernizmu w Gdyni. No i również są organizowane takie spacery 100 budynków na 100 lat, no bo 10 lutego Gdynia wchodziła w swoje stulecie - wyjaśnił.
Nie zabrakło również wizyty przy jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów miasta - nadmorskim klifie, który dla wielu stanowi symbol Gdyni.
W trakcie wyprawy pojawił się także kulinarny akcent. Lokalną tradycją jest wizyta na "rybkę na słodko". - To jest kultowe miejsce w Gdyni, jak przyjeżdżają moi znajomi z innych części Polski, to idziemy na taką rybkę na słodko. W środku mamy mascarpone, maliny i bardzo dobre, to jest biszkoptowe ciasto - dodał.
Ta jedna ciotka prywatnie
Mateusz Glen, znany w sieci jako "ta jedna ciotka", w mediach społecznościowych pokazuje się jako barwna, przerysowana i pełna energii postać. W rzeczywistości, jak sam podkreśla, jego prywatne oblicze bywa znacznie spokojniejsze i bardziej wycofane.
- Oczywiście jestem optymistą, mam bardzo dużo energii. Są dni, że jest kanapa i niech nikt do mnie nie dzwoni, ja nie odbieram, chcę być tylko sam ze sobą - powiedział.
Postać "ciotki" nie powstała przypadkowo. Jak opowiada Glen, pomysł narodził się spontanicznie w 2022 roku. - Przeszła pod moim blokiem procesja Bożego Ciała, bo to było Boże Ciało 2022 i wtedy stwierdziłem, że dobra, nagram sobie taką ciotkę właśnie. To jakoś tak zażarło, no i proszę, minęło kilka lat, a tu ciotka, wszędzie - dodał.
Jak dodaje, inspiracje czerpał z różnych regionów i doświadczeń życiowych
- To jest mieszanka wszystkich moich kobiet życia, czyli babcie, mama, ciocia i tak dalej. Wszystkie rodziny były dobrze porozbijane po Polsce, czyli był Poznań, było Podlasie, było Pomorze, Śląsk, bo ja tam mieszkałem z 15 lat w Częstochowie. Także tutaj jakby z każdej rodziny można było coś wyciągać, no i te inspiracje po prostu się tak jakoś klarowały, klarowały, aż powstała ciotka, taka mieszanka wszystkich - powiedział.
Charakterystyczny styl "ciotki" to także efekt dużej kreatywności i pracy nad wizerunkiem. Jak się okazuje, część to prezenty od fanów, którzy współtworzą internetowy świat bohatera.
- Pamiętam, że rzeczywiście moja babcia miała takie garsonki z poduchami, klipsy, moja ciocia dawała dużo bronzera. Na początku był jeden sweterek, później kilka ubrań pożyczyłem od babci, których jeszcze nie oddałem, przepraszam, babciu. Zdarzało się też sytuację, że fani wysłali mi biżuterię po swoich babciach, ciociach, bo gdzieś tam znaleźli na strychu - powiedział.
Zobacz także:
- Ciekawostki dotyczące PKP. O tych faktach na temat kolei nie miałeś pojęcia [QUIZ]
- Co robić, gdy pociąg jest opóźniony? "To utrudnia życie". Sprawdzone patenty podróżujących
- Za co podróżni cenią sobie pociągi? Piękne widoki to nie wszystko
Reporter: Marek Zieliński