Michał Leksiński przeszedł do historii, zdobywając Koronę Ziemi. "Temperatury są dramatycznie niskie, nawet -35°C"

Michał Leksiński przeszedł do historii, zdobywając Koronę Ziemi. "Temperatury są dramatycznie niskie, nawet -35°C"
Zdobył 9 najwyższych szczytów świata
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Michał Leksiński stanął na szczycie Denali na Alasce i tym samym zakończył wieloletni projekt zdobywania Korony Ziemi. Jest 29. Polakiem, który wszedł na najwyższe szczyty wszystkich kontynentów w rozszerzonej wersji tego wyzwania. W Dzień Dobry Wakacje himalaista opowiedział o wyzwaniach, z jakimi musiał się zmierzyć, nim udało mu się osiągnąć upragniony sukces.
Kluczowe fakty:
  • Michał Leksiński zdobył dziewięć najwyższych szczytów na Ziemi.
  • W Dzień Dobry Wakacje miłośnik wspinaczki górskiej opowiedział o swoich przygotowaniach do wymagających wypraw.
  • Zdradził również, jakiego rodzaju wyzwaniom musiał stawić czoło.

Michał Leksiński stawił czoła dziewięciu najwyższym szczytom na Ziemi

Michał Leksiński wyjaśnił w Dzień Dobry Wakacje, czym jest słynna Korona Świata.

- Są to najwyższe szczyty na każdym kontynencie. Kontynentów jest siedem, ale w kontekście Europy, Australii i Oceanii są dyskusje i debaty dotyczące tego, który z tych szczytów się zalicza do Korony Ziemi. W Europie może być to Elbrus albo Mont Blanc, a w Australii - Góra Kościuszki albo Piramida Carstensza w Nowej Gwinei. Ten, kto wejdzie na każdy z tych szczytów, zdobywa Koronę Ziemi - podkreślił.

Jednym ze szczytów, którego zdobycie stanowiło dla himalaisty nie lada wyzwanie, była góra Denali na Alasce.

- To jest najwyższy punkt na Ziemi położony najbliżej Bieguna Północnego, a więc najzimniejsza góra na świecie. Te temperatury są tam dramatycznie niskie, nawet -35°C. Ten mróz codziennie w namiocie oplata człowieka swoimi mackami niczym ośmiornica. To pogoda rozdaje tam karty. W końcu, po wielu latach, 3 czerwca 2026 roku, udało mi się stanąć na tym szczycie - przyznał Michał Leksiński.

Przeszkodą, z którą również musiał się uporać miłośnik górskiej wspinaczki, była kontuzja, jakiej doznał podczas uprawiania innego sportu.

- Złamałem kolano w Warszawie, na ściance wspinaczkowej. Jeden z komunikatów, jaki usłyszałem od ortopedy, brzmiał: "sporty to chyba długo nie", ale to było między tymi próbami zdobycia Mont Blanc i rozbudziło to we mnie determinację - zdradził.

Michał Leksiński szczerze o chwilach zwątpienia, które towarzyszą himalaistom

Michał Leksiński nie ukrywał, że podczas wspinania się na wymagające szczyty towarzyszyły mu chwile zwątpienia.

- Pamiętam, że na Denali, kiedy byliśmy 70 metrów od szczytu, na tej grani szczytowej, to usłyszeliśmy przez walkie-talkie, że jest organizowana akcja ewakuacyjna przez opiekunów parku narodowego dla ludzi, którzy znajdują się jakieś 800 metrów niżej niż my. Wtedy miałem takie poczucie, że skoro tam jest akcja ewakuacyjna, a my jesteśmy dopiero pod szczytem, to rzeczywiście zrozumiałem skalę tego wyzwania - wyjaśnił.

Swoją przygodę ze wspinaczką górską gość Dzień Dobry Wakacje zaczynał jako singiel. Dziś jest jednak szczęśliwym mężem i ojcem. Jak reaguje na obawy najbliższych podczas wypraw?

- To jest zdecydowanie najtrudniejszy aspekt. Kiedy pojawiły się dzieciaki, zaczęła się prawdziwa walka serca z rozumem. Z jednej strony była we mnie zawsze ta pasja do zdobywania szczytów, a z drugiej - łzy bliskich, kiedy wyjeżdżam i kiedy wracam po tym czasie rozłąki. To są te cienie, bo blaski to zdjęcia ze szczytów i tryumf, jeśli to wszystko się powiedzie - zauważył himalaista.

Czy po zdobyciu Korony Ziemi Michał Leksiński planuje zdobywanie kolejnych szczytów?

- Po zdobyciu Mount Everestu istnieje nawet takie zjawisko, jak "depresja posteverestowa", czyli takie poczucie, że to wszystko jest szare, jak człowiek tyle już zdobył. Korona Ziemi, takie 10 lat wędrówki przez to wszystko, to rzeczywiście trudny etap do zamknięcia, bo całe życie było temu podporządkowane. Jakieś pomysły się w moim życiu tlą, ale mam takie poczucie, że moja wędrówka, jako taty, jest teraz najważniejsza. Pewnie jakieś sportowe wyzwania się pojawią, ale nie będą to już wieloletnie projekty - podsumował gość Dzień Dobry Wakacje.

Całą rozmowę znajdziesz w wideo opublikowanym u góry strony.

Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl. 

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot