"Bez tego nie osiągniesz wyników". Mama małych miss wywołała burzę

Dziewczynka startująca w konkursie piękności
Konkursy małych miss. Mama wyjaśnia, dlaczego dzieci noszą nakładki na zęby
Źródło zdj. gł.: Getty Images/Roberto Galan
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sześcioletnia Charli i czteroletnia Lacie Lou regularnie biorą udział w konkursach małych miss. Do występów przygotowują się jak profesjonalne modelki – z pełnym makijażem, doczepianymi włosami i nakładkami na zęby. Ich mama przekonuje, że to standard na scenie, ale niektórzy internauci są oburzeni.

Dalsza część artykułu znajduje się pod wideo:

Wybory kocich piękności. Te atuty są kluczem do wygranej
Wybory kociej piękności - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Kluczowe fakty:
  • Lauren Soderlund, mama dwóch małych missek, wyjaśniła, że tymczasowe nakładki na zęby są powszechnie stosowane w dziecięcych konkursach piękności.
  • W rozmowie z People.com kobieta zapewniła, że - wbrew powszechnym przekonaniom - jej pociechy chcą brać udział w tego rodzaju konkurencjach, a zdobywane podczas rywalizacji doświadczenia rozwijają ich pewność siebie i umiejętności społeczne.
  • Lauren Soderlund stwierdziła, że negatywne komentarze, które pojawiają się pod jej nagraniami w Internecie, wynikają głównie z niezrozumienia specyfiki konkursów piękności.

Nakładki na zęby dla małych miss

Lauren Soderlund nie planowała zgłaszania córek do konkursów małych miss. Wszystko zmieniło się, gdy znajoma kobiety dostrzegła potencjał u jej najstarszej pociechy, Charli. Dziewczynka zadebiutowała na scenie w wieku zaledwie ośmiu miesięcy, a dziś - mając sześć lat - nadal bierze udział w konkursach małych miss. W ślady Charlie poszła jej młodsza siostra, czteroletnia Lacie Lou.

Rosnące koszty przygotowań do występów sprawiły, że mama dziewczynek zaczęła samodzielnie szyć konkursowe kreacje. Z czasem jej hobby przerodziło się w działalność zawodową - dziś Lauren Soderlund prowadzi markę tworzącą suknie dla młodych uczestniczek konkursów piękności. Kobieta jest także aktywna w mediach społecznościowych, a zwłaszcza na TikToku. To właśnie tam pokazuje internautom kulisy przygotowań swoich pociech do wyjścia na scenę.

W ostatnim czasie sporo kontrowersji wywołały nagrania, na których dziewczynki zaprezentowały się z pełnym scenicznym makijażem, doczepianymi włosami oraz nakładkami na zęby.

- Powiedziałabym, że na krajowym poziomie konkursów, w których startujemy, około 95 proc. dzieci nosi takie nakładki. Tak naprawdę przychodzą mi do głowy tylko pojedyncze osoby, które są im przeciwne albo których dzieci po prostu ich nie potrzebują - stwierdziła Lauren Soderlund w rozmowie z People.com.

- Bez tego [nakładek - przyp. red.] nie osiągniesz wyników, na których ci zależy - zwłaszcza, gdy dziecku brakuje zębów. Lacie Lou nie straciła jeszcze żadnego zęba, ale ma typowe mleczne zęby z przerwami i odstępami. Taka nakładka wypełnia te luki. Scena jest ogromna, a twarze dzieci są bardzo małe. To po prostu sprawia, że uśmiech jest bardziej wyrazisty - dodała.

Dziecięce konkursy piękności wciąż budzą kontrowersje

Publikowane przez Lauren Soderlund nagrania z udziałem jej córek podzieliły internautów. Wielu z nich zarzuciło kobiecie, że nie pozwala swoim pociechom cieszyć się beztroskim dzieciństwem.

- "Pozwólmy dzieciom być dziećmi", "To jest takie złe", "To powinno być nielegalne" - czytamy pod jednym z filmów zamieszczonych przez mamę dziewczynek na TikToku.

Jak zapewniła jednak mama małych missek, dziewczynki chętnie przygotowują się do wyjścia na scenę i z radością uczestniczą w konkursach piękności.

- Wiem, że gdybym była na ich miejscu [internautów - przyp. red.] i patrzyła na to z zewnątrz, prawdopodobnie bym tego nie rozumiała. W Internecie widzę wiele rzeczy, których sama nie rozumiem, z którymi nie czuję się komfortowo albo które wydają mi się dziwne. Osoby, które to robią, nie mają jednak z tym problemu - stwierdziła w rozmowie z People.com.

Zobacz także:

Źródło: People.com
Autorka/Autor: Aleksandra Kokot