Kontrolerka biletów trafiła do szpitala. "Zaatakowana i rzucona o peron przystankowy"

Kontrolerka biletów potrubowana. Zaatakowała ją grupa młodych osób
Kontrolerka biletów potrubowana. Zaatakowała ją grupa młodych osób
Źródło zdj. gł.: GettyImages/Nico De Pasquale Photography
Kontrolerka została zaatakowana przez grupę młodych osób, która nie chciała pokazać jej biletów. Kobieta z obrażeniami ciała trafiła do szpitala. W jakim jest stanie? Czy udało się już zidentyfikować sprawców ataku? MPK Wrocław alarmuje - to nie był pierwszy taki przypadek.

Dalsza część tekstu pod wideo:

DD_20240423_Przemoc_REP
Każda przemoc jest zła
Źródło: Dzień Dobry TVN

Wrocław. Atak na kontrolerkę biletów

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątek 3 kwietnia we Wrocławiu. Jak przekazano na profilu MPK Wrocław, miał tam miejsce poważny atak na kontrolerkę biletów.

- Członkini naszej załogi, nasza koleżanka, została zaatakowana i rzucona o peron przystankowy. Zasłabła. Jej obrażenia są poważne, jest w szpitalu - przekazano w poście na Facebooku.

- Wykonywała swoją pracę, sprawdzała, czy pasażerowie podróżujący tramwajem mają zakupiony bilet. Ci akurat nie mieli - dodano.

Kto zaatakował kontrolerkę biletów we Wrocławiu?

W dalszej części postu MPK Wrocław przekazał, że monitoring utrwalił wizerunek sprawców. Jak podkreślono, to nie jest pierwszy przypadek agresji wobec pracowników MPK.

- To nie jest odosobniona sytuacja. W zeszłym tygodniu nasi kontrolerzy znowu zostali zaatakowani gazem. Skończyło się na kolejnej wizycie w szpitalu. To się musi zmienić. Powszechne przyzwolenie na przemoc i jazdę bez biletu w komunikacji miejskiej musi się skończyć. NIE, NIE i jeszcze raz NIE na przemoc wobec kierowców, motorniczych i kontrolerów biletowych - podsumowano.

Asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu poinformowała o przebiegu zdarzenia. Dwójka kontrolerów wsiadła do tramwaju na pętli Grabiszyńska, a gdy poprosili grupę młodych ludzi o okazanie biletów, ci odmówili.

- Doszło do wymiany zdań z kontrolerami. Wszyscy wysiedli na przystanku Gajowicka. Miał tam wysiąść również motorniczy. Podczas ucieczki jeden z młodych ludzi szturchnął barkiem o kontrolerkę - relacjonuje funkcjonariuszka.

Gdy na miejscu pojawiła się policja, kontrolerki już tam nie było. Została zabrana karetką do szpitala.

Więcej w TVN24.

Zobacz także:

Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk