Dalsza część tekstu pod wideo:
Wrocław. Atak na kontrolerkę biletów
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątek 3 kwietnia we Wrocławiu. Jak przekazano na profilu MPK Wrocław, miał tam miejsce poważny atak na kontrolerkę biletów.
- Członkini naszej załogi, nasza koleżanka, została zaatakowana i rzucona o peron przystankowy. Zasłabła. Jej obrażenia są poważne, jest w szpitalu - przekazano w poście na Facebooku.
- Wykonywała swoją pracę, sprawdzała, czy pasażerowie podróżujący tramwajem mają zakupiony bilet. Ci akurat nie mieli - dodano.
Kto zaatakował kontrolerkę biletów we Wrocławiu?
W dalszej części postu MPK Wrocław przekazał, że monitoring utrwalił wizerunek sprawców. Jak podkreślono, to nie jest pierwszy przypadek agresji wobec pracowników MPK.
- To nie jest odosobniona sytuacja. W zeszłym tygodniu nasi kontrolerzy znowu zostali zaatakowani gazem. Skończyło się na kolejnej wizycie w szpitalu. To się musi zmienić. Powszechne przyzwolenie na przemoc i jazdę bez biletu w komunikacji miejskiej musi się skończyć. NIE, NIE i jeszcze raz NIE na przemoc wobec kierowców, motorniczych i kontrolerów biletowych - podsumowano.
Asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu poinformowała o przebiegu zdarzenia. Dwójka kontrolerów wsiadła do tramwaju na pętli Grabiszyńska, a gdy poprosili grupę młodych ludzi o okazanie biletów, ci odmówili.
- Doszło do wymiany zdań z kontrolerami. Wszyscy wysiedli na przystanku Gajowicka. Miał tam wysiąść również motorniczy. Podczas ucieczki jeden z młodych ludzi szturchnął barkiem o kontrolerkę - relacjonuje funkcjonariuszka.
Gdy na miejscu pojawiła się policja, kontrolerki już tam nie było. Została zabrana karetką do szpitala.
Zobacz także:
- Uwaga, kierowcy. Za przekroczenie tej prędkości będzie można stracić prawo jazdy
- Sylwia Peretti o załamaniu po śmierci syna. "Były trzy takie momenty, kiedy już wybrałam sobie miejsce"
- Bez placu manewrowego i mniej pytań, czyli zmiany w egzaminie na prawo jazdy. "Największa rewolucja"