Newsy

Twierdzą, że widzieli duchy. "Chciała mnie zobaczyć ten ostatni raz i powiedzieć do widzenia"

Newsy

Autor:
Agnieszka
Mrozińska

Zmiany temperatury, dziwne odgłosy, migające światło, a nawet widzenie sylwetek. Relacje osób, które twierdzą, że zobaczyły ducha, przyprawiają o dreszcze. Czy w ich historiach może być ziarnko prawdy? I co na ten temat sądzi kościół katolicki?

W poszukiwaniu duchów

Michał Stonawski od 12 lat jest badaczem zjawisk paranormalnych i autorem licznych książek w tym temacie. Odwiedza nawiedzone miejsca oraz analizuje relacje osób, które proszą go o pomoc. Do wielu zgłoszeń podchodzi dość sceptycznie. - Najważniejsze jest to, aby na te wszystkie informacje patrzeć przez palce. Staram się wyjaśniać te sprawy na takiej zasadzie, że zwykle najprostsze wyjaśnienia zwykle okazują się prawdą - mówi. 

Halloween

Dzień dobry albo psikus
Dzień dobry albo psikusDzień Dobry TVN
wideo 2/6

Podczas pracy wyklucza na starcie przynajmniej 60-70 procent przypadków. Wymyślone historie poznaje po tym, że dana relacja "nie trzyma się kupy". Jak przyznaje, bywał świadkiem zdarzeń, które trudno wytłumaczyć.

Dwie zjawy w zamku koło Oleśnicy

Przykładem może być zajście w hotelu w zamku koło Oleśnicy pod Wrocławiem, gdzie przyjechał razem z medium. Ówczesny gospodarz miał nawiązać relację z duchem, byłym właścicielem obiektu, który powiesił się na drzewie. Nazwał go Karolek. W hotelu często same odkręcały się kurki i zaczynała lecieć woda. Jak twierdził właściciel, jeden z gości hotelowych skarżył się na ciągłe walenie w drzwi. - Na miejscu medium stwierdziło, że to nie jest jeden duch, ale dwa. Była też smutna Czarna Dama, co zgadzało się z historią tego miejsca. Do tego zamku były transportowane szlachcianki z Wrocławia, które doczekiwały tam swoich dni po śmierci mężów. To miała być jedna z nich - mówi Stonawski.

Podczas kolacji, gdy właściciel opowiadał tę historię, zaczęło migać światło. - Potem medium wyjął miernik pola magnetycznego i mówił, kiedy kontrolki będą się palić. To miało oznaczać, że duch próbuje dokonać jakiegoś kontaktu. Kontrolki zapalały się dokładnie we wskazanym momencie - relacjonuje. 

Około trzeciej w nocy Michał usłyszał kroki, które zmierzały korytarzem w stronę jego pokoju. Na początku myślał, że to dowcip właściciela lub medium, z którym przyjechał. - Ustawiłem się pod drzwiami i w momencie, gdy kroki się przybliżyły, otworzyłem drzwi. Nikogo za nimi nie było - mówi.

Babcia, która przyszła się pożegnać

Jedna z naszych czytelniczek, Dominika, podzieliła się swoją historią, która może przyprawiać o dreszcze. Jej babcia trafiła do szpitala w bardzo złym stanie. Rodzina była świadoma, że może z tego nie wyjść. Jednego wieczora, przed pójściem spać, przeglądała telefon. Światło w pokoju było wyłączone, zasłony zasłonięte. - Pokój był bardzo ciemny, tylko ja leżąca na łóżku z włączonym telefonem. Nagle za telefonem zobaczyłam czarną plamę, wystraszyłam się lekko. Myślałam, że jakimś cudem mój partner wszedł do pokoju. Ale nie, pokój był pusty - mówi.  

Kobieta wyłączyła telefon i poszła spać. Chwilę po tym jak zasnęła, do pokoju przyszedł jej chłopak. Przekazał jej, że dzwoniła mama i powiedziała, że babcia nie żyje. - Od razu skontaktowałam się z mamą. Okazało się, że kiedy pokazała się czarna postać w pokoju, to babcia nie żyła, ale jeszcze szpital nie zdążył nas powiadomić. Wszyscy, którym opowiadam tę historię, mówią: babcia przyszła się pożegnać. I choć sama nie do końca wierzę w takie rzeczy, to tym razem naprawdę wydaje mi się, że chciała mnie zobaczyć ten ostatni raz - twierdzi Dominika.

"Za duchem zmarłego ojca może stać demon"

Co na ten temat sądzi kościół katolicki? Rozmowy ze zmarłymi czy duchami są obecne jedynie w tradycjach pogańskich. Katolicy są zniechęcani do takich kontaktów. - Widzenie duchów zmarłych jest postrzegane jako kontakt z siłami nieczystymi, więc zawsze to będzie coś, przed czym kościół katolicki przestrzega. Uważa, że to nie są rzeczy, którymi powinien się człowiek zajmować - mówi dr hab. Tadeusz Bartoś, teolog, publicysta i były dominikanin. - Katolik wierzy w to, że dusza jest nieśmiertelna i po śmierci idzie do piekła, nieba lub czyśćca. Różnego typu wierzenia, że dusze zmarłych krążą, bo się nie wyzwoliły, to według katolicyzmu zabobony - dodaje.

Jednak co wtedy, gdy faktycznie zobaczymy ducha? - Za duchem zmarłego ojca może stać demon. Ktoś musi to zdiagnozować. Na przykład proboszcz powie, że to nieczyste siły i żeby nie nawiązywać kontaktu. To jest tradycyjne katolickie zachowanie - mówi Bartoś.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Agnieszka Mrozińska

Źródło zdjęcia głównego: Getty Images/iStockphoto

Pozostałe wiadomości