Ogi Ugonoh o zmianie wiary
Ogi - razem ze swoim partnerem - przyjęła chrzest w kościele Echo w Warszawie, który jest kościołem zielonoświątkowym.
- Jestem chrześcijanką, wierzę w Boga, Jezusa, różnicą największa jest interpretacja wiary i podejście do niektórych kwestii. Długo miałam przygotowania, bo nie było tak, że chcą, żebyśmy byli wszyscy ochrzczeni. Chcą, żebyśmy podjęli świadomą decyzję - wyjaśniła nasza gościni.
Jak dodała, jej decyzja była świadoma, podjęła ją jako osoba dorosła. Na początku wahała się, czy mówić publicznie, bo to bardzo intymna sprawa, ale uznała, że skoro dzieli się wieloma ważnymi momentami ze swojego życia, to nie chce pomijać czegoś tak istotnego.
Jak wyglądały przygotowania? Miesiąc wcześniej można było zapisać się na specjalną ścieżkę przygotowawczą, były trzy spotkania przed chrztem i jedno po. Ostatnie dotyczyło tego, co dalej, jak budować relację z Bogiem.
Ogi Ugonoh - chrzest w dorosłym życiu
Ogi wychowała się w wierze, chodziła do katolickiej szkoły w Irlandii, później do kościoła protestanckiego. Na studiach jej wiara trochę osłabła, ale zawsze była obecna.
- Kiedy już nie miałam rodziców, którzy mówili: "jest niedziela, idziemy do kościoła", to nie czułam takiej potrzeby. A nawet, jak czułam, to byłam zmęczona albo pracowałam jako kelnerka na studiach, więc to nie było moim priorytetem. Dopiero teraz mogę podejmować decyzje bardziej pod siebie, pod swoje potrzeby, to chodzę do kościoła co niedzielę. Tak naprawdę moi rodzice zrobili najlepszą dla mnie rzecz, chrzcząc mnie jako dziecko - podkreśliła twórczyni internetowa.
Drugi chrzest Ogi Ugonoh
Chrzest odbywał się w specjalnym zbiorniku z wodą, która sięgała mniej więcej do brzucha. Można było do niego wejść z pastorem albo z kimś bliskim. Ogi weszła z narzeczonym Kacprem. To było dla niej ważne, bo przechodzili tę drogę razem.
- Było pełne zanurzenie, bo chodzi o transformację, odradzasz się na nowo. (...) To jest bardzo ciekawe doświadczenie, zanurzyć się całą, w ubraniu i potem wyjść i to przy ludziach - mówiła, nie ukrywając emocji.
- Wiedziałam, że to jest pokaz mojej wiary, ceremonia, coś bardzo intymnego. Byłam trochę przerażona, ogromna ekscytacja, ale i wzruszenie, cały poranek płakałam - wspominała.
- Jestem o tyle świadoma, że więcej wiem o Biblii, więcej czytaliśmy. To są rzeczy, w które naprawdę wierzę, czyli miłość, stawanie w obronie osób dyskryminowanych, co Jezus robił wiele razy. Nie robię tego przez tradycję, bo wypada. Robię to, bo to jest dla mnie drogą. Nie mam potrzeby, żeby ludzi nawracać. To, co ja poczułam, było tak silne, że po prostu ekscytuję się, że ktoś też może tego doświadczyć - podsumowała.
Ogi Ugonoh w Dzień Dobry TVN
Zobacz galerię zdjeć:
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Andrzej Mrozowski wrócił na antenę TVN24. Monika Olejnik nie kryła radości. "Czekaliśmy"
- Influencerzy twierdzą, że w Dubaju jest bezpiecznie. Ile w tym prawdy, a ile propagandy?
- Britney Spears została aresztowana. "Wypadek, którego nie sposób usprawiedliwić"
Autorka/Autor: Luiza Bebłot
Źródło zdjęcia głównego: East News/Michał Woźnia