"Nasza rewolucja" - aktorzy opowiadają o filmie
Film pokazuje swoich bohaterów nie jako pomnikowe postaci, ale ludzi z krwi i kości. Jest tu działalność KOR-u, strajki i walka o prawa pracowników, ale równie ważne są emocje, bliskość i cena, jaką płaci się za życie podporządkowane wielkiej sprawie.
- Skupiliśmy się głównie na miłości, bo Jacka - opozycjonistę myślę, że znamy, a na pewno nasze pokolenie, a tej drugiej części Jacka - wrażliwej, czułej - nie znamy. Polityka i tak jest w tle, bo całe ich życie było z nią związane, ale my postanowiliśmy, żeby opowiadać o miłości - mówiła Magdalena Popławska.
- Opowiadamy o czterech ostatnich latach związku miłości Grażyny i Jacka. Zaczynamy mniej więcej w 78.., kończymy, kiedy Gaja odchodzi w 82., tak że to są te najbardziej dramatyczne, najbardziej poruszające momenty z ich relacji. Będę się cały czas upierał, że to nie jest historia o polskim antysystemowym podziemiu, że nie opowiadamy, czym był Komitet Obrony Robotników, bo to ludzie będą mogli sobie spokojnie wygooglować w Internecie. My opowiadamy o głębokiej, fantastycznej, niełatwej relacji pomiędzy Grażyną i Jackiem, o tym, jak oni bez siebie nie mogli funkcjonować. Rzeczywistość nie pomagała im w tych relacjach - dodał Arkadiusz Jakubik.
Swoją interpretację filmu przedstawiła też prowadząca program Dorota Wellman.
- Uważam, że to jest film o tym, że kobiety miały znaczenie w historii. Gaja, która inspirowała Jacka, podsuwając mu teksty - znałam ich wszystkich troje, więc mogę to powiedzieć spokojnie - która inspirowała go do różnych działań, która była jego wzmocnieniem, była jego siłą. To jest nareszcie film o tym, że te kobiety są nie bez znaczenia - podkreśliła.
- Nie mówmy ciągle o głowie i szyi, która nią kręci, bo Gaja była równie ważna w tym całym ruchu, w całej działalności i w poświęceniu swojego życia i swojej rodziny, bo poświęciła też syna. Scena, kiedy biją Maćka, jest dla mnie najgorszą sceną w tym filmie. Zrozumiałam też, że ta ofiara dorosłych jest czym innym jeszcze niż ofiara dziecka, które zostało w to włożone. (...). To jest wreszcie hołd dla wszystkich kobiet Solidarności. Nareszcie mamy taki film, w którym pokazujemy, że one były też ważne. To nie tylko mężczyźni skakali przez płoty - stwierdziła dziennikarka.
- Zabierając głos w sprawie Maćka, to jest postać tragiczna dla mnie tej historii. (...) Wydaje mi się, że jego los jest dużo mniejszy w tym filmie, bo to jest tło tylko dla najważniejszej historii, ale gdzieś próbowaliśmy coś z tego z tego zawrzeć - mówił Jakub Jakubik.
Aktorzy wspominają pracę nad filmem "Nasza rewolucja"
Co było dla aktorów największą trudnością w zmierzeniu się z rolami ludzi, którzy nie są fikcyjnymi postaciami?
- Najważniejszą pochwałę dostałem od żony Maćka, która spojrzała na mnie, mówi: "duży chłop, okej, może zagrać Maćka". To był taki chyba moment, że zrozumiałem, że może przynajmniej fizis będzie współgrało. Ale na pewno też dużo emocji prywatnych w to wkładaliśmy, szukając sobie punktów odniesień tych tragicznych wydarzeń, które w filmie mają miejsce - wspominał Jakub Jakubik.
- Miałam bardzo mało materiału, bo Grażyna nie była osobą publiczną, więc nie ma za dużo dokumentów o niej. Nawet muszę się przyznać, sama nie wiedziałam o Gai, idąc na casting. Dopiero potem mogłam ją poznać. Oparłam się głównie na tęsknocie, na listach, które do siebie pisali, w których to czekanie jest głównym bohaterem tej relacji. Pięknej relacji, ale też trudnej bardzo - tłumaczyła Magdalena Popławska.
Do listów, które przez kilkanaście lat pisali do siebie Grażyna i Jacek Kuroniowie, odniósł się też Arkadiusz Jakubik.
- W tych kilkuset listach, głównie z więzienia i do więzienia, kiedy Jacek siedział, proszę sobie wyobrazić, że dwa razy pada pytanie o Maćka. Z dzisiejszej perspektywy to jest absurdalne, niemożliwe. Jak już, pierwsze pytanie rodzica: co jest u synka, jak sobie daje radę, zdrowy, wszystko jest w porządku - dwa razy, kilkaset listów. Tak że to jest dowód, że Maciek był faktycznie jak gdyby największą ofiarą tej miłości - zauważył aktor. Nasz gość zdradził też, ile papierosów wypalił na planie w trakcie kręcenia filmu. Obejrzyj materiał wideo na górze strony.
Premiera filmu "Nasza rewolucja" odbędzie się 11 listopada br.
Zobacz także:
- Gwiazdor serialu "7th Heaven" prosi o pomoc. Może stracić pracę i dach nad głową. "Nie jest dobrze"
- Sambor Czarnota z bratem Marcinem i siostrą Dobrochną. Czym rodzice kierowali się przy wyborze imion?
- 10 lat temu wydała debiutancki album, teraz szykuje niespodziankę. "W moim życiu nastąpiło dużo zmian"