Sambor Czarnota z bratem Marcinem i siostrą Dobrochną. Czym rodzice kierowali się przy wyborze imion?
Sambor Czarnota – największy urwis spośród rodzeństwa
Sambor Czarnota od najmłodszych lat był pełen energii i trudno było mu usiedzieć w jednym miejscu. Nie brakowało mu pomysłów na kolejne psoty, a jego temperament sprawiał, że z pewnością nie pozwalał starszemu rodzeństwu na nudę.
- Już od dzieciństwa jeździł po całym domu rowerkiem albo biegał z kierownicą w postaci talerza - wspominała Dobrochna Czarnota.
- To były talerze, które wybił w dużej liczbie naszej mamie. Robił to tak, że podjeżdżał tym samochodzikiem z talerzem albo na tym rowerku, o którym Dobrosia powiedziała, i robił nam jakiś psikus. Rzucał czymś i uciekał, chował się za mamy spódnicą i mówił, że robimy mu krzywdę, a mama od razu go broniła - dodał z uśmiechem Marcin Czarnota.
Aktor potwierdził słowa bliskich.
- Rzeczywiście tak było. Powiem coś śmiesznego, bo zawsze widzów to interesuje, [...] u nas na etacie był hydraulik. Dlaczego? Bo wszystko wrzucałem do toalety, włącznie ze szczęką babci - powiedział dumny Sambor Czarnota.
Sambor, Marcin i Dobrochna Czarnotowie - historia ich imion
Sambor, Dobrochna i Marcin – to dość nietypowy zestaw imion. Nic więc dziwnego, że prowadzących zaciekawiło, skąd wzięły się te wybory i dlaczego Marcin Czarnota ostatecznie otrzymał najbardziej "zwyczajne" imię z całej trójki.
- Ten temat wybrzmiewał wiele razy w dyskusjach, a zwłaszcza w tym, co mówiła mama. Tata też zresztą. Każdy miał swoją wersję trochę [...]. Nie wiem już, która jest właściwa. [...] Myślę, że mogło mieć to związek z Poznaniem, skąd pochodzi mama. Jest ulica Marcina, są imieniny ulicy, rogale marcińskie - tłumaczył Marcin Czarnota.
- Mama mi, kiedyś powiedziała [...], że Marcin miał być Napoleonem, ale ojciec powiedział, że jeśli tak się stanie, to się z nią rozwiedzie - przytoczył rodzinny żart Sambor Czarnota.
Okazało się, że rodzice rodzeństwa są miłośnikami historii, dlatego wybierali imiona nawiązujące do dawnych czasów, postaci historycznych czy tradycji.
Sambor Czarnota chciał być zawodowym koszykarzem
Sambor Czarnota kiedyś bardziej niż o scenie marzył o karierze koszykarza. Pasję do tej dyscypliny dzielili z nim zarówno starszy brat, jak i ojciec.
- [Sambor - red.] rzeczywiście sporo osiągnął, dużo grał i rozważał profesjonalną karierę sportową. [...] W momencie, kiedy był czas decyzji, skręcił w stronę aktorstwa - zaznaczył Marcin Czarnota.
- Jest wspólny mianownik wobec tego, co Marcin mówi. Sport, który kształtuje nas w młodym wieku, kształtuje też to, kim jesteśmy w przyszłości. Tu jest arena, tu są igrzyska. W sporcie masz stadion, a tu masz scenę albo widownię, która nas teraz ogląda. Myślę, że tu cały czas chodzi o adrenalinę - dopowiedział młodszy brat.
Zamiłowanie do aktorstwa nie pojawiło się u Sambora Czarnoty przypadkowo. Okazuje się, że jego siostra, zanim związała swoją przyszłość z prawem, rozważała artystyczną drogę zawodową.
- W liceum interesowałam się teatrem, filmem. Myślałam o szkole teatralnej, ale jednak rozsądek zwyciężył i bezpieczeństwo przyszłości - oznajmiła Dobrochna Czarnota.
Czy Sambor Czarnota kiedykolwiek rozważał studia prawnicze? Posłuchaj całej rozmowy w wideo zamieszczonym na górze strony.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Mija 50 lat od premiery "07 zgłoś się". "Ludzie wychodzili z domów. To była sensacja"
- Cezary Pazura i Bartłomiej Topa wspominają początki dorosłości. "Rozpłakany z jedną walizeczką"
- Mateusz Damięcki marzył o roli Stanisława Wokulskiego. "Pamiętam taką perwersyjną sytuację"