Gwiazdor serialu "7th Heaven" prosi o pomoc. Może stracić pracę i dach nad głową. "Nie jest dobrze"

Jeremy London
Gwiazdor serialu "7th Heaven" prosi o pomoc. Może stracić pracę i dach nad głową. "Nie jest dobrze"
Źródło zdj. gł.: Maury Phillips/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jeremy London, aktor znany widzom z takich seriali, jak "7th Heaven" i "Party of Five", zwrócił się do internautów z niepokojącym apelem. 53-latek wyznał, że z powodu trudnej sytuacji związanej ze swoim przełożonym może stracić zarówno zatrudnienie, jak i miejsce zamieszkania. Nie ukrywał, że ostatnie wydarzenia mocno nim wstrząsnęły. "Mam trudności ze złapaniem oddechu" - przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Dalsza część artykułu znajduje się pod wideo:

Klatka kluczowa-773464
Aktorzy wspominają swoich mistrzów - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Jeremy London zwrócił się do fanów z prośbą o pomoc

W czwartek, 5 listopada, Jeremy London opublikował na platformie X wpis, w którym wspomniał o swojej niepewnej sytuacji zawodowej i mieszkaniowej.

- "Kochani… Nie jest dobrze. Mój szef przechodzi prawdopodobnie jakiś kryzys psychiczny i mogę stracić pracę oraz dom… Nie mogę uwierzyć, że znowu mi się to przytrafia" - napisał aktor.

Nie był to jednak koniec szczerych słów, na które zdobył się artysta. Jeremy London postanowił bowiem zwrócić się bezpośrednio do swoich obserwatorów, licząc, że któryś z nich będzie w stanie zaoferować mu zatrudnienie bądź miejsce do zamieszkania. Post gwiazdora prędko przykuł uwagę internautów. Wielu z nich zaczęło dopytywać, jak czuje się ich idol.

- "Szczerze mówiąc, mam ostatnio trudności ze złapaniem oddechu. W ogóle nie spałem" - przyznał gwiazdor, dodając, że ma nadzieję, iż zachowanie jego przełożonego jest jedynie chwilowym epizodem.

Jeremy London odpowiedział również na komentarze internautów, którzy stwierdzili, że aktor z podobnym dorobkiem nie powinien mieć problemów z otrzymywaniem zawodowych propozycji.

- "Chciałbym, żeby tak było. Właśnie dlatego staram się mieć również inne zajęcia. W przeciwnym razie większość aktorów nie miałaby z czego żyć" - wyjaśnił.

Jak się okazuje, gwiazdor już od dawna stara się łączyć występowanie przed kamerą z innymi zajęciami. Nie ogranicza się przy tym jednak do typowych obowiązków związanych z branżą rozrywkową. Jak przyznał Jeremy London, zdarzyło mu się już zajmować ścinaniem drzew, układaniem kamienia oraz obsługą ciężkiego sprzętu.

Jeremy London mierzył się z poważnym kryzysem wizerunkowym

To nie pierwszy raz, kiedy życie prywatne i zawodowe Jeremy'ego Londona stały się tematem publicznej dyskusji. Aktor już wcześniej wspominał bowiem o problemach, które przez lata wpływały na jego karierę. W dokumencie "Hollywood Demons" z 2025 roku wrócił między innymi do wydarzeń z 2004 roku, kiedy został aresztowany w związku ze sprawą dotyczącą przemocy domowej stosowanej wobec jego ówczesnej żony, Melissy Cunningham.

Jak wyznał gwiazdor, to właśnie wspomniana sytuacja doprowadziła do zakończenia jego współpracy z serialem "7th Heaven". Choć Jeremy London zaprzeczał wszelkim zarzutom dotyczącym znęcania się nad żoną, jego medialny wizerunek uległ znaczącej zmianie.

- "Ludzie zaczęli mówić o mnie naprawdę okropne rzeczy. I nagle uznano mnie za złego człowieka, choć nigdy takim nie byłem" - podkreślił w dokumencie "Hollywood Demons".

W kolejnych latach aktor ponownie pojawiał się w nagłówkach tabloidów w związku z doniesieniami o jego problemach prawnych. Media informowały o sprawach związanych z zarzutami dotyczącymi przemocy domowej również w 2012 i 2018 roku. W 2010 roku aktor opowiadał natomiast o rzekomym porwaniu w Palm Springs, podczas którego miał być zmuszany do wielogodzinnej jazdy samochodem pod wpływem narkotyków.

Zobacz także:

Źródło: People.com
Autorka/Autor: Aleksandra Kokot