Do końca wierzył, że Diana jednak żyje. Książę Harry: "Byłem przekonany, że wróci w przebraniu"

Księżna Diana z synami
Książę Harry wspomina czas po śmierci księżnej Diany
Źródło zdj. gł.: Anwar Hussein / Contributor/GettyImages
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Od śmierci księżnej Diany minęło blisko 30 lat. Do chwil sprzed trzech dekad wrócił niedawno jej młodszy syn - książę Harry. W najnowszym wywiadzie zdobył się na smutne wyznanie związane z przeżywaniem żałoby. Jak czuł się, gdy jako 12-latek dowiedział się, że jego mama nie żyje?

Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.

Agata Kulesza. Co łączy aktorkę z postacią, w którą wcielała się w "Lalce"?
Newsy z show-biznesu
Źródło: Dzień Dobry TVN

Książę Harry wspomina czas po śmierci księżnej Diany

Książę Harry był jeszcze dzieckiem, gdy 31 sierpnia 1997 roku jego ukochana mama zginęła w Paryżu w wypadku samochodowym. W ramach cyklu MasterClass "Redefining Grief: Building Resilience Through Loss" książę porozmawiał z neurobiolożką dr Mary-Frances O'Connor o żałobie i wspomnieniach z tego niełatwego czasu. Jak się okazuje młody Harry nie był w stanie przyjąć do wiadomości informacji o śmierci swojej matki.

- Wierzyłem, że ona w końcu wróci. Byłem przekonany, że zaaranżowała swoje zniknięcie, żeby uciec od wszystkiego, co ją niszczyło, i że wróci w przebraniu, po czym zabierze mnie i mojego brata ze sobą - wyznał książę.

Jak książę Harry radził sobie z żałobą po matce?

Po śmierci mamy szok był tak silny, że książę Harry miał trudności z okazywaniem swoich uczuć. Jak wyznał - dopadło go poczucie winy, iż nie jest w stanie okazać smutku tak, jak mogłoby tego oczekiwać otoczenie. Jak podkreślił - tak naprawdę był emocjonalnie zamrożony.

- Czułem się bardzo dziwnie, gdy setki osób, którym ściskaliśmy dłonie, miały je mokre od łez, które ścierali z własnych twarzy. Prawie miałem wyrzuty sumienia, że nie potrafię okazać takich emocji jak ci ludzie, którzy płakali za kimś, kogo nawet nie znali - powiedział książę Harry.

Zobacz także:

Źródło: ww.nzherald.co.nz, people.com
Autorka/Autor: Zofia Wierzcholska