Osiemnastka Kamila Bednarka na scenie. "Mogłem siedzieć obok Bruno Marsa"

Bednarek_rep_1
Osiemnastka Kamila Bednarka na scenie
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: DDTVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kamil Bednarek świętuje 18 lat na scenie i nie zwalnia tempa. Jego muzyczna droga to historia pasji, wytrwałości i spełnionych marzeń. Od pierwszych koncertów w rodzinnym Brzegu, przez przełomowy udział w "Mam Talent!", aż po wspólne muzykowanie z najbliższymi. Jak dziś wspomina te momenty, które ukształtowały jego karierę?

Kamil Bednarek świętuje osiemnastkę na scenie

Kamil Bednarek świętuje wyjątkowy jubileusz, osiemnaście lat obecności na scenie muzycznej. Choć sam przyznaje, że trudno mu uwierzyć, jak szybko minął ten czas, jego historia pokazuje, jak pasja i konsekwencja mogą przerodzić się w imponującą karierę.

- Jak to się stało? Sam nie wiem, ale osiemnaście lat minęło. Jak jeden dzień! To jest moja osiemnastka na scenie - mówi artysta, wspominając początki swojej drogi.

Wszystko zaczęło się w 2008 roku, kiedy założył swój pierwszy zespół. Debiutancki koncert odbył się w rodzinnym Brzegu, w lokalnym klubie. Co ciekawe, niektóre utwory z tamtego okresu wciąż pojawiają się w jego repertuarze koncertowym, jak choćby energetyczne "Raz, dwa, w górę ręce". Już wtedy Bednarek czuł, że muzyka reggae to coś więcej niż tylko gatunek, to przestrzeń do wyrażania emocji, wartości i przekonań.

Przełomowym momentem w jego karierze był udział w programie "Mam Talent!", gdzie dotarł aż do finału, zajmując drugie miejsce. Choć nie wygrał programu, sam podkreśla, że zdobył coś znacznie cenniejszego - publiczność.

- W "Mam Talent!" miałem miejsce drugie, ale wygrałem więcej, fanów. Z jednej strony się cieszyłem, z drugiej byłem przerażony tym, co się wydarzyło - wspomina.

Nagła popularność okazała się sporym wyzwaniem. Rozpoznawalność była tak duża, że zwykłe codzienne czynności, jak zakupy, stały się trudne. Mimo presji, jaka towarzyszyła nagłemu sukcesowi, otworzyły się przed nim drzwi do wielkich scen i prestiżowych festiwali. To był czas intensywnej pracy i spełniania marzeń. Jednym z nich była podróż na Jamajkę, kolebkę muzyki reggae. Wyjazd odbył się rok po udziale w programie i był dla Bednarka wyjątkowym doświadczeniem.

- To było spełnienie moich marzeń – mówi artysta, wspominając wizytę w studiu legendarnego Boba Marleya oraz spotkanie z jego współpracownikami. Szczególne wrażenie zrobiła na nim lekcja od gitarzysty Marleya, który zwrócił uwagę na znaczenie prostoty w muzyce..

Kariera solowa i radiowe hity

Kariera solowa Kamila Bednarka była naturalnym krokiem po pierwszych sukcesach i rosnącej popularności. Artysta podkreśla, że od początku ogromne znaczenie mieli dla niego ludzie, których udało mu się zgromadzić wokół siebie.

- Założyłem swój zespół solowy. Udało mi się zebrać ludzi, którzy są taką siłą, takim wsparciem. Czuję za plecami, że oni ze mną są. Na dobre i na złe – mówi.

Jednym z przełomowych momentów był utwór "Cisza", który stał się jego pierwszym dużym radiowym hitem. Piosenka zdobyła ogromną popularność i została doceniona także na arenie międzynarodowej.

- Ten utwór wygrał wschodnią Europę MTV Unplugged. I mogłem siedzieć obok Bruno Marsa. Potem był numer "Chwile jak te", "Talizman". To wszystko taką parabolą płynęło. To, że miałem dobrych ludzi przy sobie, przyjaciół, rodzina, to mi zawsze dawało też siłę - powiedział.

Muzyka od zawsze była obecna także w domu Kamila. Dużą rolę odegrał ojciec, który jest multiinstrumentalistą i zaraził synów pasją do grania. Wspólne muzykowanie było codziennością.

- Tata tak naprawdę wdrożył u nas tę muzykę – wspomina Konrad Bednarek, brat Kamila. - Ja grałem na perkusji, Kamil na klawiszach, lewa ręka bas, prawa pianino i śpiewał. Spędzaliśmy mnóstwo czasu razem, grając.

Również siostra Kamila była częścią jego muzycznej drogi. Przez kilka lat śpiewała z nim na scenie, zanim zdecydowała się skupić na życiu rodzinnym. - To były super spędzone lata w trasie i na scenie - wspomina artysta.

Szczególne miejsce w jego twórczości zajmuje utwór "List". To piosenka o bardzo osobistym charakterze. Pierwotnie wykonywana przez jego ojca i napisana dla mamy Kamila. Artysta postanowił zrobić niespodziankę i nagrał ją na Jamajce.

- Przywiozłem taką jamajską wersję polskiego wyznania miłości mojego taty - zdradza.

Dziś, świętując osiemnaście lat na scenie, Bednarek nie zwalnia tempa. Zapowiada wyjątkowe koncerty jubileuszowe.

- Będę grał dwa koncerty w Warszawie i we Wrocławiu, ale to dopiero we wrześniu. Duetów będzie w tym roku sporo i to są duety z ludźmi, z którymi miałem fajny przelot przez tych osiemnaście lat na scenie – podsumował.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Reporter: Sylwia Ciźla