Nie było go na scenie ponad rok. Wrócił, ale wciąż myśli o końcu kariery. "Mówię z wyprzedzeniem"
Vito Bambino wrócił na scenę po rocznej przerwie
Ponad rok przerwy w przypadku artysty tak aktywnego jak Vito Bambino to czas, który w branży muzycznej może wydawać się wiecznością. Nieobecność wokalisty była odczuwalna zarówno przez fanów, jak i przez sam zespół przyzwyczajony do intensywnego rytmu koncertowego. Ostatecznie Mateusz Dopieralski wrócił na scenę, a zainteresowanie nowymi występami tylko potwierdziło, jak bardzo publiczność tęskniła za jego twórczością i energią. W rozmowie z reporterką Dzień Dobry TVN Agatą Zjawińską muzyk sam przyznał, że świadomość tej tęsknoty była dla niego ogromnym wsparciem podczas przerwy od grania.
- Będąc na przerwie i widząc, że tam już ktoś tęskni na tyle, że chce kupić na rok przed koncertem bilet, to już było bardzo utwierdzające. Bo kto wie, może wtedy by ta przerwa była pod znakiem smutku jednak, a tak wiedziałem, że tam czekają i że będzie do czego wracać - zaznaczył Vito Bambino.
Choć dla wielu fanów przerwa artysty mogła wydawać się tajemnicza, Vito Bambino spędził ją w sposób bardzo przyziemny i jak sam podkreśla, niezwykle potrzebny. Skupił się na rodzinie, codzienności i odpoczynku, którego od dawna mu brakowało.
- Najpierw śniadanie rano, potem przedszkole, potem jechałem sobie do studia, zależnie od tego, czy moja żona chciała mieć dzień wolny, czy nie, bo jeżeli chciała, to ja siedziałem z córką i korzystałem z każdej drzemki, która była po drodze. Potem odbieranie z przedszkola, robienie obiadu, wspólna zabawa, kima i następnego dnia to samo - opowiada wokalista.
Ten spokojny rytm pozwolił mu nie tylko odetchnąć, ale też nabrać dystansu do intensywnego życia artystycznego.
- Zdążyłem odpocząć, zdążyłem nawet przytyć 5 kilo, co było super. Zdążyłem je stracić, ale niech to jest dowodem, że było fajnie - zażartował w reportażu Dzień Dobry TVN.
Przerwa nie była czasem stagnacji. W zespole Vito Bambino zaszły zmiany, które, jak podkreśla sam lider, wynikają z dojrzewania i nowych życiowych etapów członków bandu. Coraz więcej osób ma dzieci, a to naturalnie wpływa na sposób planowania koncertów i pracy.
- W ogóle wnioski, które sobie wyciągnęliśmy z tych ekstremalnych lat, są bardzo dla nas odczuwalne. Gramy mniej, wszyscy są więcej z dziećmi, coraz więcej osób w zespole ma dzieci i coraz większa jest ta potrzeba, żeby jednak ten czas ze sobą tutaj spędzać jakościowo, ale może nie non stop - uświadamia wokalista.
"Polonia" - nowa płyta Vito Bambino
Choć Vito Bambino wielokrotnie sugerował, że jego solowa dyskografia może nie być długa, w tym roku planuje premierę kolejnego albumu. Nowy materiał ma być podsumowaniem pewnego etapu, ale nie definitywnym zamknięciem drzwi. Artysta podkreśla, że chce sam decydować o tym, kiedy nadejdzie właściwy moment na zejście ze sceny.
- To nie jest pożegnanie. Mówiłem, że będzie tylko jedna płyta, ale od razu, jak usłyszałem, wymyśliłem sobie ten tytuł "Polonia" i tak to we mnie zaczęło rezonować, że mówię: "Kurczę, to jeszcze nie jest to pożegnanie". Ale ono jest nieuniknione. Sam chciałbym założyć limit na tego Vito Bambino, a nie żeby rynek założył - tłumaczy wokalista.
Kiedy koniec kariery? "40 lat to jest bardzo optymistyczne"
Choć powrót na scenę wywołał entuzjazm fanów, Vito Bambino nie ukrywa, że coraz częściej myśli o przyszłości poza muzyką. Nawet ma już w głowie orientacyjny termin zakończenia kariery.
- 40 lat to jest bardzo optymistyczne, ale jeżeli mam być szczery, tak bym celował. Dlatego mówię z wyprzedzeniem, żeby wszyscy słuchacze wiedzieli, że my jesteśmy super wdzięczni, ale że człowiek ma prawo sobie weryfikować swoje życie i patrzeć: "Ok, to mnie stymuluje, to jest fajne, teraz chciałbym zrobić coś innego, może w jakiejś innej dziedzinie albo stać się super rolnikiem". Jeśli potem miałbym ambicję, żeby mieć najzdrowsze ziemniaki i mi się uda, to będę szczęśliwy - stwierdził z uśmiechem i dystansem.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Renata Przemyk skończyła 60 lat. "Staram się odrabiać lekcje życiowe"
- Intymna historia w nowym singlu Krzysztofa Zalewskiego. "Przyklejony uśmiech, a serce pęknięte"
- Irena Santor świętuje 75-lat pracy artystycznej. "Gdybym nie miała takiego głodu, to życie byłoby okrutne"