- Joanna Racewicz postanowiła wziąć ślub sama ze sobą.
- W Dzień Dobry Wakacje dziennikarka zdradziła, dlaczego zdecydowała się na ten krok.
- Jak podkreśliła, cała ceremonia miała dla niej wyjątkowe znaczenie.
Dlaczego Joanna Racewicz wzięła ślub sama ze sobą?
Joanna Racewicz wyjaśniła, co kryło się za ślubem, który wzięła sama ze sobą.
- Rozumiem, że biała suknia i słowo "ślub" jest dla wielu osób zarezerwowane dla ceremonii, dla związku kobiety i mężczyzny. Absolutnie to szanuję i nie chciałam tego naruszać. Ja też byłam żoną - wiem, co znaczy obrączka, przysięga. Wiem, co to znaczy dotrzymać jej do ostatniego tchnienia. Nie chciałam rzucać nikomu żadnego wyzwania, robić manifestu. To jest obietnica złożona samej sobie - podkreśliła.
Jak zauważyła, ślub może mieć wiele znaczeń.
- Słowo "ślub" od lat ma w języku polskim znaczenie uroczystej przysięgi złożonej publicznie, przy świadkach, na wierność jakimś przekonaniom. Ślubują żołnierze, uczniowie, policjanci, harcerze, lekarze. O tym jest moja przysięga - to jest słowo dane samej sobie, że już się nie opuszczę - zaznaczyła.
Dziennikarka nie ukrywała przy tym, że na co dzień ma do czynienia z wieloma kobietami, które w siebie wątpią.
- Od lat prowadzę Fundację PRZEMOCNE!, założoną z myślą o kobietach. Spotykam się na warsztatach z dziewczynami. One bardzo często są mądre, piękne, wykształcone. To, co się powtarza, jak refren, to zdanie: "całe życie myślałam, że nie jestem dość dobra, że nie jestem wystarczająca, że potrzebuję przejrzeć się w oczach świata i zrozumieć, ile jestem warta" - zacytowała, dodając, że każdy powinien odkryć drzemiącą w sobie siłę.
Joanna Racewicz rozpoczyna nowy etap w życiu
Joanna Racewicz odniosła się również do krytycznych komentarzy, które pojawiły się po jej ceremonii.
- Nie wszyscy muszą to rozumieć. To był dla mnie symbol. Ludzie od pokoleń używają symboli, żeby pokazać coś, co jest ważniejsze i większe niż słowo. Zapalamy znicze, dajemy kwiaty - zauważyła.
- To nie jest zakon ani celibat. Uważam, że tylko ktoś, kto kocha sam siebie i jest pogodzony ze sobą, jest w stanie dać prawdziwe uczucie drugiemu człowiekowi. Nie chce się przeglądać na siłę w jego oczach, ale wie, że jego wartość jest tutaj, w sercu. To o tym jest ta cała ceremonia - dodała.
Dziennikarka stwierdziła przy tym, że jej ślub był także swego rodzaju zaproszeniem dla innych kobiet.
- Nie chcę przekonywać, że to jest droga dla każdego. Chciałam pokazać swoją i zaprosić do mojego świata. Z tego zaproszenia można skorzystać albo nie - wyjaśniła.
Joanna Racewicz wyznała przy tym, że rozpoczyna nowy etap w swoim życiu.
- Żegnam siebie, która była w jakimś pancerzu, w jakimś zamrożeniu - podsumowała z uśmiechem.
Zobacz także:
- Prywatna ceremonia czy huczne przyjęcie? Wiadomo, kto pojawi się na ślubie Taylor Swift
- Taylor Swift spełniła swoje marzenie z dzieciństwa. "To przygoda, którą chcę przeżywać dalej"
- Zainspirowała ją legenda kina. Jak będzie wyglądać suknia ślubna Taylor Swift?