Joanna Racewicz wzięła ślub ze sobą
Dziennikarka opublikowała w mediach społecznościowych relację z symbolicznej ceremonii, podczas której "poślubiła" samą siebie. Jak podkreśliła, wydarzenie miało dla niej przede wszystkim wymiar terapeutyczny i stało się symbolem powrotu do własnych potrzeb oraz akceptacji siebie.
We wpisie Racewicz przyznała, że przez lata zatracała siebie, próbując sprostać oczekiwaniom innych.
- Nie wiem, kiedy zaczęłam od siebie odchodzić. Może wtedy, kiedy ważniejsze stało się to, czego oczekują inni. Albo, kiedy uczyłam się być dzielna. Lata pogoni, przymusu, wymagań, ocen, krytyki — zaczęła swój wpis.
Dziennikarka wyjaśniła również, że przełomem okazało się spotkanie kobiet, które zaprosiły ją do wyjątkowego projektu.
- Nie obiecały, że stanę się kimś innym. Nie powiedziały, że trzeba mnie naprawić. Nie zmuszały do bycia "lepszą wersją siebie". Przypomniały tylko, że przez cały ten czas wystarczyło wrócić do siebie. Do źródła - wyznała.
Joanna Racewicz - symboliczny ślub z samą sobą
Joanna Racewicz zdradziła, że symboliczna ceremonia była dla niej zwieńczeniem długiej drogi do odzyskania wewnętrznego spokoju i akceptacji. Jak podkreśliła, nie chodziło o gest skierowany na zewnątrz, lecz o osobistą obietnicę, by od tej pory stawiać również na własne potrzeby.
- Symboliczny ślub ze sobą. Moja najpiękniejsza ceremonia. Moment, w którym pierwszy raz od lat możesz powiedzieć: "Wybieram siebie". Ta chwila zostawia spokój. Czułość. Łagodność. Poczucie bezpieczeństwa. Obietnice, że będziesz po swojej stronie - podsumowała.
Joanna Racewicz była żoną porucznika Pawła Janeczka, który zginął w katastrofie smoleńskiej w 2010 roku. Para doczekała się syna Igora.
Zobacz także:
- Poślubiła samą siebie, a teraz się tłumaczy. "Nikogo nie skrzywdziłam". Czym jest sologamia?
- Czym jest sologamia? Kim są sologamiści i co ich wyróżnia?
- Popularne i mniej znane przesądy ślubne