Gorące tematy

Arsalan Azzaddin ratuje życie migrantów. "Piliśmy brudną wodę z kałuży i jedliśmy liście z drzewa"

Gorące tematy

Autor:
Oskar
Netkowski
Reporter:
Miłka Fijałkowska

Dr Arsalan Azzaddin jest Kurdem pochodzącym z Iraku. Od dziecka marzył, by zostać lekarzem. 42 lata temu przyjechał na studia medyczne do Polski. Po studiach zrobił doktorat i pracował na uczelni, gdzie poznał swoją żonę - również Kurdyjkę. Oboje pracują jako lekarze, a ich dzieci studiują medycynę. To rodzinna misja. Dzisiaj Arsalan Azzaddin pomaga migrantom z białoruskiej granicy.

Arsalan Azzaddin i jego misja

Doktor Arsalan Azzaddin jest dyrektorem ds. medycznych i szefem SOR-u w szpitalu w Bielsku Podlaskim. To właśnie tam często trafiają migranci w złym stanie zdrowia, którzy zostają zatrzymani już na terenie Polski.

- Trafia do nas wiele osób wyczerpanych, odwodnionych, z zapaleniami, ze złamaniami, dzieci i kobiety. Ci ludzie błagają tylko o jedno - żeby tam nie wracać. To najcięższy moment w moim życiu - mowił dr n. med. Arsalan Azzaddin.

- Ci ludzie mówili mi, że widzieli na własne oczy, że po tamtej stornie leżą trupy. Jedna kobieta mówiła mi, że przy niej zmarła kobieta i dziecko. Jedna z matek powiedziała, że chciała mleko dla dziecka robić. Wzięła mleko w proszku i butelkę, prosząc żołnierza białoruskiego, żeby jej pomógł. Wziął to mleko, wysypał na ziemie, zdeptał i kazał zbierać - dodał.

Uchodźcy błagają o życie

Doktor Arsalan Azzaddin zna turecki, arabski i kurdyjski, dzięki czamu pomaga porozumiewać się z uchodźcami. Większość historii, z jakimi się spotyka, jest dramatyczna.

- Dziewięć dni byliśmy w lesie bez jedzenia, piliśmy brudną wodę z kałuży i jedliśmy liście z drzewa. Chcieliśmy wrócić w stronę Białorusi, a Białorusini powiedzieli, że nie można. Dostałam w kręgosłup i głowę - opowiadała Syhan, 25-letnia Kurdyjka z Iraku.

- Oszukiwali nas. Chcieliśmy na lotnisko, żeby wrócić do siebie. Wzięli od nas 700 dolarów i zawieźli nas z powrotem na granicę. Białoruski żołnierz przystawił mi pistolet do głowy i powiedział, że jeśli nie pójdę na polską stronę, to mnie zabije - relacjonował Hamza, 28-letni Kurd z Iraku.

Zobacz także:

Autor:Oskar Netkowski

Reporter: Miłka Fijałkowska

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości