Jak działa ptasia nawigacja? "Dzięki temu wiedzą, w którą stronę lecieć, żeby wrócić do kraju"

Ptasia nawigacja
Kompas w dziobie, mapa w głowie - ptasia nawigacja - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Choć nie mają map, kompasów ani GPS-ów, potrafią pokonywać tysiące kilometrów, lecieć przez morza i kontynenty, a potem wrócić dokładnie w to samo miejsce. Ptasia nawigacja od lat fascynuje naukowców i miłośników przyrody. W Dzień Dobry TVN temat ten został przedstawiony w wyjątkowo obrazowy sposób - podczas wizyty przy Stawach Raszyńskich, gdzie Sandra Hajduk‑Popińska rozmawiała m.in. z dr. inż. Adamem Mirkiem, popularyzatorem nauki. Eksperyment, który zaprezentował specjalista, stał się idealnym wstępem do opowieści o jednym z najbardziej zadziwiających zjawisk w świecie zwierząt.

Jak ptaki wracają do domu? Magnetyczny kompas w oczach

Adam Mirek rozpoczął rozmowę z Sandrą Hajduk-Popińską od prostego, ale sugestywnego eksperymentu. Na stole pojawiły się opiłki żelaza oraz magnes, który natychmiast je przyciągnął. To właśnie ten obraz miał pomóc widzom zrozumieć, jak działa niewidzialny system nawigacyjny ptaków.

- Te opiłki symbolizują ptaki. Magnes wytwarza pole magnetyczne tak jak nasza Ziemia. Ziemia jest ogromnym magnesem, bo w jądrze tej Ziemi znajduje się żelazo, które to pole magnetyczne wytwarza. I ptaki potrafią odczytywać to pole magnetyczne. Niektóre ptaki w siatkówce oka mają takie białko, które reaguje na pole magnetyczne. Dzięki temu ptaki wiedzą, w którą stronę lecieć, żeby wrócić do kraju - wyjaśnił gość Dzień Dobry TVN.

Migracja ptaków zachodzi nie tylko dzięki kompasowi magnetycznemu. W ciałach tych stworzeń zachodzą złożone procesy, które przygotowują je do dalekiej podróży. Gdy dzień się wydłuża, zmienia się gospodarka hormonalna, a ptaki zaczynają intensywnie gromadzić energię.

- Kiedy dni stają się dłuższe, w ciałach ptaków zachodzą zmiany hormonalne. One przybierają na masie, żeby nabrać energii na tę podróż, która je czeka. Nie mają GPS-ów, nie mają map, a jednak tysiące kilometrów przed nimi. Ale jak sobie wyobrazimy takiego ptaka, który leci i ogląda Ziemię, to widzi te wszystkie góry, rzeki i to go trochę kieruje. Do tego ruch Słońca, ruch gwiazd nocą i to pole magnetyczne, i niesamowite białko w oczach, które faktycznie sprawia, że ten ptak znajduje drogę do domu - wymieniał Adam Mirek.

Od legend do nauki - jak odkryto migracje ptaków?

Choć dziś wiedza o ptasich wędrówkach wydaje się oczywista, przez wieki ludzie nie mieli pojęcia, dokąd znikają ptaki na zimę. Adam Mirek przypomniał w programie, jak długo trwało odkrywanie prawdy.

- Ludzie aż do XIX wieku sądzili, że ptaki na zimę zasypiają na dnie jezior albo odlatują na księżyc, albo zamieniają się w zające. W XIX wieku do Niemiec przyleciał bocian, którego skrzydło było przeszyte włócznią z Afryki. I wówczas ludzie pomyśleli: "Aha, czyli te ptaki gdzieś jednak zimują". W ten sposób zaczęło się śledzenie ich migracji - tłumaczył popularyzator nauki.

Przedwiośnie - idealny czas na obserwację ptaków

Miejsce, w którym odbyła się rozmowa w Dzień Dobry TVN, nie było przypadkowe. Stawy Raszyńskie to jeden z najważniejszych punktów na trasach migracyjnych wielu gatunków. Wiosną i jesienią można tam obserwować niezwykły ruch - setki ptaków odpoczywających, żerujących i przygotowujących się do dalszej drogi.

- Nie ma czegoś takiego, jak zły czas na obserwowanie ptaków. Każdy czas jest dobry. Teraz rzeczywiście jest ogromny ruch, zresztą to widzimy i słyszymy. Na tych stawach dzieje się bardzo, bardzo dużo. Mamy mnóstwo gęsi, które wspaniale się odzywają. Mamy tokujące gągoły. Tam jest kolonia kormoranów. Ptaki noszą gałęzie do gniazda, część już przymierza się ewidentnie do tego, żeby do lęgów się przygotowywać - opowiadała ornitolożka Monika Klimowska.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także: