Dalsza część tekstu poniżej.
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków dopuściła test SimpleScreen CRC do przesiewowego wykrywania raka jelita grubego. W Stanach Zjednoczonych zostanie on szerzej wprowadzony jesienią 2026 roku.
Nowa metoda może ułatwić dostęp do profilaktyki, ponieważ wymaga jedynie standardowego pobrania krwi. Nie wiąże się z koniecznością wcześniejszego oczyszczenia jelita, przejścia na płynną dietę ani pobrania próbki kału. Nie jest jednak odpowiednikiem kolonoskopii, ponieważ nie pozwala obejrzeć wnętrza jelita, pobrać wycinków ani usunąć polipów.
Badanie SimpleScreen CRC ma dotrzeć do osób unikających profilaktyki
Kolonoskopia pozostaje jednym z najważniejszych badań stosowanych w profilaktyce raka jelita grubego, ale część pacjentów rezygnuje z niej lub wielokrotnie odkłada wizytę. Powodem bywa skrępowanie, obawa przed bólem, konieczność przygotowania jelita, brak czasu albo przekonanie, że bez objawów badanie nie jest jeszcze potrzebne.
Test z krwi ma ograniczyć część tych barier. Próbkę można pobrać podczas rutynowej wizyty, bez szczególnych przygotowań. Z perspektywy systemu ochrony zdrowia jego znaczenie może polegać przede wszystkim na objęciu badaniami ludzi, którzy nie zdecydowaliby się ani na kolonoskopię, ani na test wymagający pobrania próbki kału.
Nie oznacza to jednak, że nowe rozwiązanie może zostać zaproponowane każdemu. Test zatwierdzono jako narzędzie przesiewowe, a więc przeznaczone dla osób, które nie zgłaszają dolegliwości sugerujących chorobę.
Kto może skorzystać z testu z krwi na raka jelita grubego?
SimpleScreen CRC jest przeznaczony dla osób od 45. roku życia, które nie mają objawów i należą do grupy przeciętnego ryzyka zachorowania na raka jelita grubego.
Inne postępowanie jest konieczne, gdy u pacjenta występują między innymi:
- krew w stolcu;
- niedokrwistość o niewyjaśnionej przyczynie;
- niezamierzony spadek masy ciała;
- utrzymujące się zaburzenia rytmu wypróżnień;
- inne dolegliwości mogące wskazywać na chorobę przewodu pokarmowego.
W takich okolicznościach nie chodzi już o profilaktyczne badanie osoby zdrowej, ale o diagnostykę konkretnych objawów. Potrzebne są wówczas metody umożliwiające odnalezienie zmiany, ocenę jej położenia oraz pobranie materiału do badania histopatologicznego.
Test z krwi nie powinien również zastępować kolonoskopii u pacjentów, którzy mają podwyższone ryzyko zachorowania. Dotyczy to między innymi osób z przypadkami raka jelita grubego w najbliższej rodzinie, z wcześniej rozpoznanymi polipami lub nowotworem, a także pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit.
W jaki sposób test z krwi rozpoznaje raka jelita grubego?
Rozwijający się nowotwór może uwalniać do krwi niewielkie fragmenty swojego materiału genetycznego. Test poszukuje takich śladów i na tej podstawie określa, czy w organizmie może znajdować się rak jelita grubego.
Skuteczność tej metody zależy jednak od ilości DNA nowotworowego obecnego w krwiobiegu. Większe i bardziej zaawansowane guzy zazwyczaj pozostawiają więcej materiału genetycznego, dlatego łatwiej je wykryć. Wczesny nowotwór lub niewielki polip może uwalniać zbyt mało DNA, aby wynik stał się dodatni.
Laboratorium przedstawia rezultat jako dodatni albo ujemny. Żaden z nich nie powinien być interpretowany w oderwaniu od ograniczeń metody.
Dodatni wynik wskazuje, że potrzebna jest dalsza diagnostyka. Nie przesądza natomiast o obecności raka. Ujemny zmniejsza prawdopodobieństwo wykrywalnej choroby, ale nie daje całkowitej pewności, że w jelicie nie ma nowotworu, polipów lub innych nieprawidłowości.
Skuteczność testu SimpleScreen CRC
Skuteczność testu oceniono w dużym badaniu klinicznym PREEMPT CRC. Jego rezultaty opublikowano na łamach czasopisma naukowego "JAMA".
Do projektu włączono blisko 49 tys. osób w wieku od 45 do 85 lat. Końcowa analiza objęła 27 010 uczestników, w przypadku których możliwe było zestawienie wyniku testu z krwi z rezultatem kolonoskopii.
Badanie endoskopowe wykazało raka jelita grubego u 72 osób. Analiza krwi prawidłowo wskazała chorobę u 57 z nich. Odpowiada to czułości wynoszącej 79,2 proc. Jednocześnie u 15 uczestników z nowotworem wynik testu z krwi nie wskazał choroby.
Oznacza to, że badanie rozpoznawało blisko osiem na dziesięć istniejących przypadków raka, ale nie wykryło mniej więcej co piątego przypadku w analizowanej grupie.
Najwcześniejsze nowotwory były trudniejsze do wykrycia
Ogólny wynik nie pokazuje wszystkich ograniczeń metody. Skuteczność testu zmieniała się bowiem wraz ze stadium choroby.
Największym wyzwaniem okazały się nowotwory w pierwszym stadium. Spośród 28 takich przypadków test prawidłowo rozpoznał 16, a więc nieco ponad połowę. W bardziej zaawansowanych stadiach odsetek wykrytych przypadków raka był wyższy.
Właśnie w tym obszarze różnica między badaniem krwi a kolonoskopią staje się szczególnie wyraźna.
Podczas kolonoskopii zaawansowane zmiany przedrakowe znaleziono u 2567 uczestników. Test z krwi prawidłowo wskazał je u 321 osób. Jego czułość w tej kategorii wyniosła więc 12,5 proc.
Nieco lepszy rezultat odnotowano w odniesieniu do zmian z dysplazją dużego stopnia lub raka przedinwazyjnego. Są to nieprawidłowości bardziej zaawansowane, znajdujące się bliżej kolejnych etapów rozwoju choroby. Również w tej grupie test wykrył jednak tylko około trzech na dziesięć przypadków.
W praktyce większość polipów, które można byłoby usunąć, zanim przekształcą się w nowotwór, pozostawała dla testu niewidoczna. Badanie krwi jest zatem ukierunkowane przede wszystkim na znajdowanie śladów już rozwijającego się raka. Kolonoskopia daje natomiast możliwość bezpośredniego obejrzenia śluzówki jelita i interwencji na etapie przedrakowym.
Dodatni wynik testu nie jest diagnozą
Swoistość testu wyniosła 91,5 proc. Oznacza to, że u ponad dziewięciu na dziesięć osób, u których kolonoskopia nie wykazała raka ani zaawansowanego polipa, badanie krwi również prawidłowo nie wskazywało takich zmian.
Wyniki fałszywie dodatnie nadal się jednak zdarzały. W całym badaniu raka albo zaawansowaną zmianę przedrakową potwierdzono ostatecznie u około jednej na sześć osób z dodatnim rezultatem testu z krwi. U pozostałych uczestników dalsza diagnostyka nie potwierdziła takich nieprawidłowości.
Dlatego dodatni wynik należy traktować jako sygnał do wykonania kolonoskopii, a nie jako samodzielne rozpoznanie choroby. Dopiero badanie endoskopowe może pokazać, czy w jelicie znajduje się podejrzana zmiana, umożliwić pobranie wycinka oraz skierowanie materiału do oceny histopatologicznej.
Dlaczego kolonoskopia nadal ma przewagę?
Najważniejsza różnica dotyczy możliwości zapobiegania rozwojowi nowotworu. Test z krwi jedynie poszukuje biologicznych śladów choroby. Kolonoskopia pozwala natomiast nie tylko wykryć zmianę, lecz także w wielu przypadkach usunąć ją już podczas tego samego badania. Jeśli lekarz znajdzie polip, może przeprowadzić polipektomię i przekazać usunięty materiał do analizy. Dzięki temu niektóre zmiany są eliminowane jeszcze przed przekształceniem się w raka.
- Ponad 90 procent nowotworów jelita grubego rozwija się na podłożu polipa - tłumaczył w lipcu 2025 roku w rozmowie z tvn24.pl prof. Adam Przybyłkowski, specjalista chorób wewnętrznych, farmakologii klinicznej, gastroenterologii i transplantologii klinicznej oraz kierownik Kliniki Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Polipy rosną stopniowo. Gdy osiągają rozmiar przekraczający dwa centymetry, ryzyko ich przemiany nowotworowej wyraźnie wzrasta. Z tego względu badanie wykonane jeszcze przed pojawieniem się objawów może przerwać proces prowadzący do rozwoju raka.
Kolonoskopia trwa zazwyczaj około 20 minut, choć w niektórych przypadkach może przekroczyć 40 minut. - To zależy od tego, jak skomplikowane jest ułożenie i budowa jelita, czy znajdujemy w nim zmiany, czy nie - wyjaśniał prof. Adam Przybyłkowski.
Test z krwi może mieć istotną wartość jako dodatkowa możliwość profilaktyki. Nie wymaga stosowania środków przeczyszczających, zmiany diety ani organizowania pobrania próbki kału. Dla części pacjentów znaczenie może mieć również brak skrępowania związanego z badaniem endoskopowym.
Autorzy badania zakładają, że prosta forma zachęci do profilaktyki osoby, które dotychczas nie korzystały z żadnej dostępnej metody przesiewowej. Nawet test o mniejszej skuteczności może odegrać pozytywną rolę, jeżeli zostanie wykonany przez ludzi, którzy w innym przypadku nie zbadaliby się wcale.
Nadal brakuje jednak odpowiedzi na dwa istotne pytania. Nie ustalono optymalnej częstotliwości powtarzania testu, a dostępne dane nie pokazują jeszcze, czy jego regularne wykonywanie prowadzi w dłuższej perspektywie do zmniejszenia śmiertelności z powodu raka jelita grubego.
Bezpłatna kolonoskopia w Polsce. Kto może się zgłosić?
W Polsce podstawą programu badań przesiewowych pozostaje kolonoskopia. Bez skierowania mogą z niej skorzystać osoby w wieku od 50 do 65 lat, jeśli nie mają objawów i nie wykonywały tego badania w ciągu ostatnich 10 lat.
Program obejmuje również osoby w wieku 40-49 lat, jeżeli raka jelita grubego rozpoznano u ich rodzica, rodzeństwa albo dziecka. Badanie może być przeprowadzone w znieczuleniu ogólnym.
Podczas kolonoskopii lekarz może:
- dokładnie obejrzeć wnętrze jelita grubego;
- pobrać wycinki z podejrzanych miejsc;
- usunąć polipy o wielkości do 15 mm;
- przekazać pobrany materiał do badania histopatologicznego;
- określić dalsze zalecenia i termin kontroli
Rak jelita grubego pozostaje poważnym problemem zdrowotnym. Dane Krajowego Rejestru Nowotworów pokazują skalę choroby w Polsce. W 2023 roku raka jelita grubego rozpoznano u 19 889 osób - 11 028 mężczyzn oraz 8861 kobiet. W tym samym roku z powodu tego nowotworu zmarło 12 187 pacjentów.
Więcej informacji na stronie tvn24.pl.
Zobacz także:
- Profilaktyka ratuje życie. "Pierwszym krokiem jest poznanie własnych piersi"
- WZW czyli wirusowe zapalenie wątroby. Jak się objawia i jak jest leczone?
- Po długiej diagnostyce wykryto u niej bąblowicę. "W tej chwili mam piłkę tenisową w wątrobie"