Szczepan Mazur o karierze dżokeja i tysiącu wygranych gonitw
Wyścigi konne wymagają nie tylko wyjątkowych umiejętności jeździeckich, ale także ogromnego doświadczenia i współpracy z trenerami oraz właścicielami koni. Szczepan Mazur swoją przygodę z zawodowym jeździectwem rozpoczął jako 15-latek, a na Bliskim Wschodzie pracuje już od ośmiu lat. Jak sam przyznał, wyjazd do Zjednoczonych Emiratów Arabskich był początkowo dziełem przypadku.
- Na początku mojej kariery trener Maciej Malinowski zaproponował mi kontrakt w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jako młody chłopak, taki dążący do jakichś większych celów, zgodziłem się na to, pojechałem i trwa już to 8 lat - wyznał Szczepan Mazur.
Wyjaśnił również, że sukces w tym zawodzie oznacza możliwość otrzymywania kolejnych kontraktów i budowania swojej pozycji. - Przede wszystkim trzeba odnosić sukcesy, wygrywać gonitwy i wtedy właśnie jest się tą gwiazdą i przychodzą kolejne kontrakty na kolejne lata - zaznaczył sportowiec.
- Niektóre konie wygrywają wyłącznie swoim talentem, nie jest im potrzebny jakiś utalentowany dżokej. Wówczas koń jest na tyle dobry, że potrafi wygrać swoim talentem i umiejętnościami, ale generalnie można przyjąć, że takie 85% to zawsze jest ten koń - dodał.
Szczepan Mazur i rekordowy wynik
Szczególne znaczenie w karierze Mazura ma tysiąc wygranych gonitw. Do elitarnego klubu tysiąca w ciągu 180 lat dostało się zaledwie 13 Polaków. Co ciekawe, sam dżokej nie zawsze ma możliwość wcześniejszego poznania konia, na którym wystartuje.
- Jeżeli jadę wyścig, to zdarza się, że widzę tego konia dopiero na miejscu. W wielu przypadkach jest tak, że po prostu ja współpracuję z trenerem i dosiadam tego konia nawet na treningach albo widzę go na co dzień, ale też zdarza się tak, jak w Budapeszcie w tym roku, kiedy wygrałem tysiączną gonitwę i mojego konia zobaczyłem w momencie, jak przyszło mi na niego wsiadać, więc parę minut przed wyścigiem - relacjonował zawodowiec.
Konie wyścigowe warte miliony dolarów. Marta Chowańska-Mazur o swojej pracy
Świat wyścigów konnych wiąże się z ogromnymi pieniędzmi. Marta Chowańska-Mazur, która zajmuje się fotografowaniem koni, ale również ich opieką i przygotowaniem, zdradziła, jak wielkie różnice występują w cenach zwierząt.
-To jest przepaść. Ceny wahają się od kilku tysięcy do kilkunastu milionów dolarów, więc w zależności od budżetu właściciela. No ja w swojej karierze miałam okazję siedzieć na koniu wartym 2 miliony dolarów. Bałam się bardziej o tego konia niż o swoje życie - wyznała.
Życie dżokeja w Dubaju
W Dubaju sezon wyścigowy jest przerywany ze względu na wysokie temperatury, a część zwierząt jest transportowana do Europy.
- Tam sezon jest przerywany ze względu na temperatury i trwa tam od mniej więcej października do początku maja. Te koniec bardzo często też wyjeżdżają. Dużo właścicieli decyduje się, że te konie są transportowane gdzieś do Anglii, do Francji, żeby tam mieć jakby dogodne warunki do dalszego treningu. Często też tam się ścigają, no i później wracają - wyjaśnił Szczepan Mazur.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Stajnia – niezbędne wyposażenie. Co jest potrzebne?
- Jak odczytywać zwierzęcą mowę ciała? "Merdający ogon bardzo często jest sygnałem dystansującym"
- Eksperci obalają mity o wysiłku koni. "Może wyglądać niepokojąco, ale nie jest objawem choroby"