Kobiety z Huty im. Lenina - jak wspominają pracę?
Korytarze Huty im. Lenina kilkadziesiąt lat temu tętniło życiem. Tysiące pracowników, marmurowe korytarze i pani Zofia Raduszewska, która w tym miejscu spędziła wiele lat. - Pracowałam tutaj w tym budynku w latach 70. Tu był korytarz do oczekiwania na rozpoczęcie konferencji. Były piękne, olbrzymie palmy. Były dywany. Był pełny przepych. To było miejsce, które budziło podziw i respekt równocześnie. [...] Ten budynek to była jedna wielka rodzina - wspominała seniorka.
Inną pracowniczką Huty im. Lenina, która dobrze wspomina swoją karierę w kombinacie była Emilia Czyszczonik.
- Było dobrze. Ja miałam lekko, mąż pracował jako hydraulik. [...] Lubił pracować i cieszył się, że się dorabia. W tym biurze był czasem goździk i rajstopy na Dzień Kobiet. Pączek i kawusia - wspominała z uśmiechem rozmówczyni.
Kombinat w Nowej Hucie. Jak wyglądał przed laty?
Huta im. Lenina była nie tylko gigantycznym zakładem pracy, ale i "małym miastem". Znajdował się tu m.in. szpital, skarbiec, dyspozytornia, budynek socjalny, imponujący tunel oraz sala teatralna, w której odbywały się okolicznościowe wydarzenia. - Działo się naprawdę dużo, mieliśmy gości z zagranicy, o których słyszał cały świat: Fidel Castro w 1972 roku, Charles de Gaulle - podsumował przewodnik Mateusz Marchocki.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Zakłady fabryczne Scheiblera do dziś budzą zachwyt. "To miejsce unikatowe w skali Europy"
- Tajemniczy hotel władz PRL-u. Podobno nie widniał nawet na mapach
- Życie w PRL-u. 45 lat temu wprowadzono kartki. "To było narzędzie przeciwko chomikarzom"