Dlaczego słowo "seks" wciąż nas paraliżuje? Eksperci diagnozują nasze społeczne tabu

GettyImages-897594926
O bliskości bez wstydu i bez tabu - Szymańczyk, Grochola
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: iStockphoto
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Seks jest jedną z najbardziej naturalnych sfer życia, a jednocześnie dla wielu osób wciąż pozostaje jednym z najtrudniejszych tematów do rozmowy. Jak mówić o seksie bez skrępowania? Tego dowiesz się z Dzień Dobry TVN.

Czy wstyd nadal siedzi z nami w sypialni?

Paradoksalnie, choć żyjemy w czasach nadmiaru informacji, mamy ogromny problem z nazywaniem własnych potrzeb i emocji, co najsilniej uwydatnia się w sferze intymności. Często nie potrafimy przejść od deklaracji do faktycznego zrozumienia, a bariery, jakie w sobie budujemy, skutecznie uniemożliwiają budowanie prawdziwej bliskości.

- To, że ktoś powie, że kocha, nie znaczy, że w związku może być dobrze, bo mogę powiedzieć: "kocham cię, ale ta miłość paraliżuje mnie przed tym, żeby być otwartym, bo mam poczucie, że jestem oceniany" - wyjaśnił prof. Zbigniew Izdebski.

Kluczem do przełamania tej blokady jest świadoma komunikacja, która nie powinna być traktowana jako przykry obowiązek, lecz jako fundament partnerstwa.

- Każdy czas rozmowy o seksie jest dobry, jeśli wiemy, po co chcemy o tym rozmawiać. To jedna z więziotwórczych składowych związku - dodał Izdebski.

Miłość, relacje i temat, który wciąż zawstydza

Lęk przed oceną sprawia, że rozmowa o ciele czy pragnieniach staje się dla nas niemal egzotycznym wyzwaniem. Nawet w środowiskach, które teoretycznie powinny być nowoczesne i otwarte, jak świat aktorski, konfrontacja z własnymi granicami bywa trudna. Anna Szymańczyk zauważyła, że wprowadzenie profesjonalnych koordynatorów intymności na planach filmowych obnażyło nasze społeczne braki.

- Jest taka niechęć, taki opór w rozmowie, a z koordynatorką trzeba jednak porozmawiać o tym, na co się umawiamy, jakie mamy lęki, taki duży wgląd w siebie - powiedziała.

Nasza niezdolność do dialogu wynika także z ograniczeń kulturowych i językowych, które utrudniają nazywanie potrzeb oraz emocji. Zamiast budować więzi, często jedynie konsumujemy wizerunek seksualności narzucany przez popkulturę.

- To robienie z seksu, który jest formą najbliższej bliskości, najlepiej pomiędzy kochającymi się ludźmi, otoczki pożądliwości. Język polski jest strasznie ubogi, chociażby jeśli chodzi o nazwanie narządów intymnych. W języku arabskim mamy 17 słów na określenie "kocham cię", w zależności od tego, jak intensywne jest to uczucie - powiedziała pisarka Katarzyna Grochola.

W obliczu tak zdefiniowanej bariery, prosta próba kontaktu staje się wyzwaniem, którego większość z nas woli unikać.

- Największy problem mamy z porozumiewaniem się. Gdy kobieta mówi do mężczyzny: "Chcę z tobą porozmawiać", to on zastanawia się, co zrobił. To nie jest prosta rozmowa - podsumowała pisarka.

Kto lepiej wyraża swoje potrzeby w związkach? Cała rozmowa dostępna jest w wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk