Układ, który ułatwia życie. Dlaczego młodzi decydują się na lawendowe małżeństwo?

para
Czym jest lawendowe małżeństwo?
Źródło zdj. gł.: Hinterhaus Productions/GettyImages
W tajemnicy, z obawy przed oceną rodziny i przyjaciół, a czasem - z wygody i pobudek praktycznych. Lawendowe małżeństwo, choć mogłoby wydawać się reliktem przeszłości, wciąż bywa praktykowane. Osoby nieheteroseksualne wchodzą w konwencjonalne związki, by uniknąć wykluczenia lub rodzinnego konfliktu. O ewentualnych konsekwencjach lawendowego małżeństwa z seksuolożką i psycholożką spec. klinicznej Anną Michalak porozmawiała Zofia Wierzcholska.

Dalsza część artykułu dostępna jest pod materiałem wideo.

Michał Buczkiewicz, Maciek Przygoda i Arek Studziński w DDTVN
Coming out po polsku
Źródło: Dzień Dobry TVN

Czym jest lawendowe małżeństwo?

Lawendowe małżeństwo [ang. "lavender marriage"] to związek kobiety i mężczyzny, w którym jedno lub oboje partnerów jest homoseksualne lub biseksualne. W przeszłości, z powodu braku społecznego przyzwolenia i silnego ostracyzmu, było zjawiskiem znacznie powszechniejszym. Dziś wydaje się stopniowo tracić na aktualności.

Powody zawierania lawendowych małżeństw bywają różne. Coraz częściej presja, by się "ustatkować" i założyć rodzinę, ustępuje miejsca praktycznym pobudkom. W obliczu trudnej sytuacji społeczno‑ekonomicznej, a przede wszystkim coraz bardziej wymagającego życia w pojedynkę - pary przyjaciół mogą decydować się na "małżeństwo z rozsądku". Taki układ może ułatwić zaciągnięcie kredytu i umożliwia wspólną inwestycję. Podział na to co "twoje, a co wspólne" jest jasny - prowadzenie gospodarstwa domowego, dzielenie rachunków i obowiązków przy równoczesnym przyzwoleniu na prywatne i odrębne życie seksualne bez wyrzutów sumienia.

Jak zauważa psycholożka Anna Michalak, ekspertów wcale nie dziwi, że trudne ekonomicznie i społeczne realia zmieniają sposób postrzegania współczesnego małżeństwa. - Związki tego typu są zawierane bardziej świadomie, jest to wszystko oparte na zgodzie. Jeśli relacja jest świadoma, to ryzyko poważnych konsekwencji psychologicznych jest zdecydowanie mniejsze, choć nadal mogą pojawiać się napięcia czy trudności - stwierdza seksuolożka. Sprawy komplikują się, gdy "lavender marriage" zawierane jest nieświadomie - jeden z partnerów zataja swoją odmienną orientację, by dostosować się do oczekiwań bliskich. - Jeżeli jedna ze stron żyje w przekonaniu, że to jest standardowy związek, "normalne" małżeństwo, a druga ukrywa ważną część swojej tożsamości, to możemy czuć się oszukani, możemy mieć problemy z zaufaniem, mieć pretensje do siebie i świata. Pracowałam z pacjentami, którzy byli w związkach z osobami homoseksualnymi czy nieheteroseksualnymi. Takie osoby odczuwały pretensję do siebie, a nawet żal - że wcześniej nie zauważały znaków - dodaje ekspertka.

Według Anny Michalak największą konsekwencją nieświadomego życia w lawendowym małżeństwie jest brak autentyczności, który stopniowo zaczyna niszczyć relacje i znacząco wpływać na wszystkie sfery naszego życia.

- W tej relacji funkcjonujemy na co dzień, ale nie możemy być w niej pełni sobą zarówno emocjonalnie, jak i seksualnie. Oczywiście pod względem emocjonalności możemy kochać swojego przyjaciela-partnera. Mimo to trudno w tej sytuacji być w pełni sobą w kwestii seksualnej. To nie jest zero-jedynkowe, niektóre lawendowe małżeństwa mają nawet wspólnie dzieci, więc tam seksualność istnieje. Duży wpływ na samopoczucie takiej pary ma też środowisko, w którym oni funkcjonują. Czy nasi znajomi, bliscy, rodzina rozumieją ten układ? Czy to jest jednak kwestia prywatna, utrzymywana w tajemnicy? - dodaje Anna Michalak.

Jak lawendowe małżeństwo może wpływać na dzieci i rodzinę?

Jak podkreśla seksuolożka sama nieheterosekusalnosć rodzica nie musi stanowić problemu. Główną trudnością "lavender marriage" może być życie w kłamstwie, brak komunikacji i szczerości wobec otoczenia. Jeśli mamy szczęście znaleźć zrozumienie wśród bliskich i przyjaciół taki układ wcale nie musi negatywnie wpływać ani na nasz dobrostan, ani na poczucie bezpieczeństwa najmłodszych.

- Nie chodzi o sam model rodziny, tylko o to, jaka jest w niej prawda emocjonalna. Jeżeli ten związek ma jasne zasady i my się lubimy, a wręcz kochamy swojego partnera, po prostu jesteśmy innej orientacji i pokazujemy naszym dzieciom, że bliskość jest ważna, emocje są ważne, to raczej konsekwencji później poważnych tego nie będzie.

W bardziej otwartych kręgach jest większa przestrzeń na bycie sobą, a w innych ta presja na heteroseksualność. W dłuższej perspektywie takie "oszukiwanie samego siebie", czy najbliższych, może być ogromnym ciężarem. Problemem bardzo często nie jest sama relacja, tylko brak autentyczności w niej – podsumowuje seksuolożka.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Zofia Wierzcholska