Dorośli wracają do domu. Dlaczego znów mieszkają z rodzicami? "Wady są, ale plusy wygrywają"

Dzieci_1
Dorosłe dzieci wracają do rodzinnego domu
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Coraz więcej dorosłych osób wraca do rodzinnego domu - z powodów finansowych, po rozstaniu, utracie pracy czy po prostu wtedy, gdy życie nie układa się tak, jak planowali. Powrót do rodziców po latach samodzielności może być trudną decyzją. Jak wpływa na przyszłość? O tym w Dzień Dobry TVN rozmawiali Zyta Joanna Piłaszewicz, pracownik biurowy i prezenterka radiowa, Weronika Odziemczyk, fotograf oraz Rafał Rybicki, analityk.

Powrót dorosłych do rodzinnego domu

Rafał Rybicki przez 12 lat mieszkał w Warszawie. Na początku, kiedy studiował na Politechnice, żył "budżetowo", potem wynajął mieszkanie. W pewnym momencie postanowił jednak przebranżowić się i zmienić pracę. Wiązało się to jednak ze spadkiem zarobków i rozpoczęciem wszystkiego od nowa.

- Kończyła mi się umowa na mieszkanie, to był bodziec. Mogłem pozwolić sobie na to, żeby wyjechać, bo pracowałem zdalnie - wyjaśnił. Wtedy pojawił się pomysł, by wrócić na jakiś czas do rodziców i pracować zdalnie. Opcje te podsunęli mu bliscy, by mógł odsapnąć finansowo.

- Z jednej strony się cieszyłem, bo trochę chciałem odpocząć od miasta. Przeprowadziłem się na wieś. Na początku jednak brakowało mi przyjaciół. Ja zbudowałem tutaj całe swoje otoczenie. Każdy przyjazd do Warszawy to jest napięty dzień, bo chcę z każdym się spotkać - mówił.

Dzięki przeprowadzce 32-latek nie tylko może odkładać pieniądze, ale i ma więcej czasu na rozwój. Mieszkając w domu rodzinnym, znajduje czas na regularne treningi na siłowni oraz naukę języka hiszpańskiego. Jakie są według niego plusy i minusy wspólnego mieszkania z rodziną?

- Największym plusem jest to, że mogę spędzać czas z babciami. Drugim plusem jest jedzenie od tych babć. Schodzę po pracy a tam talerze pierogów. Wady są też, są pewne zasady, trzeba się tego trzymać. Ale plusy wygrywają - podkreślił nasz gość.

Po 12 latach w Londynie wróciła do rodzinnego domu

Osiem lat temu Joanna Piłaszewicz podjęła decyzję o powrocie do Polski. Wcześniej przez 12 lat mieszkała w Londynie, dokąd wyjechała przede wszystkim za pracą. Z czasem jednak życie na emigracji zaczęło wyglądać inaczej niż na początku.

- Do Londynu wyjechałam za pracą. Prowadziłam jakieś życie swoje. Minęło 10 lat, moi znajomi pozakładali rodziny, mieli mniej czasu dla mnie i tak sobie pomyślałam, by wrócić do Polski - wspominała. Powrót oznaczał dla niej nie tylko zmianę kraju, ale także powrót do rodzinnego domu. Zamieszkała z rodzicami. Jak mówi, decyzja przyszła w momencie, kiedy coraz mocniej dostrzegała, że bliscy się starzeją. Po latach spędzonych za granicą ponowne zamieszkanie z rodzicami oznaczało dla niej przede wszystkim odzyskanie rodzinnej bliskości. Wspólna przestrzeń stała się okazją do częstszego spędzania czasu razem i odbudowania codziennych relacji.

- Dla mnie plusem jest to, że wróciłam, że jest rodzinnie, integrujemy się - stwierdziła.

Rzuciła etat i wróciła do rodzinnego domu

Ponad dwa lata temu Weronika Odziemczyk zdecydowała się zrezygnować z pracy na etacie, którą wykonywała od wielu lat. Zarządzała gastronomią i, choć zawodowo niczego jej nie brakowało, z czasem zaczęła czuć, że nie jest to już droga dla niej. W tym samym czasie musiała również opuścić wynajmowane mieszkanie. Znalazła się więc w momencie, w którym jednocześnie kończył się pewien etap jej życia zawodowego i prywatnego.

- Zapytałam rodziców, czy jeśli czegoś nie znajdę, będę mogła jakiś czas pobyć u nich. Rodzice się zgodzili. Dwa lata temu wróciłam do domu rodzinnego - powiedziała.

Powrót do rodzinnego domu nie był dla niej planem na stałe. Traktowała go raczej jako bezpieczną przystań i czas na zastanowienie się, co chce robić dalej.

- Był to być może krok wstecz albo zatrzymanie, ale potrzebowałam takiego momentu, żeby zobaczyć, co chcę dalej robić. Od początku tego roku prowadzę już własną działalność i wróciłam do Warszawy - zaznaczyła.

Powrót do rodzinnego domu miał jednak dla niej również bardzo ważny wymiar emocjonalny. Największą wartością okazała się obecność bliskich.

- Dla mnie największym plusem było to, że jest dom pełen ludzi. Miałam poczucie, że jest ktoś obok i to dawało mi dużo siły i energii. Minusy - nie żyłam na własnych zasadach. Przyjęłam zasady rodziców i starałam się do nich dostosować - podsumowała.

 Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch