Polak pracuje w niezwykłej bibliotece w Norwegii. Cisza? Nic z tych rzeczy. "Tutaj dzieciaki się bawią"
Polak w norweskiej bibliotece
Łukasz Solawa pracuje w Bibliotece Deichmana od dekady. Przez pierwsze lata pełnił swoje obowiązki w starym budynku. Następnie był odpowiedzialny za przeniesienie całego księgozbioru do nowej siedziby. Zmontował nawet film, na którym uwiecznił ten niezwykły proces.
Języka norweskiego uczył się samodzielnie. Na pewnym etapie życia jego umiejętności lingwistyczne okazały się na tyle dobre, że otrzymał pracę właśnie w tejże bibliotece. Znajomość języka polskiego była w przypadku Łukasza dodatkowym atutem, ponieważ jest ona w tym miejscu potrzebna z przyczyn praktycznych. Polacy bowiem są największą mniejszością narodową w Oslo i książek znad Wisły jest na stanie najwięcej.
Biblioteka Deichmana - co w niej niezwykłego?
Pierwszą rzeczą, która zwraca uwagę po wejściu do Biblioteki Miejskiej w Oslo, zwanej również Biblioteką Deichmana, jest to, że ludzie nie zajmują się tam wyłącznie czytaniem. Po prostu spędzają w tej przestrzeni wolny czas - organizują spotkania, a nawet przynoszą własne jedzenie i napoje, co zazwyczaj w innych bibliotekach jest zabronione.
Różnice widać też w godzinach otwarcia placówki. Biblioteki w Polsce często można odwiedzać w przedziale czasowym, w którym większość z nas pracuje. Deichman jest natomiast otwarty od 8:00 do 22:00 oraz czynny także w weekendy, a nawet w niektóre wolne od pracy norweskie święta narodowe.
Biblioteka Miejska w Oslo dysponuje pół milionem książek i płyt z filmami oraz muzyką. System ich rozprowadzania po budynku jest wyjątkowy i przypomina to, co widzimy w magazynach wielkich sklepów internetowych.
Na kolejnych piętrach można skorzystać za darmo z drukarki 3D lub maszyny do szycia i zrobić drobne poprawki krawieckie. Ludzie przychodzą tam pograć w gry komputerowe, a w wolnej chwili w tej przestrzeni odbywają się też koncerty.
- W Norwegii utarło się, że biblioteka już nie jest biblioteką, że trzeba być cicho. Tutaj dzieciaki się bawią. Coraz częściej się mówi, że to jest miejsce spotkań - tłumaczy Łukasz Solawa.
- Dwa i pół miliona rocznie tylko w tej bibliotece. We wszystkim filiach w Oslo rocznie jest 6 milionów ludzi. To daje prawie 20 tysięcy osób dziennie. (...) To miejsce odwiedzają też turyści, co pokazuje jak popularna stała się ta biblioteka - opowiada w materiale Dzień Dobry TVN Marete Lie, dyrektorka Biblioteki Miejskiej w Oslo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Ma 104 lata i regularnie odwiedza bibliotekę. "Jest to dla mnie zaskoczenie, że tak długo się trzymam"
- Bibliotekarz najbardziej stresującym zawodem? Spytaliśmy u źródła
- Najpiękniejsze biblioteki na świecie. W niektórych z nich mogliście już być