Dalsza część tekstu pod wideo:
Kilkudniowy łoś w opałach - pomogli policjanci
W niedzielę policjanci z Sochaczewa otrzymali zgłoszenie dotyczące kilkudniowego łosia, który wszedł na prywatną posesję. Zwierzę było samo, w pobliżu nie było znaków obecności matki. Funkcjonariusze wezwali na miejsce lekarza weterynarii.
- Malec był osłabiony, nie miał siły stanąć na nogach, więc interwencja specjalisty była konieczna. Po udzieleniu pomocy weterynaryjnej jego stan poprawił się na tyle, że samodzielnie mógł wstać. Weterynarz ocenił, że jest to kilkudniowy łoszak - przekazała w komunikacie st. asp. Agnieszka Dzik.
Mały łoś otrzymał pomoc
Jakie będą dalsze losy uratowanego malucha?
Dyżurny sochaczewskiej komendy znalazł ośrodek rehabilitacji zwierząt dziko żyjących. Tam właśnie trafił uratowany łoś.
- Został tam otoczony specjalistyczną opieką, a z informacji przekazanych przez pracownika ośrodka wynika, że łoszakowi dopisuje apetyt - podsumowała st. asp. Agnieszka Dzik.
Zobacz także:
- Niezwykłe znalezisko nad Bałtykiem. Taki kształt to rzadkość. "Rewelacja"
- Czy Bałtyk wyschnie? Takiego wyniku nie było od 140 lat
- Niecodzienny widok nad Bałtykiem. "Nigdy nie widziałam czegoś podobnego"