Kilkudniowy łoś znalazł się w opałach. "Nie miał siły stanąć na nogach"

Kilkudniowy łoś znalazł się w opałach. "Nie miał siły stanąć na nogach"
Kilkudniowy łoś znalazł się w opałach. "Nie miał siły stanąć na nogach"
Źródło zdj. gł.: GettyImages/Tomasz Śmigla/Policja.pl
Kilkudniowy łoś wszedł na jedną z prywatnych posesji w gminie Sochaczew. Wezwany patrol policji udzielił pomocy zwierzęciu - wezwał lekarza weterynarii, a dyżurny komendy wyszukał ośrodek, gdzie łoś będzie mógł odzyskać siły. Jak czuje się mały łoszak?

Dalsza część tekstu pod wideo:

Klatka kluczowa-74478
Dziki lokator kontra zwykła kobieta
Źródło: Dzień Dobry TVN

Kilkudniowy łoś w opałach - pomogli policjanci

W niedzielę policjanci z Sochaczewa otrzymali zgłoszenie dotyczące kilkudniowego łosia, który wszedł na prywatną posesję. Zwierzę było samo, w pobliżu nie było znaków obecności matki. Funkcjonariusze wezwali na miejsce lekarza weterynarii.

- Malec był osłabiony, nie miał siły stanąć na nogach, więc interwencja specjalisty była konieczna. Po udzieleniu pomocy weterynaryjnej jego stan poprawił się na tyle, że samodzielnie mógł wstać. Weterynarz ocenił, że jest to kilkudniowy łoszak - przekazała w komunikacie st. asp. Agnieszka Dzik.

Mały łoś otrzymał pomoc

Jakie będą dalsze losy uratowanego malucha?

Dyżurny sochaczewskiej komendy znalazł ośrodek rehabilitacji zwierząt dziko żyjących. Tam właśnie trafił uratowany łoś.

- Został tam otoczony specjalistyczną opieką, a z informacji przekazanych przez pracownika ośrodka wynika, że łoszakowi dopisuje apetyt - podsumowała st. asp. Agnieszka Dzik.

Zobacz także:

Źródło: Policja.pl
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk