Wanda Kwietniewska w poruszającym wyznaniu po śmierci partnera: "Życie już nie jest takie przyjemne"

Wanda Kwietniewska i jej życie na Mazurach
Wanda Kwietniewska i jej życie na Mazurach
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wanda Kwietniewska zamieniła wielkomiejskie tempo życia na codzienność z dala od zgiełku. Choć przez lata była związana z Warszawą i koncertowym rytmem pracy, z czasem znalazła miejsce na Mazurach, do którego chciała wracać coraz częściej. Dziś mieszka tam na stałe. W studiu Dzień Dobry TVN piosenkarka opowiedziała nie tylko o swojej wyjątkowej mazurskiej posiadłości. Mówiła także o życiu po stracie wieloletniego partnera Andrzeja Mizińskiego i o historii ich niezwykłej relacji, która po latach rozłąki zakończyła się ponownym spotkaniem.

Wanda Kwietniewska zamieszkała na stałe na Mazurach. "Jestem utkana z jezior"

Mazury od wielu lat zajmują szczególne miejsce w życiu Wandy Kwietniewskiej. Wokalistka wraz z Andrzejem Mizińskim kupiła 4,5-hektarową działkę położoną w pobliżu Kanału Elbląskiego. Początkowo traktowała ją razem z partnerem jako miejsce wypoczynku i odskoczni od codziennych obowiązków, jednak z czasem posiadłość stała się prawdziwym domem.

Artystka przyznała, że jej przywiązanie do terenów położonych nad wodą ma znacznie głębsze korzenie i nie wynika jedynie z fascynacji mazurskim krajobrazem.

- Ja jestem utkana z jezior. Urodziłam się na Kaszubach nad jeziorem. Rodzice, pomimo że urodzili się w Warszawie, większość życia spędzili w Elblągu. Wszystkie wakacje przez wiele, wiele lat spędzałam na tzw. wielkich jeziorach, czyli okolice Mikołajek itd. Ale jak wreszcie z moim kochanym Miziem [Andrzejem Mizińskim - przyp. red.] doszliśmy do wniosku, że trzeba kupić ziemię, to jednakowoż ziemia tam była dla nas nieco za droga, a ziemia przy Szlaku Kanału Elbląskiego, w pobliżu moich rodzinnych stron, była po prostu dużo tańsza - wyjaśniła. Przez długi czas dzieliła swoje życie między Warszawę a Mazury. Z biegiem lat coraz więcej czasu spędzała jednak poza stolicą. Decyzja o przeprowadzce na stałe nie była początkowo planowana, ale przyszła wraz ze zmianami, jakie przyniósł okres pandemii.

- O tym, że zamieszkaliśmy tam na stałe, tak naprawdę zdecydowała pandemia. Jest to bardzo odludne miejsce, bardzo piękne - oceniła gościni Dzień Dobry TVN.

Choć dla wielu osób życie z dala od dużego miasta mogłoby oznaczać utrudniony dostęp do pracy, piosenkarka podkreśla, że w przypadku artystów scenicznych lokalizacja nie odgrywa aż tak dużej roli. Koncerty odbywają się w różnych częściach kraju, dlatego podróże są nieodłącznym elementem tego zawodu.

- Artysta zazwyczaj do pracy ma daleko, bo dojeżdża. Ten zawód głównie polega na tym, że trzeba się najeździć, żeby w końcu w nagrodę coś zagrać - wytłumaczyła.

Wanda Kwietniewska kilka miesięcy temu pożegnała partnera. Ich miłość to historia o rozstaniach i powrotach

Pobyt Wandy Kwietniewskiej na Mazurach przez lata był związany nie tylko z zamiłowaniem do przyrody, ale także ze wspólnym życiem z Andrzejem Mizińskim. Partner wokalistki zmarł na początku 2026 roku. W rozmowie w Dzień Dobry TVN artystka otwarcie powiedziała o doświadczeniu straty i o tym, jak wygląda jej codzienność po śmierci ukochanej osoby.

- Straciłam mojego kochanego Mizia. Minęło 7 i pół miesiąca. Powiem krótko. Usłyszałam to w starym wywiadzie Olgi Lipińskiej. Mówię do tych, którzy też kogoś stracili: da się żyć, tylko życie może już nie jest takie przyjemne jak było, bo te radości, które zawsze były dzielone we dwójkę, już jednak są okrojone - zaznaczyła.

Opowiadając o zmarłym partnerze, Wanda Kwietniewska wróciła pamięcią również do początków ich znajomości. Piosenkarka i jej ukochany poznali się jeszcze jako nastolatkowie. Los sprawił jednak, że ich drogi na wiele lat się rozeszły. Do ponownego spotkania doszło dopiero po niemal trzech dekadach.

- Zadzwonił do mojej mamy. Mama zadzwoniła do mnie, czy może dać mu mój numer telefonu. Po prostu zeszliśmy się po 29 latach. Udało nam się spędzić jeszcze 24 lata razem. Dzięki temu mieliśmy dużą rodzinę, bo mam doskonały kontakt z córkami Mizia, mam przyłatane wnuki. Mieliśmy taką większą patchworkową rodzinę i ta rodzina trwa - wyznała Wanda Kwietniewska.

Po śmierci Andrzeja Mizińskiego wokalistka pozostała na Mazurach. To właśnie tam znajduje się miejsce, które współtworzyli przez lata. Choć codzienność po stracie wygląda dziś inaczej, artystka nadal jest aktywna zawodowo i koncertuje w całej Polsce. Mazurska posiadłość pozostaje natomiast przestrzenią szczególnie ważną, związaną zarówno z rodzinnymi wspomnieniami, jak i z wieloletnią historią jej związku.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Berenika Olesińska