Zwyciężczyni "MasterChefa" zdradza kulisy programu. "Cały czas się bałam"

Julia Cichocka
Julia Cichocka o "Masterchefie"
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Jak wygląda presja w kulinarnym show i czy udział w programie naprawdę może zmienić życie? Zwyciężczyni "MasterChefa", Julia Cichocka, wróciła wspomnieniami do swojej edycji i zdradziła, jak dziś inspiruje młode pokolenie.
Kluczowe fakty:
  • Poziom uczestników programu "MasterChef" rośnie z każdą edycją.
  • Show inspiruje młodych ludzi do udziału i rozwoju kulinarnego.
  • Udział w "MasterChefie" wiąże się z ogromnym stresem i presją.

"MasterChef Polska". Poziom uczestników i kulinarna rewolucja młodych kucharzy

Julia Cichocka wygrała 13. edycję programu "MasterChef" w Polsce, której finał odbył się w listopadzie 2024 roku. 24-letnia wówczas artystka konceptualna i performerka zdobyła tytuł mistrza kuchni, 200 tys. zł, dodatkowe 50 tys. zł od sponsora oraz kontrakt na wydanie własnej książki kucharskiej. 

Julia Cichocka nie ma wątpliwości, że program z sezonu na sezon przyciąga coraz lepiej przygotowanych uczestników, a sama możliwość obserwowania ich rozwoju jest dla niej ogromną wartością. W 14. edycji towarzyszyła przyszłym szefom kuchni.

- Naprawdę rośnie poziom z każdą edycją. Śmiałam się, że gdybym była w 14. edycji, mogłabym jej nie wygrać. Więc się cieszę. Rośnie poziom - podkreśliła Julia Cichocka.

Jednocześnie przyznała, że jej obecność w programie miała realny wpływ na innych.

- Czytali moją książkę. Każdemu też dałam pod koniec, jak odpadali. Chciałabym zainspirować innych młodych ludzi.

"MasterChef" - kulisy programu

Dla Julii program był ekscytującą przygodą, ale także odczuwała w nim stres.

- Jestem w ogóle lękliwa, czego nie widać. Ale tak się bałam w tej mojej edycji. Bardzo mi zależało. Nie poszłabym tam, gdybym sądziła, że nie mam szansy wygrać, ale naprawdę cały czas się bałam. Ogromny stres. Ja myślę, że tego nikt nigdy nie zobaczy, dopóki sam nie pójdzie jako uczestnik. Wyobraź sobie, że masz tu Michela Morone, szefa kuchni, twojego idola od lat, który próbuje twojego dania i mówi, że mu nie smakuje. Straszne uczucie - stwierdziła.

Dziś, jako wsparcie dla nowych uczestników, stara się przekazywać im nie tylko wiedzę, ale też spokój.

- To nie są normalne, codzienne warunki, więc trzeba trochę z przymrużeniem oka patrzeć i z większą wrażliwością. Próbowałam ich relaksować naprawdę. Ja nie byłam tylko taką maskotką w tej edycji, tylko ja byłam z tymi uczestnikami cały czas - podsumowała.

Zobacz także:

Reporter: Oskar Netkowski