Początki Stanisława Górki - młodzieńcze rozterki i myśl o kapłaństwie
Stanisław Górka, znany z wielu ról teatralnych i telewizyjnych, w młodości przeżywał okres intensywnych poszukiwań duchowych, które niemal zaprowadziły go do seminarium. Decyzja ta nie wynikała wyłącznie z religijnego uniesienia, lecz była spleciona z osobistymi doświadczeniami.
- Był taki moment [że chciałem zostać księdzem - przyp. red.]. Ja po prostu miałem jakiś zawód miłosny straszny. Ale muszę powiedzieć, że towarzyszyła temu bardzo poważna lektura i to wcale nie czytałem Wojtyły, tylko czytałem Wyszyńskiego. Bardzo się do tego przygotowywałem, ale bardzo szybko mi to przeszło - wyznał gość Dzień Dobry TVN.
Choć ostatecznie nie został księdzem, aktor dostrzega pewne podobieństwa między kapłaństwem a aktorstwem. Oba zawody, jak podkreślił, opierają się na sile słowa i umiejętności oddziaływania na ludzi.
- Ja myślę, że te dwa zawody są blisko siebie. Na pewno należymy do ludzi, którzy wierzą w potęgę słowa i to, że słowem można zmieniać świat. Ja, nie jako ksiądz, ale jako aktor, wierzę w to - wyjaśnił Górka.
Miłość z piaskownicy. Jak Stanisław Górka poznał swoją żonę?
Podczas rozmowy w studiu Dzień Dobry TVN Stanisław Górka wrócił również pamięcią do burzliwego okresu lat 80., kiedy Polska żyła w cieniu stanu wojennego. To właśnie wtedy wydarzyło się coś, co odmieniło jego życie na zawsze - tuż po pielgrzymce do Częstochowy spotkał przypadkiem swoją przyszłą żonę, z którą, jak się okazało, znał się od dziecięcych lat.
- To był 1982 rok. Ja byłem bardzo związany z moim przyjacielem, który był internowany i wyszedł na wolność. I to były dwa tygodnie takiego oszalałego zupełnie momentu, kiedy mówimy: "Idziemy w Polskę". W ogóle nie wiem, gdzie myśmy mieszkali, gdzie nocowali, z kim się spotykaliśmy, z kim piliśmy jakieś mocniejsze trunki. I mój przyjaciel mówi: "Słuchaj, może byśmy poszli na pielgrzymkę, bo żeśmy troszeczkę narozrabiali". Mówię: "Dobra, idziemy". Dzień po pielgrzymce ja patrzę i widzę jakieś fantastyczne niebieskie oczy niedaleko ulicy Hożej. Patrzę i mówię: "Znam". I ona mówi: "Ja też cię znam". I okazuje się, że my się znaliśmy z piaskownicy, od dzieciństwa. Że nasze rodziny się przyjaźniły. No i tak to się zaczęło, i tak trwa - wyznał aktor.
Dlaczego jeden z profesorów nie chciał przyjąć Stanisława Górki do szkoły teatralnej? Skąd pomysł na stworzenie własnego teatru "Pod Górkę", w którym aktor występuje z recitalami? Tego dowiesz się z materiału wideo zamieszczonego na górze naszej strony.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Bliscy zasypali Jarosława Boberka telefonami. Winne okazały się sensacyjne nagłówki
- Świat oczami Tadeusza Chudeckiego. Aktor odwiedził 153 kraje
- Przypadkiem został aktorem - dziś jest nadzieją polskiego kina. Staszek Linowski: "Byłem kiedyś bardzo niegrzeczny"