- Emma Watson pojawiła się na wydarzeniu fundacji księcia Williama podczas London Climate Action Week.
- Aktorka wystąpiła na scenie razem z Benedictem Cumberbatchem.
- Gwiazda opowiedziała o sytuacji, gdy była przekonana, że śledzą ją paparazzi.
Emma Watson wróciła do blasku fleszy. Takiego widoku fani nie oglądają często
Choć Emma Watson od dawna trzyma się z dala od hollywoodzkiego zgiełku, tym razem zrobiła wyjątek. Aktorka pojawiła się podczas forum United for Wildlife organizowanego przez fundację księcia Williama, przyciągając uwagę mediów z całego świata. Gwiazda, która od lat angażuje się w działania społeczne i ekologiczne, zabrała głos na temat odpowiedzialności marek i wpływu, jaki mogą wywierać na młode pokolenie.
- Opowiadanie historii ma ogromną siłę. To, jaką historię opowiada marka, jak bardzo jest szczera i transparentna oraz w jaki sposób mówi o tych problemach, naprawdę ma znaczenie. To ma znaczenie dla młodych ludzi - powiedziała Emma Watson podczas wystąpienia na United for Wildlife fundacji księcia Williama w ramach London Climate Action Week.
Wystąpienie aktorki było jednym z najgłośniejszych momentów wydarzenia. Nie bez powodu każda jej publiczna aktywność od lat wzbudza ogromne zainteresowanie, szczególnie że gwiazda bardzo starannie wybiera projekty, w które się angażuje.
Emma Watson podczas wystąpienia u boku księcia Williama
Najwięcej emocji wywołała jednak historia, którą Watson postanowiła opowiedzieć ze sceny. Aktorka wróciła pamięcią do czasów, gdy popularność Harry'ego Pottera sprawiała, że praktycznie nie mogła zrobić kroku bez zainteresowania mediów. Pewnego dnia zauważyła przed swoim domem grupę mężczyzn wyposażonych w profesjonalny sprzęt fotograficzny i była przekonana, że czekają właśnie na nią.
- Pomyślałam wtedy: To ten dzień. No i stało się. O mój Boże. Ktoś wyszedł z nimi porozmawiać, a ja po cichu próbowałam wymknąć się innym wyjściem. Szybko okazało się jednak, że ci mężczyźni z ogromnymi teleobiektywami w ogóle nie przyjechali tam dla mnie - wspominała Emma Watson.
Chwilę później wyszło na jaw, że fotografowie mieli zupełnie inny cel.
- Przyjechali tam dla bardzo rzadkiego ptaka, który nazywa się kania ruda. Byli tak zdeterminowani, żeby go sfotografować, że praktycznie próbowali dostać się do mojego ogrodu, bo uznali, że właśnie tam pojawił się jeden z tych ptaków - opowiadała Emma Watson.
Ta anegdota błyskawicznie rozbawiła publiczność i przypomniała, jak wyglądało życie aktorki w szczycie popularności. Dziś gwiazda znacznie rzadziej pojawia się publicznie, dlatego każde jej wystąpienie natychmiast staje się tematem medialnych doniesień na całym świecie.
Zobacz także:
- Jolanta Kwaśniewska wspomina wizytę królowej Elżbiety II. "To było przerażenie"
- Wiatr prawie zdmuchnął jej kapelusz. Księżna Kate zachwyca w klasycznej stylizacji
- Książę William wspomina matkę. "Myślę o wszystkich, którzy dziś wspominają kogoś bliskiego"