Daria ze Śląska o drodze do samoakceptacji. "Ciągle czułam, że jestem niewystarczająca"

Daria
Daria ze Śląska o samoakceptacji, kompleksach i dorastaniu - co w odcinku "Off the record"
Źródło zdj. gł.: DDTVN
Daria ze Śląska wraca z albumem "Halo, co jest grane?". To opowieść o emocjach, relacjach oraz sytuacjach, które budzą zdziwienie, frustrację i skłaniają do zadawania pytań o współczesny świat. W cyklu "Off the record" artystka opowiedziała o trudnych doświadczeniach, które stały się paliwem dla jej twórczości, dziecięcych kompleksach, bolesnych rozstaniach, pracy nad związkiem i drodze do samoakceptacji.

Zobacz drugą część wywiadu z Darią ze Śląska

Klatka kluczowa-491572
Daria ze Śląska o samoakceptacji, kompleksach i dorastaniu

Daria ze Śląska przedstawia nowy album "Halo, co jest grane?"

Daria ze Śląska 15 maja wydała swój trzeci album zatytułowany "Halo, co jest grane?". Tym razem artystka postanowiła wyjść poza tematykę osobistych przeżyć i relacji, która dominowała na jej wcześniejszych płytach. Inspiracją do powstania wielu nowych utworów były obserwacje otoczenia i próba zrozumienia postaw, z którymi nie zawsze potrafi się utożsamić.

- Podjęłam tematy trudniejsze, chociaż tak sobie teraz myślę, bo przy pierwszych płytach śpiewałam o rozstaniach, to też są czasami rzeczy, naprawdę wymagające. Wszystko zależy, jak bardzo człowiek to przeżywa. Czasami wydaje się, że kończy się świat i w moim przypadku tak było. Natomiast tu postarałam się trochę poszerzyć tę perspektywę rozmowy z ludźmi, obserwacje tych ludzi i czasami nawet zadawałam sobie jakieś takie pytania, bo nie rozumiałam niektórych zachowań ludzkich, czasami mnie wkurzały, czasami miałam wrażenie, że po prostu są absurdalne i pomyślałam, że zmierzę się z nimi w piosenkach i w jakiś sposób to skomentuję - wyjaśniła.

Nowy album okazał się dla Darii nie tylko muzycznym projektem, ale także okazją do rozwoju w innych obszarach twórczości.

- Album to nie jest tylko muzyka. Album, to jest to wszystko, co mówię do ludzi, w jaki sposób przedstawiam tę całą historię i ten obraz, który mam w głowie. I wydaje mi się, że to są właśnie te szufladki, które odważyłam się odwiedzić. To, że wzięłam się za pisanie scenariuszy, to, że współreżyserowałam klip "Trudno jest być sobą" i on był całkiem przełomowy dla mnie. Ta wizualna część, to, że gdzieś patrzę na to, co chcę mówić ludziom większym obrazkiem. To też obrazek np. w scenografii i w trakcie koncertów - powiedziała.  

Jak podkreśla wokalistka, tworzenie albumu to dziś dla niej znacznie więcej niż komponowanie i pisanie tekstów. To także budowanie spójnej historii, wizualnej oprawy i atmosfery, które razem tworzą pełny obraz przekazu kierowanego do słuchaczy.

Daria ze Śląska o samoakceptacji i presji porównań. "Trudno jest być sobą"

Jednym z utworów na nowej płycie jest piosenka "Trudno jest być sobą". Dla Darii to przede wszystkim utwór o samoakceptacji, o próbie spojrzenia w lustro bez ciągłego oceniania siebie i bez potrzeby dopasowywania się do cudzych oczekiwań. To także przypomnienie, że choć świat nieustannie podpowiada nam, kim powinniśmy być, najważniejsze jest odnalezienie własnej drogi i zaakceptowanie siebie takim, jakim się jest.

- Dorastając, ciągle czułam, że jestem niewystarczająca, nie taka, jak bym chciała. I to zmierzenie się właściwie z tą prawdą i powiedzenie sobie tego prosto w twarz to było dla mnie odważne, żeby powiedzieć, że nawet nie wiem chwilami, kim ja bym chciała być, bo jest tyle pomysłów na mnie, które daje mi świat i podrzucają social media. O tym jest ta piosenka, że po prostu spoko by było spojrzeć w lustro i nie bać się tego, że jesteś taki, jaki jesteś - powiedziała.

"Ciężki plecak". Daria ze Śląska o dziecięcych kompleksach i ranach

Utwór "Ciężki plecak" ma szczególnie osobisty charakter. Artystka wraca w nim do wspomnień z dzieciństwa i doświadczeń, które, choć z pozoru błahe, potrafią niekiedy odcisnąć piętno na całym dorosłym życiu.

- Byłam taką typiarą, która bardzo lubiła chodzić do szkoły. Nauka to jedno, ale bardzo lubiłam moich ludzi. Oprócz jednego wyjątku, który mi gdzieś utkwił w głowie. Pamiętam, to była taka historia, że miałam iść pierwszy raz na trening mini siatkówki. Miałam chyba 12-13 lat. Byliśmy w szatni, miał być pierwszy trening, moja ukochana nauczycielka WF-u, wszyscy czekaliśmy na piłki. I pod siatkę przyszedł jeden kolega, szczerze powiedziawszy, był jeszcze szczuplejszy ode mnie, ale to mu w ogóle nie przeszkadzało. Zapytał: "ej masz zapałki?". A ja mówię, jakie zapałki? "A twoje nogi?". Paliłam się ze wstydu. Ten "wieszak", który jest w piosence "Ciężki plecak" mi został i tak strasznie mi było przykro w tym dniu. Naprawdę mega ważne jest to, w jaki sposób się komunikujemy – powiedziała.

Następie artystka dodała: Teraz jestem mega wdzięczna temu koledze. Doskonale pamiętam, jak wygląda i z której był klasy. Cieszę się, bo wszystkie te moje trudne historie, które mi się wydarzają, są moim paliwem do twórczości - powiedziała.

"Plastelina" - o miłości, która wymknęła się niezauważenie

"Plastelina" to jeden z najbardziej poruszających i osobistych utworów artystki. Piosenka opowiada o relacji, która stopniowo się rozluźnia.

- Przeżyłam kiedyś taką relację. I nawet muszę powiedzieć, że czasami ją odtwarzam. To są takie sytuacje, że ciągle odkładamy najważniejsze rozmowy na później. Zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia. Może ze strachu, może mamy jakieś unikowe podejście do życia, albo trafiamy na osobę, która ma podobnie jak my i nie jesteśmy w stanie się spotkać - powiedziała wokalistka.

Wyjaśniła także, że motyw września, który pojawił się w utworze to symboliczny moment rozpoczęcia starań "od nowa".

- Oglądałam kiedyś reklamę w okolicach września bądź końca sierpnia, że idziemy do szkoły, że teraz się szykujemy. I przypomniałam sobie ten motyw, jak jeździłam z moim tatą do takiego wielkiego sklepu kupować przed nowym rokiem szkolnym zeszyty i książki. Stąd wrzesień, we wrześniu to się jeszcze starasz i piszesz wszystko ładnie, podkreślasz wszystkie tematy, ale w okolicach listopada czy grudnia już ci się nie chce. My się w relacji na początku też staramy, a później? Wcale nie jestem tą osobą, która może powiedzieć, że wiem, jak to się robi. Bardziej trochę patrzę na siebie i na relacje, które gdzieś obserwuję i robię zdjęcia temu - powiedziała artystka.

"A może jeszcze się da?"

Artystka przyznała, że choć jej twórczość często porusza trudne i bolesne tematy, w utworze "A może jeszcze się da?" chciała pozostawić słuchaczom także odrobinę nadziei.

- Ci, którzy znają moją twórczość, wiedzą, że mogłabym mieć na drugie gruz. W tej piosence akurat jakiś płomień nadziei się gdzieś tam tli. Wydaje mi się, że można mimo wszystko wyjść z najbardziej czarnej D… odpowiednią komunikacją. Może rzeczywiście jesteśmy w stanie gdzieś w końcu się złapać, nie we wrześniu, ale tu i teraz - powiedziała.

Zdaniem Darii kluczem do budowania trwałych relacji jest obecność i uważność na drugiego człowieka.

- Związek to jest ciągła praca. Cały czas trzeba być czujnym. Cały czas trzeba nawet nie pracować nad związkiem, tylko nad sobą. Trzeba mieć gotowość do zobaczenia tej drugiej osoby, do serdeczności, do uświadomienia sobie, że jeżeli chcemy dzielić życie z tą osobą, no to musimy mieć dla niej czas. I że jakiekolwiek relacje, nie tylko sercowe, ale też zawodowe, wymagają obecności. Bez tego nic się nie uda - powiedziała.

"Udane relacje to są takie, kiedy my się czujemy absolutnie bez wstydu"

Utwór "Miłość itd." ukazuje miłość nie tylko jako piękne uczucie, ale również jako doświadczenie pełne trudnych emocji i konsekwencji. Sama autorka podkreśliła, że najważniejsze znaczenie kryje się w słowach "i tak dalej", które obejmują wszystko to, co dzieje się po zakochaniu – zarówno radość, jak i cierpienie, rozczarowania czy życiowe lekcje.

- Mi się przytrafiła taka historia bardzo bolesna i chciałam tak dość sadystycznie, oddać to też klipem, żeby ludzie nie tylko w tej historii, w tekście, ale też w obrazku poczuli naprawdę to, co ja wtedy czułam. Dostaję też informację zwrotną, że takie historie nie są odosobnione - powiedziała.

"Tańcz" - złość po rozstaniu i emocjonalne rozliczenie

Utwór "Tańcz" porusza temat rozstania i emocji, które pojawiają się po zakończeniu relacji. Artystka pokazuje, że proces ten nie jest prosty ani jednowymiarowy - składa się z wielu etapów. Jednym z nich jest złość na byłego partnera.

- Rozstanie ma też dużo odcieni i właśnie o tym jest cały ten numer "Tańcz". Ja tak naprawdę chcę być zła, bo ja mam prawo być zła, bo jestem absolutnie, podłamana, załamana i szczerze powiedziawszy, ja tam mówię "rozjadę cię jak w GTA". Używam tam dość mocnych słów i brakowało mi takiego numeru, w którym ja się absolutnie rozliczam i akceptuję swoją złość, takiego numeru jeszcze nie miałam - powiedziała. 

"Pan ze stolicy" - o przekraczaniu granic i doświadczeniu "zamrożenia"

Utwór "Pan ze stolicy" porusza temat męskiej pewności siebie, która w pewnym momencie zaczyna przeradzać się w arogancję i brak szacunku wobec drugiej osoby.

- To jest o tym numer o tak zwanym zamrożeniu, którego ja doświadczyłam. Chcesz coś komuś powiedzieć i wydaje ci się, że jesteś naprawdę inteligentnym człowiekiem i całkiem bystrym, ale są sytuacje, w których po prostu się zamrażasz i ktoś przekracza twoje granice fizyczne, psychiczne, a ty po prostu nie potrafisz odpowiedzieć, nie potrafisz spuentować tego. Chciałam podsumować w piosence takiego typa jednego, którego komentarze były żenujące, i jakiś tam ruch w moją stronę był żenujący, i smutny dla mnie, i trudny, i kminiłam to kilka dni. W zasadzie po tym wydarzeniu tę piosenkę zrobiłam w dwa dni - dodała.

"Wariatka" - muzyczne rozliczenie z codzienną złośliwością

Inspiracją do utworu była relacja Darii z osobą, która wywołała w niej frustrację i złość.

- To była sąsiadka ode mnie tam ze Śląska. Pojechałam do domu do mamy i oczywiście jak zawsze, padło pytanie: "Co tam słychać w Wielkim Mieście?". A ja nie wiem, po mieście za bardzo nie chodzę, bo ja to jestem człowiek dom. Ale to i tak nie było problemem, żeby gdzieś tam szpileczkę mi wbić - rozpoczęła Daria.

"Nie masz siły, to płacz" - o akceptacji emocji i trudzie okazywania słabości

Utwór "Nie masz siły, to płacz" zamyka płytę i stanowi jej emocjonalne podsumowanie. Piosenka niesie ważny przekaz dotyczący radzenia sobie z trudnymi uczuciami - zamiast je tłumić, warto pozwolić sobie na ich przeżycie.

Artystka przyznała, że sama ma trudność z pełnym odpuszczaniem kontroli nad emocjami. Podkreśliła, że choć nikt wprost nie narzucał jej konieczności bycia silną, to jej doświadczenia i sposób dorastania mogły wpłynąć na wewnętrzną potrzebę radzenia sobie samodzielnie i ukrywania słabości.

- Może moje dzieciństwo i to, jak ono wyglądało trochę było przyczyną tego, że ja jednak chciałam być silna. I zawsze mam coś takiego, że trochę wstydzę się słabości. Część twórcza to miejsce, gdzie nie wstydzę się mówić o słabościach - podsumowała.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch