Przerzucił psa przez dwumetrowy płot, bo mu "się znudził". Nagranie trafiło do sieci

Przerzucił psa przez płot
"Inspirujące kobiety" Monika Czarzasta Fundacja Kraina Zwierząt
Pracownicy schroniska "Zwierzaki do wzięcia" opublikowali film, na którym widać, jak pewien mężczyzna przerzuca psa przez płot schroniska. Okazało się, że kilka miesięcy wcześniej adoptował czworonoga. Swoje postępowanie najpierw tłumaczył tym, że pies łapał kury, ale po chwili przyznał, że mu "się znudził".

Przerzucił psa przez płot

W środę w miejscowości Gózd, w gminie Kłoczew, pewien mężczyzna przerzucił psa przez płot schroniska "Zwierzaki do wzięcia". Na miejsce przyjechał samochodem, a jego poczynania nagrały kamery monitoringu.

Wideo zostało opublikowane w mediach społecznościowych. Co więcej, mężczyzna zadzwonił tego dnia do schroniska i poinformował, że przywiózł psa, bo ten łapał kury. - Opadły nam ręce: na wsi faktycznie może być to problem, ale są na to sposoby: smycz, zamykanie kur i psa na osobnych podwórkach, praca ze zwierzakiem… Pan nawet nie chciał słyszeć, co mam do powiedzenia. W pewnym momencie padły słowa: pies mi się znudził... - napisali w mediach społecznościowych pracownicy schroniska.

Następnie miał powiedzieć, że przerzuca psa przez płot i zostawia książeczkę, po tych słowach rozłączył się. Płot ma wysokość dwóch metrów. Pepa, bo tak nazywa się zwierzak, o którym mowa, została adoptowana w październiku zeszłego roku. - Miała wówczas ok. 5 miesięcy. Trafiła do domu, na kanapę, wręcz do łóżka. Wszystko było super, do czasu... - czytamy dalej we wpisie.

Pepa jest przestraszona, ale bezpieczna

Po tej niepokojącej rozmowie telefonicznej, opiekunowie zwierząt natychmiast przyjechali do schroniska. Znaleźli wystraszonego psa. - Zastaliśmy zwiniętą w kłębek, wystraszoną sunię i reklamówkę wiszącą na płocie - wspominają.

W rozmowie z tvn24.pl przedstawicielka schroniska wystosowała apel.

- Stanowczo potępiamy tego rodzaju zachowania. O sprawie poinformowaliśmy policję. Nie chcemy jednak, by na tego właściciela spadł lincz. Trzeba podkreślić, że sunia była zadbana - powiedziała.

Więcej na ten temat przeczytasz w serwisie TVN24.

Mężczyzna zostawił przedstawicielom schroniska list z przeprosinami. Podkreślił w nim, że pies zachowywał się dobrze w domu, jednak na podwórku atakował kury i to było powodem oddania go do przytuliska.

Zobacz także: